Nowości Smashbox w akcji: makijaż dla blondynek i brunetek

Uwielbiamy makijaż! I wiemy, ze Wy też!

Pewnie, gdyby było inaczej, to nie wpadałybyście do nas na bloga i wspólnie nie odkrywałybyśmy coraz to nowych kosmetyków czyniących cuda. I choć 99% looków makijażowych, które widzicie na blogu, to makeup spod naszych skromnych pędzli (i możliwości), tym razem mamy coś specjalnego. Makijaż 100% pro, wykonywany nowościami marki przez głównego makijażystę Smashbox, Sebastiana Gradzika. A jako, iż Sebastian na co dzień maluje najpiękniejsze polskie gwiazdy (głównie do sesji w magazynach modowych), spotkanie było mega inspirujące.


Podczas lekcji makijażu z Sebastianem testowałyśmy nowości Smashbox: paletę rozświetlaczy Spotlight, rozświetlającą bazę pod makijaż i palety cieni Covershot (ich recenzja tu).


Wampirzy look i mistrz Sebastian
Zestaw kosmetyków z makijażu Mileny

Takie spotkania, to zawsze pokłosie tysiąca rozmów i obietnic. Ale i premier kosmetycznych, które naprawdę wprawiają tętno w lekko niezdrowy rytm. Bo jeśli coś świeci się tak, że zapiera dech, i jeszcze coś daje kolor jak z bajki, to trudno powstrzymać się od zachwytów.


Spotlight Palette

/ kolor Gold i Pearl/

Kochamy błyszczeć! I Wy też, dobrze o tym wiemy. To spójrzcie raz jeszcze na swatche rozświetlacza Spotlight i uwierzcie; to co robi w rzeczywistości, nijak ma się do zdjęcia. Trzy kolory dają mnóstwo możliwości; od lekkiego, dziennego rozświetlenia, poprzez szaleńczy i zdecydowanie kosmiczny glow. Do tego dwie wersje kolorystyczne: Pearl i Gold.

Niech nazwa Was nie zmyli. Pearl nie oznacza wersji srebrnej, ona jest zwyczajnie lekko chłodniejsza. Z mojego rozświetlaczowego doświadczenia wiem jedno – to trio było potrzebne na naszym rynku, bo zdecydowanie brakowało produktu mieszczącego aż trzy kolory. Twarzowe, świetnej jakości, o gwiazdorskim blasku!


Photo Finish Radiance

Baza rozświetlająca, nawilżająca

Nadaje się za równo do skóry suchej i tłustej bo w jej formule nie znajdziemy ani krztyny olejków. Jak każda z baz Smashbox, wygładza delikatnie linie mimiczne i zwęża pory. Nie jest to efekt tak mocny, jak choćby przy zielonej bazie matującej, ale zdecydowanie zadowalający.

Jedwabista formuła świetnie gra rozprowadzona na skórę bezpośrednio, ale i dodana do podkładu sprawi, że ten nabierze blasku. W składzie znajduje się również kwas hialuronowy, więc buzia dostaje porządnego „kopa” jeśli chodzi o nawilżenie. A jeśli macie idealną cerę (albo planujecie urlop), to baza będzie świetnie zastępować podkład.


Usta jak wino

Pomadka Always On – kolor Girl Gang

Smoky eyes w pół godziny? Ja nie umiem, ale Sebastian jak najbardziej 😀 Makijaż oczu powstał z użyciem cieni Covershot Matte i odrobiny czarnej kredki. Cienie są naprawdę super napigmentowane i bardzo ładnie się blendują. W wewnętrznym kąciku oka, a także – oczywiście – na kościach policzkowych, połyskuje trio rozświetlaczy Spotlight Pearl (przepiękny szampański przełamany jasnym różem).

Kości policzkowe są podkreślone (moją ukochaną!) paletą do konturowania Contour Kit (w zestawie puder do konturowania, bronzer, puder rozjaśniający i pędzel). Przy takiej ilości błysku na buzi usta pozostały już matowe – to kolejna nowość Smashbox, matowa pomadka w płynie Always On w odcieniu Girl Gang (bordowo-fioletowy nasycony kolor jest jeszcze bardziej intensywny na tle monochromatycznego makijażu oka).

Swatche kolorów palety Covershot Matte

Wampirza lawenda

Doskonale wiecie, że uwielbiam mocne krycie i bladość. Sebastian popracował nad moją skórą i zamiast kryjącego podkładu użył lekkiego BB Camera Ready, a róż lalki barbie zamienił na brązowe rozświetlenie, które uzyskał przy pomocy trio Spotlight. Wszystko to na rozświetlającej i nawilżającej bazie. I mimo, że oko jaki mi zaserwował jest niebiańskie, a usta idealnie odpowiadają mojej naturze, to właśnie rozświetlona cera wprawiła mnie w największy zachwyt.

Płynna pomadka w odcieniu Some Nerve

Ale mimo wszystko słówko o kolorze na wargach (Some Nerve); jestem fanką fioletów bo doskonale wiem, że żadna inna barwa nie podbija tak świetnie koloru moich tęczówek. Czuję się jak prawdziwy wampir, i z bólem serca zmywałam wieczorem makijaż. Bo to cała ja. Calutka!

Jesteśmy ciekawe, co sądzicie o naszych metamorfozach. Który look przypadł Wam bardziej do gustu?


PS Kosmetyki Smashbox są dostępne na wyłączność w Perfumeriach Sephora. Nowe rozświetlacze i baza pojawią się w Sephorach lada dzień!


Więcej hitów Smashbox:

1/ Makijaż dzienny z paletami Matte i Golden Hour (klik)

2/ Test produktów do makijażu twarzy (klik)

  • Oba makijaże rzucają na kolana – w obu głównym, cudnym elementem makijażu są boskie usta! Love it!

    • Dziękujemy w imieniu Sebastiana! Pomadki mają bardzo ciekawe kolory, których nie spotyka się w asortymencie innych marek.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x