SODA MAKEUP – test, recenzja i makijaż najbardziej kolorową marką z Rossmanna

SODA to marka kosmetyków dostępna od jakiegoś czasu w Rossmannie. Prawdopodobnie założona została na Cyprze, a zespół PR jest na Łotwie (tyle udało mi się ustalić z informacji dostępnych w sieci i na samych produktach), zawiera kosmetyki kolorowe ze znaczkiem cruelty free, powstała w 2018 roku i jej asortyment kierowany jest do młodych dziewczyn i chłopaków, którzy stawiają na kreatywny, zabawny, modny mejkap.


Sprawdziłam, czy jakość proponowanych przez SODA produktów jest warta naszego zainteresowania, bo nierzadko ceny produktów w czasie promocji mocno kuszą. Podobnie, jak tęczowa, syrenkowa, jednorożcowa estetyka.


Muszę przyznać, że pomysł marki na tagowanie każdego produktu własnym, unikalnym hasztagiem, postawienie na tworzenie inkluzywnej społeczności w mediach społecznościowych, a także zdjęcia na stronie „prawdziwych” ludzi – mających niedoskonałości, pory, zmarszczki, piegi, to coś wartego naśladowania.

A także design, który idealnie wpisuje się w gusty młodego pokolenia – jest minimalistyczny, a jednocześnie słodki, przypominający kosmetyki dla dzieci, inspirowany nieco produktami Kylie Jenner czy Kim Karadsian.

I dodam jeszcze słówko o wyglądzie produktów – polskie marki drogeryjne powinny iść tym śladem. Wibo, Lovely, Ingrid, Hean, Bell, a nawet Glam Shop (a może przede wszystkim zważywszy na bardzo słaby odbiór wizualny produktów Hani).


Paletka Create Yo Scelf 002 #makeitslay, 72,99zł,
w promocji 28,99zł


Cóż, zaczynam od produktu, który mogę polecić wyłącznie jeśli jest w cenie 29zł. Wówczas jest to odpowiednia jakość do proponowanej ceny. Czyli domyślacie się – jest bardzo średnio. Choć sama paletka, jej wykonanie i kolorystyka prezentuje się naprawdę obiecująco, to… mam dużo za zarzucenia cieniom podczas pracy. A dałam się im zwieść podczas owocnego swatchowania w sklepie!

Choć kolory matowe są mocno nasycone, to przy rozcieraniu tracą na pigmencie i mają dość spory problem do ładnego łączenia się między sobą. Oczywiście, że można zrobić nimi niezły mejkap, ale trzeba się sporo natrudzić. Chyba, że… robimy mejkapy, który widzimy na stronie SODA – proste, kolorowe, wibrujące, ale nie wielowymiarowe smoky/halo eye/cut crease. Jednym słowem – idzie nowe, idzie pokolenie Euphorii.

Błyski są intensywne, ale odcienie mało zaskakujące. Choć w tej palecie barw, nadal całkiem w porządku. Założę się, że 15latka byłaby przeszczęśliwa mogąc pobawić się tymi cieniami. Doradzam wyłącznie w promocji.


Podkład Mermaid Foundation, kolor 102 #mermaids, 46,99zł,
w promocji 18,99zł


Dla równowagi produkt, który spodobał mi się i to nawet bardzo. Kremowy, nawilżający, upiększający podkład do twarzy. Co prawda gama kolorów jest dramatycznie mała i kompletnie pomija ciemniejsze karnacje, to akurat na polskie warunki nie powinno być większego problemu ze znalezieniem odcienia dla siebie.

Sama formuła bardzo przypomina mi barwiony krem Nivea, ten sprzed 20 lat, kiedy chyba pojawił się na rynku. Mogłam wówczas trochę poukrywać prychole produktem skierowanym dla nastolatek. Podkład SODA ma podobnie mocno kremową konsystencję i nawet jego zapach mi się kojarzy z nivejką. Ale! Jest lepszy niż mój kolega sprzed lat – ładnie się wtapia, nie utlenia, nie podkreśla niedoskonałości. Przepięknie nawilża i zostawia zdrowy glow. Naprawdę wygląda jak druga skóra, a ma przy tym krycie średnie.


Tusz do rzęs Crazy Volume Mascara #lashlover, 42,99zł,
w promocji 16,99zł


Mocno czarna maskara, która bardzo ładnie rozczesuje rzęsy i przy okazji przyjemnie pogrubia. Nie jest to efekt wachlarza rzęs, ale znów mam wrażenie, że grupa docelowa nie szuka takowego (a przy okazji zobaczcie czadowe zdjęcie dziewczyny na stronie marki, klik).

Aplikując kilka warstw tuszu, jesteśmy w stanie uzyska bardziej dramatyczny efekt, a także je lekko podkręcić. Generalnie – znów powtórzę, że nie polecałabym kupować tego produktu w pełnej cenie. I jednocześnie wyobrażam sobie, że na makijaż dla nastolatki, taki do szkoły, będzie to efekt absolutnie wystarczający.


Liner w pisaku Eye Marker #makeitpop, 32,99zł,
w promocji 21,49zł


Powiem Wam szczerze, że jest to dla mnie spore zaskoczenie. Po pierwsze – liner jest naprawdę mocno czarny, co widzicie nawet na zdjęciu. Wyrazisty kolor nałożony na cienie, także błyszczące. To na plus! Do tego ładnie zasycha i jak to się juz wydarzy (dość prędko), to jest naprawdę trwały i ciężko go ruszyć.

Nie jestem fanką aplikatora-gąbeczki. Mimo, że ma precyzyjny, ostry kształt, to moje dotychczasowe doświadczenia pokazują, że gąbki lubią szybko zasychać i zwyczajnie – przestają aplikować produkt. Linera używam od ponad miesiąca i jak do tej pory nic złego się nie wydarzyło. Na ten moment mogę dać mu swoje błogosławieństwo.

Ale! Znam drogeryjne linery, które są lepsze –  mają pędzelek, a to moje ulubione narzędzie do robienia kresek. Jest zwyczajnie, bardziej precyzyjne


Błyszczyk Coconut 003 #mermaidlips, 23,99zł,
w promocji 15,49zł


Cóż, nie będę ukrywać – od niego wszystko się zaczęło. Kiedy zobaczyłam to śliczne maleństwo z zatopionym brokatem, to wiadomo – chciałam koniecznie sprawdzić, czy poza wizualnym efektem wow, dostanę cokolwiek więcej.

Cóż mogę rzecz… Dostajemy naprawdę niewiele. To przede wszystkim jest olejek, który pod wpływem ciepła warg się na nich osadza. Czy nawilża? Raczej średnio, może bardziej natłuszcza. Ale efekt jest na tyle delikatny, że trzeba dość często sięgać do kieszeni, by zaaplikować kolejną jego dawkę.

Przyznaję jednak, że to, jak uroczo wygląda sprawia, że nie gniewam się na niego aż tak bardzo. I po raz kolejny rozumiem, że kosmetyki zostały stworzone dla dzieciaków z generacji Z.


Wiecie co? Test tych produktów bardzo mocno uzmysłowił mi, że jest różnica między mejkapem dla dzieciaków, a w pełni przemyślanymi kosmetykami dla pokolenia, które ma kompletnie inne doświadczenia z makijażem niż ja. Szuka czegoś innego, coś innego go inspiruje. I to jest super cool.


Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x