Wiosenne propozycje na kwietniową kwarantannę

Niestety, nadal wszyscy jesteśmy na przymusowej kwarantannie. A święta za pasem. Mam gorącą nadzieję, że w tym roku spędzicie je w domu. Nie odwiedzicie dziadków, cioć i kuzynów. Po to, by jak najszybciej znów się z nimi zobaczyć!

Wiem, że rozmowa przez telefon albo Skype to mało, ale damy radę, prawda?


Na osłodę, przygotowałam Wam kolejną dawkę sprawdzonych przeze mnie propozycji czasoumilających. Tym razem jest to bardzo urozmaicona lista. Jedziemy!


A chałka i boski krem z białej czekolady to pyszności z katowickiej Botaniki. Dostarczają do domu!

Unorthodox, Netflix


Poruszający mini serial na podstawie książki Deborah Feldman. To historia młodej dziewczyny wychowanej w ortodoksyjnej chasydzkiej społeczności z Nowego Jorku. Zamkniętej na świat, żyjącej według własnych praw, religijnych zasad i ideałów. Jednym z nich jest rola kobiety, której wartość liczy się w ilości dzieci, które urodzi. Nasza bohaterka, Esty, podejmuje walkę o swoją wolność i marzenia. I, jak się prędko okazuje, o miłość. Do siebie. Piękna, uniwersalna historia z doborowym castingiem.

To nie jest lekki seans – przygotujcie się na niewygodę i złość. Ale i dawkę muzyki poważnej, świetnie pokazaną obyczajowość i kulturę chasydów.


Dare me, Neflix


Szybko przeskakujemy do propozycji lżejszej, ale równie wciągającej. W niewielkiem, amerykańskim miasteczku podglądamy życie nastolatek-cheerleaderek. Gwiazdek szkolnych, idolek, buntowniczek. Które doskonale wiedzą, że ich talent, to jedyna przepustka do kariery i sposób, by wyrwać się z małej miejscowości. Brzmi jak serial dla dzieciaków? Nic bardziej mylnego. Bo pojawia się nowa trenerka – piękna, młoda, tajemnicza i silnie przyciągająca. A także grupa przystojnych marines, której zadaniem jest werbowanie licealistów w swoje szeregi.

Zaczyna się walka o to, kto jest królową w ulu, gdzie kończą się granice zabawy, a zaczyna zbrodnia. I czy „idealne życie” to faktycznie szczyt marzeń, jaki chcemy osiągnąć.


Vampires, Netflix


Tego było mi trzeba! W samym sercu Paryża mieszkają wampiry. I jeżeli czujecie czym jest „paryskość” to te wampiry mają jej o wiele więcej. Są zmysłowe i niebezpieczne, wyglądają jak najpiękniejsza cyganeria na świecie, kochają świetne imprezy, dobrą zabawę, tajemnice. Są przyciągającymi snobami, bywają okrutni. I maja bardzo ciekawą koncepcję własnego rodowodu…

Ale to nie wszystko. Bo oczywiście historię oglądamy przez pryzmat młodej dziewczyny, która odkrywa w sobie wampirze umiejętności. I to przyciąga uwagę nie tylko nas, widzów. Dodam, że serial ma ten cudowny styl retro, ale nie jest słodki. Bywa… nawet odrażający. Cudo!


Angielska Gra, Netflix


Przyznam szczerze, że jestem rozdarta. Bo to historia o tym, jak w Anglii powstał futbol. Więc jest piękny kostium, nastrojowe Wyspy, obezwładniające akcenty i twórcy odpowiedzialni za Downton Abbey. Co mogło pójść nie tak? Generalnie, nie chcąc zdradzać za wiele fabuły, jest tam jeden wątek społeczny, który był dość mocno eksponowany, a dla mnie (prywatnie) wypada sztucznie i jest nudny.

Podobało mi się pokazanie losów robotników oraz arystokracji, które mocno się ze sobą ścierały, nie tylko w tzw. „normalnym życiu”, ale i na boisku. Walka klas, zupełnie inne problemy i… trochę za mało pogłębione historie bohaterów. Gwarantuje, że dzieje się dużo, i spokojnie można było zrobić kilka odcinków więcej i popracować nad rozbudowaniem psychologii postaci. Zwłaszcza, że pojawiają się osoby, które naprawdę tworzyły zasady gry i sztukę futbolu. Mimo wszystko – całkiem przyjemnie się to ogląda.


Gentefied, Netflix


To jeszcze jedna propozycja z Netflixa. Serial o latynoskiej społeczności w Los Angeles, która zmaga się z problemem gentryfikacji. Powiem Wam szerze, że póki nie zaczęłam oglądać seriali i filmów, w których mniejszości były na pierwszym planie, nie zdawałam sobie sprawy, jak palący jest to problemem. Cóż, biali i bogaci, uprzywilejowani, to czarne charaktery. Choć zupełnie tego nie widać.

Jeżeli macie ochotę poczuć smak prawdziwego taco, i nie tylko, zobaczyć sztukę silnej latynoskiej dziewczyny, i przede wszystkim zobaczyć, jak wielką wagę ma lokalna społeczność, to zerknijcie. Przyjemnie spędzony czas.


