Dziewczyńskie seriale na jesień

Jesień to sezon grypowy, herbaciany i serialowy. Nowości w ramówkach to jedno, ale długie wieczory (u mnie przeradzają się niemal w poranki bo od jakiś dwóch tygodni 3.30 to moja norma w zasypianiu!) to czas idealny na wszelkie serialowe poszukiwania nieco starszych pozycji w serialowym menu.

Jeśli macie chętkę na coś lekkiego, coś dziewczyńskiego, coś co umili Wam wieczory, to trafiłyście pod dobry adres. Dzisiaj trzy tytuły, mniej popularne i znacznie rzadziej pojawiające się w jakichkolwiek rankingach, a zdecydowanie warte uwagi.


#GirlPower!


seriale dla dziewczyn (1)
Rozmowy, rozmowy, rozmowy i cała prawda!

Divorce (2016)

Tęsknicie za Seksem w Wielkim Mieście? Jeśli ciągle Wam mało perypetii super czwórki, to może ulży Wam w cierpieniu produkcja z Sarah w roli głównej. Tym razem nasza bohaterka przechodzi poważny kryzys małżeński, wdaje się w romans, próbuje zmienić swoje życie zawodowe, nadążyć za humorami nastoletnich dzieciaków i… Zmierzyć się z rozwodem. A ten dla Frances nie będzie prosty, bo małżonek Robert zrobi wszystko by życie kobiety zamieniło się w małe piekiełko. Choć trzeba przyznać, że i ona nie jest mu dłużna.

Serial jest zabawny, ale to dość wyrafinowany i przepełniony gorzkim humorem żart. No nasi bohaterowie zmagają się z własnymi słabościami, niedostatkami, i bez kozery potrafią sobie mocno dopiec. Tak po ludzku, tak bardzo prawdziwie.  A w najgorszym razie wyciągają stary pistolet i w alkoholowym amoku radzą sobie jak mogą!


Younger (2015-2016)

Przyznam się Wam, że podchodziłam do tej produkcji niezwykle sceptycznie. No bo jak może mieć sens serial, w którym czterdziestolatka udaje, że ma lat 26? Ale dałam się przekonać i… wpadłam po uszy! Okazuje się, że nasza bohaterka faktycznie wygląda młodo, intryga nie jest aż tak grubymi nićmi szyta i jesteśmy w stanie uwierzyć, ze w Nowym Jorku może zdarzyć się wszystko. Przy okazji zawieszamy oko na super gorącym Joshu, którego poznaje Liz i zakochuje się niemal bez pamięci, i to z wzajemnością. Choć na horyzoncie pojawia się również ktoś nieco starszy, prawie Pan Darcy… W dodatku nasza dziewczyna pracuje w wydawnictwie, więc jest i o literaturze, o sile social mediów, o nas – pokoleniu Millennialsów. Ich przedstawicielką w serialu jest Hilary Duff, której dawno nigdzie nie widziałam, a jest tak urocza i śliczna, że trudno oderwać wzrok!

Gdzieś poza zabawnymi perypetiami, których doświadcza Liza, wyłania się również prawda o tym, ze szklany sufit i brak perspektyw dla kobiet po czterdziestce zmieniających swoje życie, to problem globalny.


Scott&Bailey (2011-2016)

To chyba najbardziej damsko-męski serial wśród całej trójki, ale skoro głównymi bohaterkami są silne, niezależne policjantki z Manchesteru, to należy im się miejsce w naszym gronie Pussy Power! Wiecie jak to ze mną jest – jeśli akcja serialu/filmu toczy się gdzieś na Wyspach, to już jest jakiś plus. Ale w tym serialu jest ich znacznie więcej. Po pierwsze praca policji – niespieszna, mało efektowna, ale za to efektywna. Po drugie to nasze dziewczyny;  są absolutnie nieperfekcyjnie (kiedyś nawet próbowałam liczyć sceny, w których Bailey nie pije, ale to dość trudne! Oczywiście poza pracą!), mają mnóstwo słabości, ale przy tym to bystre i równe babeczki. Jak się okazuje, to każdy z seriali pokazuje, że życie wcale nie kończy się przy czterdziestych urodzinach.

Produkcja ma w sumie 33 odcinki, więc to świetny pomysł na całą jesień i zimę. A jeśli ktoś dodatkowo lubi brytyjskie puby, zniewalający akcent manchesterskich łobuzów i śledztwa – voila!


ps: Koniecznie zerknijcie na sam koniec posta, hihi!



No to jeszcze raz życzymy Wam dobrej niedzieli Dziewczyny.
I każdego długich, przyjemnych wieczorów.
Ot, na ten przykład z tatuażystą Joshem.


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x