Sensique: Late Summer – czy to najlepsza, kolorowa paletka drogeryjna na rynku?

Sensique proponuje nam paletkę na zakończenie lata! Barwna, inspirująca i o bardzo przyjemnej nazwie – Late Summer. To kolejna propozycja z drogerii, która ma szansę stać się prawdziwym hitem, także dla portfela.


Dobra cena, różnorodność kolorów i wykończeń, dostępność produktu i wcześniejsze zetknięcie się z cieniami marki (zobaczcie wpis) sprawiły, że musiałam sprawdzić, jak wypadnie pierwsza, tak duża paleta Sensique.

W paletce Late Summer stworzonej z makijażystą Danielem Sobieśniewskim znajdziecie 12 cieni o wykończeniach matowym, metalicznym i oraz drobniutko zmielony brokat. Plastikowa paletka kosztuje 49.99zł i możecie kupić ją w drogeriach Natura.


Paletka pojawiła się na rynku zaledwie kilka dni temu, ale bez trudu udało mi się ją kupić w lokalnej drogerii.

Lekkie opakowanie paletki, niestety, nie posiada zbyt dobrej jakości lusterka. A dwustronny pędzelek dodany do środka, to zdecydowanie zabawka dla dzieciaków. Wyciągamy i zapominamy o jego istnieniu.

Ciekawi mnie jeszcze sama nazwa palety – jak uda się Wam wziąć ją do łapek, to zobaczycie, że zarówno marka, jak i rodzaj produktu są wytłoczone, ale sama nazwa Late Summer to naklejka. Mam podejrzenia, że Sensique mogło mieć inny pomysł na nazwę i wcześniejszą premierę, ale zbiegłaby się ona (choćby) z wejściem na rynek palety Kobo – Midnight Wonders. Równie kolorową, bardzo wakacyjną.

Jak zauważyliście, stworzyłam dwa zupełnie różne makijaże, wyłącznie za pomocą Late Summer. Brązowy, dzienny i bardzo bazowy, a także fioletowo-różowe szaleństwo z odrobiną zieleni. Co doskonale pokazuje, że paletka jest naprawdę uniwersalna. Przez ostatnie kilka dni używałam jej codziennie i powiem Wam wprost – według mnie, to najlepsza paletka drogeryjna z kolorowymi cieniami.

Uważam, że jakość cieni matowych, zwłaszcza dwóch trudnych kolorów zieleni i ciemnego fioletu, bije na głowę wszystkie propozycje cieni z rodziny Revolution, a także Kobo. Co prawda najlepiej nakładać je na mokrą bazę i korektor, delikatnie doklepując, a potem rozcierając cienie. Jednak biorąc pod uwagę, jak trudne w produkcji są to barwy – chylę czoła.

Wszystkie cienie mają świetny pigment, ale co ważne – można dokładać kolejne warstwy, na powiekach nie pojawiają się żadne plamy, prześwity, a osyp jest minimalny, by nie powiedzieć żaden!

Ostrzegam  – kolor różowy i jaśniejszy fiolet brudzą odrobinę powiekę, ale to zdarza się często przy tych kolorach i takim pigmencie (np. paletki Hudy Beauty z serii Obsessions).

Podoba mi się każdy z odcieni błyszczących. Mamy piękne złoto z różowymi drobinami, miedź, cudownie błyszczące szampańskie złoto i roziskrzone bordo. To dobór bardzo bezpieczny, ale jednocześnie  niezawodny.

Przyznam szczerze, że do palety podchodziłam dość sceptycznie, bo zarówno wcześniejsze spotkania z cieniami Sensique, ale i Kobo, były dość przyjemne, ale wymagały wprawnej ręki. W tym wypadku poradzą sobie wszyscy – amatorzy, a i profesjonaliści, jeśli tylko zdecydują się na zakup Late Summer.

Ogromny plus za uniwersalność, bardzo dobrą formułę i wybór kolorów, który pozwala nam stworzyć naprawdę sporo makijaży.

Bez wątpienia mogę powiedzieć, że taka paletka na zakończenie lata i powitanie jesieni, to coś, na co warto rzucić okiem. Zwłaszcza jeśli szukacie uniwersalnej i drogeryjnej palety kolorów.


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x