Top 10 produktów BasicLab, które warto kupić ze zniżką 30% na Black Friday

Co kupić z BasicLab? Które kosmetyki najlepiej nam się sprawdziły? Proszę bardzo: oto wyniki ROCZNEGO testu produktów marki (i to nie tylko serum), a także bardzo ważne info o promocji z okazji Czarnego Piątku.


To nie jest zwykły rabat, zobaczycie.



To zwraca uwagę: składniki i formuły


Dobre składy, wręcz napakowane substancjami aktywnymi (i to zwykle w rzadko spotykanych na rynku kombinacjach) to pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy po analizie kosmetyków BasicLab.

Ale oceniać produkt po liście INCI na opakowaniu, to jak książkę po okładce. Tak, faktycznie – jeśli marka robi serum z  witaminą C to tej witaminy będzie tam ile trzeba. Podobnie z retinolem, niacynamidem, peptydami i pozostałymi modnym składnikami-gwiazdami. Jednak dopiero gdy się owego serum poużywa, pozna tekstury, konsystencje, a przede wszystkim zobaczy, jak się skóra miewa po użyciu… to jest dopiero wow.

Formuły są mocne w składniki aktywne, ale z drugiej strony tak skomponowane, by były jak najłagodniejsze dla cery. Najczęściej bez zapachu, barwników i innych substancji, które mogłyby podrażnić skórę. I – co też jest ważne – w pojemnościach, które starczają na długo.



Największy rabat w historii!


Aż 30% rabatu na BasicLab nie zdarza się często. Prawda, bo nie zdarza się nigdy! To wyjątkowa obniżka przygotowana z okazji Black Friday. I nie trwa tylko w piątek, ale przez cały tydzień. Czyli teraz, w piątek, a nawet w niedzielę (do północy 29 listopada). Zniżka działa w e-sklepie BasicLab po podaniu w koszyku kodu BLACKFRIDAY.

Przejdźmy do konkretów. Oto topowa dziesiątka BasicLab.


1/ Trehaloza

Serum z 15% trehalozą i 10% peptydem, 30 ml/199 zł lub Serum z 10% trehalozą i 5% peptydem, 30 ml/129 zł


Któż mógłby lepiej otworzyć to zestawienie, jeśli nie królowa trehaloza! Jej Wysokość jest większości z Was na pewno już znana (choćby ze słyszenia), bo jest to kosmetyk, który zrobił w sieci oszałamiającą karierę. To prawdziwa bomba nawilżenia. Buzia wygląda zdrowo już od pierwszego użycia (a im bardziej jest odwodniona, czy przesuszona, tym bardziej widać efekt).

Serum ma formę emulsji, pięknie się wchłania i natychmiast rozświetla i wypełnia skórę. Kombinacja składników jest jak balsam dla bariery naskórkowej, a jednocześnie daje skórze pić i skutecznie zatrzymuje wodę w naskórku na wiele godzin.

Jeśli zastanawiacie się, którą wersję wybrać podpowiem, że trehaloza 10% zdecydowanie wystarczy cerom tłustym i mieszanym, a 15% bardziej docenią suche.

Jedyny problem, który miałam z tym serum dawniej to osadzanie się wokół pipety. Ale wiecie co? BasicLab ten problem rozwiązało – teraz zamiast pipety serum ma wygodną pompkę.


2 i 3/ Retinole

Serum z 0,3% czystegho retinolu i 3% witaminy C, 30 ml/129,90 zł i Serum z 1% czystegho retinolu i 5% witaminy C i komórkami macierzystymi wąkrotki, 30 ml/209 zł.


Formuł z retinolem jest w marce kilka, ale dla mnie szczególnie udane (i do polecenia jak największej ilości osób) są dwie: emulsja 0,3% (dla początkujących) i emulsja 1% (dla zaawansowanych). Obie są dość lekkie, niekłopotliwe w aplikacji (szybko się wchłaniają i nie zostawiają plam na poduszkach), a mają przepiękne składy i naprawdę widać było różnicę po kilku tygodniach używania.

Więcej o tym, jak działa retinol i jak go włączyć do pielęgnacji poczytasz tu.

