Najpiękniejsze odcienie jesieni z Provocater: kolekcja Show Me

Jeśli poszukujesz inspiracji na nowe, jesienne mani, to dzisiaj przychodzę z nasyconymi, urokliwymi kolorami Provocater i nowiutką kolekcją Show Me. Melancholijną i nastrojową.


Ale to nie wszystko! Prócz zmysłowych odcieni, marka przygotowała odświeżoną formułę lakierów hybrydowych. Są one mniej gęste, przez co bardziej intuicyjne we współpracy. To dobra nowina dla początkujących z hybrydami. 


Jednak nasycenie kolorów i najmocniejsza na rynku pigmentacja lakierów, nadal pozostaje bez zmian. Za to właśnie lubimy Provo – przy wielu kolorach wystarczy jedna warstwa lakieru i voila – mani gotowe!

A teraz kilka słów o każdym z dziewięciu kolorów Show Me. Bo przyznam się szczerze, że absolutnie wszystkie odcienie przpadły mi do gustu. I wiem, że w nowym sezonie sprawa będzie zawiła; z jednej strony mam wszystko co lubię, ale.. przy każdym mani będę zachodzić w głowę, których barw użyć.

  • 121 Streets of Lisbon – pastelowy, cukierkowy róż idealny do dziennych, nudziakowych mani. 
  • 122 Fairytale Castle – zgaszony, brudny fiolet. Perfekcyjny odcień mauve. I przyznaję – mój numer jeden z całej kolekcji!
  • 123 French Violet Fields – ciemniejszy fioletowy z lekką, szarawą bazą. Bardzo jesienny.

  • 124 Frosty Chamonix – lodowy, granatowo-szary odcień zabierający nas na wycieczkę w Alpy. Elegancki, świetny na wieczór.
  • 125 Warsaw at Night – burgundowo jak dobre wino, seksowny i kobiecy. Faktycznie, w sam raz na nocną imprezę w naszej stolicy.
  • 126 Magical Paris – Francuzki lubią klasykę, więc czerwień to strzał w dziesiątkę. Naprawdę uniwersalna i piękna.

  • 127 Charming Petersburg – bardzo mocno nasycony róż z fioletową bazą. 
  • 128 Winter Sunset – najbardziej wyrazista propozycja kolekcji – wibrujący, mocny róż. 
  • 129 Autumn in Prague – to również jeden z moich ulubieńców; zgaszony, zmysłowy różowy fiolet. 


Pierwsze mani z kolekcją Show Me, jakie zagościło na moich paznokciach jest proste, ale efektowne. Dwa kolory – Fairytale Castle (122) i French Violet (123) wyglądają jak dobrze dobrane rodzeńtwo. Tym razem bez zdobień i błysków – prosta forma na przywitanie jesieni.


Co sądzicie o nowej kolekcji? Jaki jest Wasz kolorystyczny faworyt?


 

 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x