#TydzienPalet: Niedrogi zamiennik the New Nude od Huda Beauty? Sprawdźcie to!

Tydzień Palet zaczynam od bardzo mocnego uderzenia, specjalnie na Wasze życzenie! Zapytania o tani zamiennik the New Nude od Huda Beauty pojawiały się często, więc było tylko kwestią czasu, kiedy podejmę wyzwanie.


Recenzję zaczynam od pytania do Was – które oko, na poniższym zdjęciu, pomalowane jest paletką Huda Beauty, a które tańszym zamiennikiem?


I już nie trzymam Was dłużej w niepewności! Zamiennikiem Huda Beauty the New Nude jest paletka  Revolution z serii Re-Loaded w w wariancie kolorystycznym Provocative.

Wszystkie szczegóły na temat palety Huda Beauty znajdziecie w tym wpisie, więc dziś skupimy się przede wszystkim na podobieństwach i różnicach między tańszą i droższą wersją paletki.

Bo choć uważam, że podobieństwo kolorystyczne i efekt, jaki widzicie jest spory, to jednak nie będę ukrywać, że Provocative nie jest zamiennikiem jeden do jednego, a raczej bardzo dobrą inspiracją.

Jak sami zauważycie, wykończenia cieni błyszczących zdecydowanie różnią się w obu paletach. Cienie Revolution to klasyczne metaliki. Ich konsystencja jest maślana, cienie są bardzo błyszczące, najlepiej nakładać je palcem lub na mokro.

Huda natomiast to różne wykończenia – brokat, cienie metaliczne, błyszczący pigment… Do wyboru, do koloru i to z wielkim rozmachem.

Kolorystyka również nie jest identyczna, ale tonacja odcieni jest bardzo podobna i na oku nie zauważycie aż tak wielkiej różnicy. Zwłaszcza, że błyszczące cienie Revolution mają naprawdę piękne kolory i nawet wytrawni gracze (kilkoro makijażystów!) patrząc na mnie na żywo, nie obstawiało tak taniej paletki na oku.

Jeśli chodzi o odcienie kolorów matowych, to w paletce Hudy Beauty znajdziecie nieco więcej opcji o fioletowych tonach. To wyraźna różnica, zwłaszcza w ciemniejszych barwach (wyrazisty róż). Ale ja z łatwością mieszałam kolory, i jak widzicie na poniższym zdjęciu – efekt jest niemal identyczny. No i pamiętajcie, że w palecie Hudy jest łącznie 17 cieni (plus kremowa baza), a w Revolution 15.

Praca z cieniami z paletki Provocative jest prosta, a pigmentacja naprawdę przyjemna. I jak widzicie  – bardzo dobrze się je blenduje.

Zdradzę Wam nawet sekret, że dwie makijażystki, który pokazałam zdjęcia, obstawiały właśnie na podstawie cieni matowych, że Provocative jest wersją droższą. Ale tutaj usprawiedliwię Hudę, bo nią malowałam moje „trudniejsze oko”, którego kącik jest ciężko blendować.

Czas na podsumowanie! Zdaję sobie sprawę, że paletki nie są identyczne, ale… Wiem, że dla wielu z Was wydatek 299zł (bo tyle aktualnie kosztuje paletka Hudy na Sephora.pl) jest spory, i dlatego proponuję tańszy zamiennik którym bez trudu zmalujecie „nudowy” makijaż w stylu Hudy.

Paletki Revolution Provocative szukajcie w drogeriach internetowych i przede wszystkim na oficjalnej stronie Revolution Beauty. Kosztuje około 20zł.

To dużo mniej niż paletka Hudy, prawda?


Udało się Wam odgadnąć, które oko jest pomalowane tańszą, a które droższą paletką?

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x