Małe akty miłości – różane, bułgarskie pola z Love Beauty and Planet

Chcemy Was zabrać na różane pola, które odwiedziłyśmy w ubiegłym tygodniu wraz z marką Love Beauty and Planet.


Ale postanowiłyśmy, że ten wpis będzie szczególny, tak jak niezwykła była wycieczka do Bułgarii.


Dlatego zaczniemy od początku, i nie będzie tylko słodko. Bo Bułgaria, podobnie jak i Polska, ma bardzo burzliwą historię, którą musiała “zacząć ją od nowa” w latach 90’. 

Przemiany społeczne i ustrojowe na przestrzeni lat sprawiły, że dziś “różany kraj” starzeje się w zastraszającym tempie, a młodzi ludzie wciąż emigrują. Dlatego też historia niewielkiej destylarni i różanych pól, na których byłyśmy, naprawdę porusza.

Bo wraz ze wschodem słońca, w maju i czerwcu, na różanych polach pojawiają się całe rodziny, by zbierać kwiaty. Gwiazdą tej opowieści jest gatunek róż demasceńskich, które zachwycają swoimi aromatami i właściwościami. Każdy z rozwiniętych pąków zrywany jest ręcznie, nierzadko w towarzystwie małych dzieciaków, które kręcą się pod nogami mam i ojców.

Około południa, kiedy słońce jest naprawdę wysoko, zbiory kończą się i wszystkie kwiaty zostają przetransportowane do pobliskiej destylarni.

Pewnie będąc w Bułgarii zauważyliście mnóstwo kosmetyków na bazie różanego olejku. To od XVIII wieku bardzo mocno rozwinięta gałąź przemysłu, która również ucierpiała podczas zmian politycznych. 

Niewielkie, niemal rodzinne destylarnie, zlokalizowane są kilka minut jazdy autem od pól. My, z naszej Różanej Doliny, dotarliśmy do niej w kwadrans i mogliśmy obserwować, jak kwiaty zostają przesypywane do ogromnych kadzi z wodą. W powietrzu cały czas unosi się zapach dzikiej róży.

Po kilku godzinach gotowania oglądamy, jak z naczyń wypływa czysty i bardzo gęsty olejek różany. Za jego rozlewanie odpowiedzialne są kobiety, i co bardzo wzruszające – rozlewanie olejku do dzbanów jest niezwykle ważne i powierza się je osobom wyróżnionym. My mogłyśmy spotkać panią, która od pięćdziesięciu lat pracuje w rodzinnej destylarni. I to ona jest mistrzem ceremonii. 

Ta opowieść nie jest tylko wspomnieniem naszej wizyty w dolinie róż. Chcemy powiedzieć Wam, że wybierając różaną serię kosmetyków Love Beauty nad Planet, wybierzecie również pracę i miłość do kwiatów, właśnie tych ludzi, których miałyśmy okazję podpatrywać. Różany olejek znajdujący się w kosmetykach do włosów i ciała, pochodzi właśnie z Bułgarii.

A małe, rodzinne biznesy w jeszcze mniejszych bułgarskich wsiach i miasteczkach, mogą istnieć właśnie dlatego, że wielkie koncerny decydują się na wspieranie i rozwijanie lokalnych biznesów. To szansa dla młodszych ludzi, by nie wybierali emigracji, a stali się częścią rodzinnej tradycji. 

Bo butelka pochodząca z recyklingu (i nadająca się znów do przetworzenia), wegańska formuła, nieustające badania nad jeszcze lepszym składem, zrównoważony proces pozyskiwania składników Love Beauty and Planet sprawiają, że chcemy ich używać i się z nimi przyjaźnić.


W ramach hasła – Small Acts of Love.


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x