Pełne krycie! Test podkładu Laura Mercier Flawless Fusion

Jeśli myślisz, że Double Wear daje mocne krycie, nowy podkład Laury Mercier wyda Ci się kilerem. Ale to też nie Dermacol – Flawless Fusion mimo dużego stopnia krycia (od mocnego do pełnego) jest o wiele bardziej komfortowy w noszeniu, niż osławiony DW z Estee Lauder.


Pełne krycie, komfort i długotrwałość.
Brzmi jak opowieść o księciu z bajki!



Laura Mercier Flawless Fusion

długotrwały podkład kryjący, 30 ml/219 zł, w Douglasach oraz online (klik)

Jeden z najbardziej kryjących podkładów ever. W USA bije rekordy popularności i już jest uznany za kultowy. A w Polsce? Podkład Laury Mericer Flawless Fusion to nowość, którą postanowiłyśmy przetestować. I dać Wam znać, czy jest aż tak dobry, jak mówią o nim za oceanem.


Dane techniczne

W opakowaniu znajduje się standardowa ilość produktu, czyli 30 ml. To na tle najpopularniejszego obecnie konkurenta, podkładu All Hours YSL (zobacz naszą recenzję tego produktu>) bardzo dobry wynik (All Hours ma 25 ml). Flakon jest szklany, smukły, z pompką. Jednocześnie ciężki i wyglądający na luksusowy, ale z drugiej storny dość zgrabny i przyjazny w podróżowaniu. Muszę przyznać, że Laura Mercier stworzyła dla swego produktu opakowanie niemal idealne. Jednocześnie proste i ozdobne, poręczne i efektowne. Jego jedyną wadą jest matowa czerń soft touch na zakrętce. Brudzi się przy najmniejszym dotknięciu.

Podkład kosztuje 219 zł w cenie regularnej i jest dostępny na wyłączność w sieci Perfumerii Douglas. Produkt występuje w PL w 9 odcieniach, w większości o tonacji neutralnej. Mój odcień to 1W1 Ivory, najjaśniejszy z gamy (tony żółte). I to jest zastanawiające, bo poziomem jasności kolor Laury moim zdaniem odpowiada MAC NC15-20, Dior 20, YSL BD25 – czyli tony średnio jasne. Na pewno nie najjaśniejsze. Jeśli jesteście bladolice, możecie mieć kłopot z doborem swojego odcienia.


Aplikacja

Bardzo mocna strona tego podkładu to niezwykle plastyczna, niezastygająca szybko konsystencja gęstego fluidu. Podkład równo i gładko się rozprowadza zarówno pędzlem, jak i Beauty Blenderem. Kryje natychmiastowo, w każdym obszarze twarzy (nie ma problemu z dotarciem do zakamarków przy skrzydełkach nosa czy okolicy ust). Nie zbiera się w załamaniach skóry, nie podkreśla porów. Skóra po aplikacji nie jest ściągnięta mimo, że już od pierwszej warstwy widać, że podkład mocno kryje. Większe niedoskonałości można pokryć drugą warstwą, która bardzo ładnie stapia się z poprzednią i zupełnie nie widać gdzie podkładu jest więcej, gdzie mniej.

Buzia po nałożeniu fluidu wygląda nieskazitelnie.


Jak się nosi?

Producent obiecuje ultra długotrwały efekt (dość niejasna deklaracja, ale sugerująca, że makeup utrzyma się przynajmniej te 8 godzin). A jak jest naprawdę?

Rożnie. Są dni, że wygląda idealnie od rana do wieczora, ale bywa i tak, że już po 4-5 godzinach widzę błyszczące czoło i starty makijaż z brody. Na mojej przetłuszczającej się strefie T podkład lubi migrować, także zdecydowanie nie ma w sobie tej seboodporności (jak na przykład podkład Rihanny, o którym pisałam TU). Nie można mu jednak zarzucić braku komfortu na buzi. Nie czuję, że mam coś ciężkiego na twarzy, nie mam ochoty go przedwcześnie zmywać (jak Double Weara), a po aplikaji wręcz mam wrażenie, jakbym na buzię nałożyła gęsty krem.


Warto kupić?

I tak, i nie. Mojej skóry nie zawojował i nie dołączy do listy 5 najlepszych podkładów dla cery mieszanej/tłustej (klik), natomiast nie mogę mu odmówić wielu zalet i ponadprzeciętnej jakości. To będzie świetny podkład dla tych z Was, których nie nęka nadmierna produkcja sebum. Dla tych, które wciąż używają DW (bo krycie), ale nie lubią efektu ściągnięcia buzi. Dla tych, które cenią superłatwą i zawsze udaną aplikację. I krycie, które nie jest w żadnym razie maską.


Flawless Fusion to nie jest Święty Graal. Ale jednocześnie porządny, dobry podkład dla osób, które kochają (lub potrzebują) mocne krycie.


  • Anna

    Mam i ja! Podkład daje piękny efekt „soft mat”. Krycie ma niezłe, ale chyba nie nazwałabym go podkładem mocno kryjącym. Jest leciutki. Ideał, ale do 4-5 godzin. Niestety robi się „mokry”, znika z brody i wyświeca się w strefie T (cera mieszana). Mimo to uwielbiam ten efekt nieskazitelnej cery, który widać u Ciebie doskonale 🙂 Jednak żaden z niego longwear.

    • A tez masz mieszaną cerę? Bo u mnie na policzkach trzyma się jak dzwon (tam gdzie nie mam sebum zbyt dużo)

      • Anna

        Dokładnie tak samo 🙂

  • Podoba mi się jego krycie, ale od podkładu za taką cenę oczekiwalabym lepszej trwałości 😊

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x