Czy można się obrazić na Internet?

W Internecie nic nie ginie. Nie istniejesz, kiedy nie ma cię na fejsie. Jeśli czegoś nie wiesz, to wujek Google wie na pewno. Zadałeś sobie najwidniejsze pytanie świata? Ktoś w Internecie na pewno zrobił to wcześniej niż ty.

Znacie to? Jesteśmy na stałe zanurzeni w świecie wirtualnym. Nie ma już reala i wirtuala, one dawno się skleiły i poszukiwanie podziałów jest sztuczne. Zadajcie sobie proste pytanie – jak daleko jesteście od swojego smartfona? Ile centymetrów Was dzieli? I czy w ciągu dnia (i nocy!) nie jest podobnie? Pewnie w większości przypadków odległość nie będzie większa niż pół metra.

IMG_1309

70s-boho-hat-flower dress (7)

Myślę, więc wrzucam

Wiem, ze jestem całkowicie uzależniona od mojego iphona. Muszę go mieć pod ręką, lubię sobie poscrollować, sprawdzić newsy, obejrzeć ładne obrazki na instagramie. A dzięki temu, że mam bloga mogę upublicznić (bez większego zażenowania;) kolejne selfie, które zrobiłam w tym tygodniu. I powiem sobie – cóż, taki los blogera…

Jednak wiecie czego nauczyło mnie blogowanie i częste upublicznianie swoich „prywatnych” fotek? Analizy i myślenia czy warto. Miałam niegdyś wpadkę – konto na fb ustawione tak, że każde oznaczenie z moim nazwiskiem lądowało na ścianie bez wcześniejszej akceptacji. I była pewna impreza – bardzo dobra. Potem poranek, podczas którego okazało się, że jestem oznaczona na kilkudziesięciu fotkach. A one ląduje na mojej ścianie i na ścianie wszystkich znajomych. I choć nie było nic kompromitującego w tych zdjęciach, to poczułam, że nie mam kontroli nad swoim wizerunkiem, nazwiskiem. Żadnej. A zdjęcie w obcisłej kiecce ochoczo komentowane jest na ścianie pubu, w którym się bawiłam. Dzisiaj moje prywatne konto ustawione jest tak, że niewiele widać jeśli się nie jest w gronie moich znajomych. A do takowych też przyjmuję po pewnej „selekcji”.

70s-boho-hat-flower dress (3)

Dziecko w necie

Nie tak dawno rzucił mi się w oczy wpis jakiejś blogerki parentingowej, która w dużym skrócie skarżyła się na to, że dostaje mnóstwo negatywnych, wręcz wulgarnych komentarzy na temat tego w jaki sposób wychowuje swoje dziecko. I pomyślałam sobie: o wielka naiwności! Bo jeśli decydujesz się na wychowywanie dziecka na oczach czytelników, prezentujesz jego fotki, dajesz rady, testujesz produkty, opowiadasz o trudnych i dobrych chwilach, to wiedz, że sama sobie zgotowałaś ten los. Nie użalaj się, nie mów innym by się zmienili. Nie obrażaj się, nie dziw, nie smuć, nie załamuj rąk. Sama siebie (i dziecko!) wprowadziłaś do świata oglądanego przez tysiące obcych ludzi. A większość z nich ma doświadczenie w wychowaniu dzieci, bo to naprawdę nie takie dziwne w świecie – mieć potomka. Myślę sobie, że TEN temat jest trudny szczególnie, bo nikt nie chce dla swej pociechy źle. Więc jeśli blogerka zaleca coś, co według kogoś innego jest błędne – ma przerąbane. Ona i dziecko.

Bo jak mnie napiszą, że jestem gruba i źle wyglądam w tej kiecce, to może się przejmę, może nie. Ale tutaj komentują, bezwzględnie, zachowanie wobec osoby, która prawdopodobnie dla blogerki jest najważniejsza na świecie. I dlatego te słowa bolą dwakroć. Bo dotyczą bliskich.

70s-boho-hat-flower dress (2) 70s-boho-hat-flower dress (4) 70s-boho-hat-flower dress (5)

I chciałabym powiedzieć, że jest mi przykro. No, ale nie jest. Bo w Internecie nic nie ginie. Wchodząc doń, wrzucając zdjęcie lub komentarz, zapisujemy się w świecie wirtualnym, który jest tak bardzo namacalny. A w nim ludzie, którzy różnią się od nas. Często boleśnie się o tym przekonujemy, stukamy w głowę i myślimy – jak to możliwe, ze ziemia nosi kogoś o tak wąskich horyzontach, kogoś tak prostackiego, kogoś o takich poglądach.

Internet nie ma granic. I jest całkiem realny. Jak nasze zdjęcia, komentarze, ten wpis, i każdy kolejny.

sukienka TK MAXX | kapelusz Stradivarius | buty Jeffrey Campbell TK MAXX | torba, pierścionki H&M

70s-boho-hat-flower dress (6) 70s-boho-hat-flower dress (8) 70s-boho-hat-flower dress (10)

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x