Dla mnie to, co niesamowicie wyróżnia akurat retinole emulsyjne BasicLab jest nie tyle sam retinol, a jego kombinacja z innymi actives. Formuła Retinol 0,3% zawiera jeszcze 3% witaminy C (w nowoczesnej, stabilnej, skutecznej pochodnej tetra) oraz koenzym Q10. A mocniejsza, z retinolem 1% ma też 5% witaminy C tetra i jeszcze dodatkowo komórki macierzyste wąkrotki azjatyckiej (centella), które redukują zaczerwienienia. Wersja 1% jest anprawdę potężna jeśli chodzi o siłę działania retinolu, mimo świetnej formuły radziłabym zacząć od 0,3%, a mocniejszą wersję używać tylko wtedy, gdy skóra jest już przyzwyczajona do retinolu.

Czego się możecie spodziewać? Przede wszystkim ładniejszej struktury, kolorytu skóry i redukcji zmarszczek.


4/ Antyperspirant

Specjalistyczny antyperspirant 72H, 60 ml/29,99 zł


Ach, zróbmy przerwę od serum, bo muszę Wam wreszcie pokazać absolutnie najlepszy polski antyperspirant, jaki znam (i w top 3 życia w ogóle). Duża pojemność, wygodna kulka, przyjemny, łatwo wnikający w skórę płyn, ładny delikatny zapach, ale przede wszystkim skuteczność. Jak on działa! Naprawdę mało który może mu dorównać, zarówno jeśli chodzi o regulowanie nadmiernej potliwości, jak i zapobieganie nieprzyjemnym zapachom.

I mimo tej skuteczności pozostaje delikatny dla skóry (mocniejsze antyperspiranty zwykle powodują u mnie zaczerwienienia i nie mogę ich często używać)i jest superprzyjemny w użyciu. Nie kosztuje wiele, śmiało dorzućcie go do koszyka podczas zakupów. Idę o zakład, że nie będziecie żałować.

Miałam też wersję 48H, także jest świetna!


5/ Płyny Micelarne

Do skóry tłustej wrażliwej, do skóry suchej wrażliwej, 400 ml/39,99 zł


Jest taki jeden micel z apteki (w czerwonym opakowaniu), który od lat jest uznawany za synonim skutecznego i delikatnego demakijażu. A szkoda, bo moim zdaniem tytuł powinien należeć do BasicLab ich płynów micelarnych z zieloną i niebieską etykietą.

Moja miłość do zielonego micela (tego do cery tłustej) trwa już bardzo długo. O ile pamiętam był to mój pierwszy produkt BasicLab i powód, dla którego zaczęłam testować więcej ich kosmetyków.

Ten micel to złoto! I to takie  najwyższej próby. Jest cudownie nawilżający, nie ma alkoholu, mięty, ani innych ‚odświeżaczy’ często występujących w micelach do cery tłustej (przez co nie można go używać w okolicy oka – totalnie bez sensu). A to, jak usuwa makijaż to już jest ekstraklasa.

Znika wszystko! Zresztą w przypadku płynu micelarnego do cery suchej jest tak samo – delikatna formuła płynu sprawia, że świetnie się go używa na twarzy i w okolicy oka, a po (skutecznym) domyciu makijażu buzia nadal jest miękka i nawilżona.


6/ Serum redukujące przebarwienia

Serum z 10% azeloglicyną, 3% kwasem traneksamowym i 2% alfa-arbutyną, 30 ml/199 zł


Moje ulubione serum BasicLab. Ma kombinację super składników (azeloglicyna to pochodna kwasu azelainowego, mojej miłości pielęgnacyjnej, a kwas traneksamowy i arbutyna to najskuteczniejsza broń na przebarwienia bez recepty, jaką znam) i konsystencję niemal wody. To sprawia, że nawet moja tłusta cera wchłania je zawsze bez protestu, a krem z filtrem pięknie się na nią aplikuje (a w przypadku mocniejszych serum bywa z tym różnie).