Sukcesja, HBO


Dlaczego nie wiedziałam o tym serialu wcześniej? Nie może być! Oto potyczki niesamowicie bogatej i wpływowej rodziny Royów, która naprawdę trzęsie Ameryką. To potentaci branży rozrywkowej, w tym domu mediowego. Jeśli lubicie walkę o władzę i wpływy, rodzinne dramaty (oj, ale nie będzie to Dynastia!), to jestem pewna, że się wciągnięcie.

HBO nie zawodzi! Tam są świetnie napisani bohaterowie –  nikogo nie lubisz, nikomu nie współczujesz, nikomu nie kibicujesz – ale obserwujesz ich z zapartym tchem. Do tego doskonałe dialogi i dobre zwroty akcji, choć ta jest całkiem niespieszna. Jeżeli chcecie wiedzieć, jak wygląda życie tych, którzy rozdają karty – polecam.


The Morning Show


Cóż, jeśli nie teraz to kiedy? Ściągnijcie sobie Apple TV i zobaczcie serial z gwiazdorską obsadą, m.in. Jennifer Ainston, Reese Witherspoon, Stevem Carrelem. Bardzo ciekawe jest to, że seria ma świetne recenzje w Europie, ale średnie w USA. Choć jego akcja dzieje się w amerykańskiej stacji newsowej, w której… okazuje się, że jeden z największych gwiazdorów zostaje oskarżony o molestowanie pracownicy. Oczywistym jest, że serial nawiązuje do wydarzeń, który miały miejsce w Fox News. Ale również komentuje, i to wielogłosowo, akcję #MeToo.

Rewelacyjne role Jen i Reese, ale i drugiego planu, bardzo wciągająca fabuła i dramatyzm, przykleją Was do ekranów, gwarantuje. Na platformie Apple nie ma za wiele ciekawych propozycji, ale dla tego serialu warto ją wypróbować. I oczywiście – po raz kolejny zastanowić się, jak wiele jeszcze mamy do załatwienia, my dziewczyny.


Making the Cut, Amazon TV


Całkiem niedawno pojawił się podobny, brytyjski reality show – Next in Fashion na Netflixie. Oba mają podobną konwencję – uzdolnienie projektanci walczą o możliwość rozwoju swoich marek oraz spore pieniądze. Mnie takie formaty interesują, zwłaszcza kiedy uczestnicy to nie debiutanci, a doskonali fachowcy.

Tym razem Hiedi Klum oraz Tim Gunn (pamiętacie ich jako prowadzących Project Runaway?) przy wsparciu m.in. Naomi Campbell i Carine Roitfeld poszukują talentów wśród projektantów z całego świata. I oferują im rozpoznawalność, kreatywne zadania, a także milion dolarów na rozwój firmy. Stroje są bajeczne, ludzie inspirujący, a budżet spory – ogląda się to bardzo dobrze. 


Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek, Netflix


Jedyny film w dzisiejszym zestawieniu, to bardzo ckliwa historia. Taka zupełnie nie w moim klimacie. Jednak dałam się jej uwieść, bo jak rzadko kiedy, potrzebuję słodkich opowieści. A jeśli w ich tle pojawiają się cytaty z ulubionych książek, sielskie wyspy Guernsey (to jest miejsce mojej emerytury, przyrzekam!) oraz aktorzy z TYM akcentem, to ja jestem trochę kupiona.

Przymykam oko na trochę zbyt oczywisty romans, główną bohaterkę, której wcale nie kibicuje bo jest irytująca i samolubna, i zwyczajnie daje się ponieść historii o niewielkim Stowarzyszeniu Miłośników Literatury (i oczywiście, że placka z kartoflanych obierek), którego burzliwe losy są skazane na własną powieść.


Requiem dla Analogowego Świata, Rafał Cichowski


Wciągnęłam tę książkę jednym tchem, w jeden wieczór! Nie tylko dlatego, że przeniosła mnie do czasów, kiedy wakacyjne popołudnia miały smak Hubba Bubba, całe osiedle słuchało tej samej piosenki z Vivy2, od rana do wieczora ganialiśmy po podwórku, marzyliśmy o lepszych ciuchach, takich jakie mięli bohaterowie fotoopowieści z Bravo, a koledzy zdzierali piłkę i udawali, że są Maldinim albo Zidane. To jest zwyczajnie – bardzo dobrze napisana historia chłopaków, którzy w pewne wakacje, w 97′, przestają być dzieciakami. I choć nie dzieje się nic WIELKIEGO, to te dwa miesiące zmieniają wszystko.

A fragment, w którym bohater po raz pierwszy wysłuchuje kasetę Nirvany – Nevermind, uruchomił we mnie setki własnych wspomnień. Dla mnie również była to płyta z wakacji, między piątą a szóstą klasą, która uderzała we wszystkie, najczulsze struny mojego nastoletniego istnienia.

Jeżeli z czułością wspominasz lody Zapp, oranżadę w butelce na wymianę, żółty kolor Vibovitu, to gwarantuję, że przeżyjesz cudowną podróż.


Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x