Podwójne oczyszczanie: mleczko, olejek i krem Lierac

Pamiętacie wpis Ilony o double cleansingu? Doskonale wyjaśniła, dlaczego stosowanie metody podwójnego oczyszczania jest dla naszej skóry najlepsza metodą demakijażu. Odsyłam Was do wpisu, w którym dowiecie się krok po kroku, jak skutecznie i jednocześnie delikatnie oczyszczać twarz.

My nadal uważamy, że ta metoda nie tylko pozwala na pozbycie się makijażu i zanieczyszczeń z całego dnia, ale i wprowadzić do codziennej pielęgnacji relaksujący rytuał. Jeśli nadal poszukujecie produktów, które mogłyby zagościć na toaletkach, to przedstawiam Wam trio Lierac stworzone idealnie do podwójnego oczyszczania.

A Falka w tym wpisie znajduje się jako element wystawowy, gdyż nie miała ochoty zejść z planu zdjęciowego.


Rytuał codziennie wieczorem

Co prawda wiecie to dobrze, ale muszę raz jeszcze wspomnieć – dobry demakijaż jest połową sukcesu w walce o zdrową skórę. I jak wiecie, płyn micelarny nie jest ideałem, a już na pewno nie wolno stosować go bez późniejszego umycia twarzy. Dlaczego? O tym tutaj!

Produktem, który jest bazowym dla każdego rodzaju cery, i niezależnie od ilości makijażu, jaki nakładamy na skórę, jest balsam w olejku. Ten Lierac to Démaquillant, i ma kolor bladoróżowy, kremowy, niemal niewyczuwalny zapach i świetnie rozpuszcza makijaż. Cała trik polega na powolnej aplikacji i przyjemnym, delikatnym masażu skóry. Wówczas zmienia się on w olejek, a w późniejszym kontakcie z wodą, w mleczko.

Jednak mimo niepozornego wyglądu rewelacyjnie radzi sobie z rozpuszczeniem podkładu, pudrów, a nawet szminki. Masaż twarzy wykonujecie kilka minut, w zależności jak mocny makijaż miałyście tego dnia. To mój ulubieniec z całego trio, a masowanie buzi weszło mi bardzo szybko w nawyk. 


Sekret czystej skóry


Drugi krok, to oczyszczanie skóry bardzo delikatnym detergentem. W serii Lierac znajdziecie Creme Moussante – kosmetyk o konsystencji kremu, który w kontakcie z wodą zamienia się w aktywną piankę. W swoim składzie ma eksfoliant złuszczający skórę, kwas mlekowy oczyszczający i pomagający ustabilizować wydzielanie się sebum, a także ukochany kwas hialuronowy – na młodość, jędrność, gładkość. No i na drugim miejscu w składzie, tuż po wodzie, znajdziecie olejek ze słodkich migdałów.


Na naprawdę mocny makijaż


Co prawda znajduje się na końcu wyliczanki, a tak naprawdę jest pierwszym krokiem, zwłaszcza jeśli mamy do zmycia przydymione oko czy mocno matujący puder. Mowa o Lait Micellaire, czyli mleczku do demakijażu. Nie podrażnia oczu, szybko zmywa nawet wodoodporny tusz (a i Benefit – They’re Real) i przyjemnie pachnie. To oczywiste, ze brokat na powiekach, czy mocno zastygająca szminka będzie potrzebowała wsparcia, by zniknąć z naszych powiek czy ust.

Jednak krok ten jest pierwszym z całego rytuału, i w żadnym razie nie może stanowić samodzielnego demakijażu. Bo ten zwyczajnie będzie niedokładny, a na skórze nadal pozostaną zanieczyszczenia.


Na dobranoc


Po wieloetapowym oczyszczania, zawsze przychodzi czas na tonizowanie skóry, aplikację esencji, serum i ulubionego kremu. To sporo kroków, ale dobrze dobrana pielęgnacja owocuje skórą, którą chcemy się chwalić. To takie proste.

Zawahajcie się przy zakupie kolejnej pomadki i rozważycie kosmetyk wzbogacający wieczorną pielęgnację i demakijaż.


Chcecie dowiedzieć się więcej o skutecznej pielęgnacji? Zerknijcie do wpisu o efektywnym tonizowaniu skóry.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x