Kombinacja składników (jest jeszcze wyciąg z lukrecji, niacynamid, SAP) jest imponująca, ponadto ich stężenia to właśnie tyle ile trzeba (potwierdzone badaniami), by zobaczyć działanie na przebarwienia i koloryt skóry. Ja od siebie dodam, że to jest też świetne serum wyciszające trądzik i regulujące sebum. Ma więcej talentów, niż deklaruje producent.


7/ Emu-żel

Nawilżający emu-żel do twarzy z 4% ektoiną, aminokwasami i beta glukanem, 30 ml/124,90 zł


Dużo było o serum aktywnych, ale przecież pielęgnacja wymaga jeszcze domknięcia. Otoczenia skóry mięciutką kołderką nawilżenia i ochrony. Emu-żel jest bardzo kojący, wzmacniający barierę naskórkową. Szybko radzi sobie z przesuszeniami bądź podrażeniniami. Kosmetyk, który warto mieć i używać jako pielęgnacji codziennej (jeśli masz suchą skórę) lub awaryjnej (po zabiegach u kosmetyczki, w trakcie kuracji retinolem lub kwasami), bo świetnie przywraca komfort skórze i stymuluje procesy naprawcze.


8/ Serum z niacynamidem

Serum zmniejszające niedoskonałości z 5% niacynamidu, 30 ml/129 zł


Wodna formuła szczególnie spodoba się posiadaczkom cer tłustych i mieszanych. Skład to bajka – dokładnie taki, jakiego brakowało mi kilka lat temu, gdy wybuchał boom na kosmetyki z niacynamidem. Wtedy często te produkty były zbyt wysuszające. Działały (bo niacynamid jest świetny an regulowanie produkcji sebum, wyrównywanie kolorytu cery i łagodzenie zaczerwienień), ale kuracja bywała nieprzyjemna i zniechęcająca.

W serum BasicLab mamy tyle niacynamidu ile trzeba (obie wersje: 5 lub 10% to są dokładnie te stężenia, których skuteczność jest potwierdzona), prebiotyki wzmacniające barierę naskórka (pośrednio, poprzez stymulowanie do odnowy flory bakteryjnej skóry), a także wodę ryżową. To świetny składnik nawilżający bardo popularny w Azji, a u nas praktycznie nieznany.

Serum jest bardzo uniwersalne – można go używać na dzień i na noc, nie wywołuje podrażnień, a wręcz przeciwnie – pomaga zbalansować skórę.


9/ Emulsja SPF50+

Lekka emulsja ochronna z filtrem SPF 50+ UVA/UVA HEV/IR, 50 ml/119 zł


Najlepszy polski krem przeciwsłoneczny. I nie tylko dlatego, że jest jednym z najlżejszych. Tu chodzi o poziom ochrony i jej wszechstronność. Wysokie PPD (wskaźnik ochrony przed UVA) na poziomie 52,3. Nowoczesny zestaw filtrów. A do tego składniki nawilżające i antyoksydanty. To jest zaufany krem SPF, którego można używać po zabiegach kosmetycznych albo przy kuracji retinolem.

Jakość ochrony przed promieniowaniem jest naprawdę na najwyższym poziomie. A przy tym używa się go bardzo przyjemnie, także pod makijaż


10/Krem na zimę

Krem lipidowy, 75 ml/29,90 zł


Typ kosmetyku, który każdemu przyda się w nadchodzących miesiącach. Naturalny skład, łagodna formuła (odpowiednia nawet dla dzieci od pierwszego miesiąca życia) i wielofunkcyjność to jesgo główne zalety.

Taki krem warto mieć w torebce w chłodny dzień (przyda się i do ust, policzków, ale też na dłonie albo by posmarować dziecko podczas spaceru), zabrać go na wyjazd w góry, a pomiędzy używać jak pełnoprawnego kremu zimowego do twarzy (dedykowanego suchej cerze). Mimo bogatego składu i sporej zawartości olejków nie jest ciężki, ani tłusty, nie osadza się mazistą warstwą, a zostawia tylko woal ochrony.


A jaki jest Twój hit BasicLab?


Wpis przygotowany we współpracy z BasicLab.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x