Idealna cera latem? Makijażowe triki na ciepłe dni dla każdego typu cery.

Skóra latem lubi oddychać, nie nośmy podkładów, postawmy na minerały i pudry, cieszmy się słońcem (ale chrońmy twarz SPF!), bądźmy wolne. Fajnie się to mówi i pisze, prawda? Ale umówmy się – nie każda z nas ma ochotę na minerały, nie każda czuje się pewnie bez podkładu, a glow z insta wygląda dobrze… na insta.

I choć sama zmieniłam makijażowe nawyki i potrafię całkowicie odpuścić sobie podkład, to dobrze wiem, że wolność oznacza jedno – nosimy to, co daje nam poczucie komfortu i sprawia, że czujemy się pięknie.


Niezależnie czy jest to podkład, bb, cc, samodzielny SPF. Nikogo nie będę namawiać, by tego lata zrobił wszystko inaczej. Ale podpowiem, jak radzić sobie w upalne dni i dam Wam recenzję kilku sprawdzonych przeze mnie trików.



Primer odkryty na nowo


Jestem ciekawa, ile z Was używa bazy pod podkład, i jaka ona jest. Bo przypuszczam, że jeśli przetłuszcza się Wam strefa t (jak mnie!), to sięgacie po produkty mające blurować, wygładzać i matowić. A ja mam dla Was inny pomysł, trik podpatrzony u makijażystów robiących mejkapy na wesela. Zamiast strefę t matowić… wzmocnijcie jej nawilżenie.

Po aplikacji kremu z SPF odczekajcie ok. 10 minut, a następnie nałóżcie bazę nawilżającą (np. PUR Cosmetics Primer Hydrate, Smashbox Photofinish Primenizer) na całą twarz, obserwując jak zachowuje się strefa t. Jeżeli już zdążyła się wyświecić, zdejmijcie nadmiar sebum chusteczką i wklepcie niewielką ilość bazy nawilżającej.

Zauważyłam, że im lepiej nawilżam skórę w miejscach problematycznych, zamiast ją matowić, tym makijaż dłużej wygląda świeżo i wymaga mniej poprawek. I nawet jeśli zauważam świecenie, to glow jest zdrowy, a nie tłusty.

Jeżeli jesteście na etapie, w którym nie musicie nosić podkładu bo czujecie się pewnie, ale chcecie delikatnego wyrównania cery, to zaproponuje Wam opcję noszenia primera z duecie z pudrem rozświetaljącym lub lekko matującym.

U mnie cudownie sprawdza się Perfecteur Teint od Eisenberg (wygładza i upiększa), seria nanoblur od IndeedLabs (ostatnio polubiłam się zwłaszcza z wersją rozświetlającą kremu – delikatnie poprawia koloryt i rozświetla) oraz wodnisty Clean Primer Perfect Canvas od Ren (lekki jak piórko, z probiotykami, bez silikonu, wygładzający i w zestawieniu z podkładami równie dobry – hicior warty uwagi!).


Kombinacja alpejska z podkładem


Stary dobry trik – tworzenie własnego bibika. Czyli mieszamy ulubiony podkład z odrobinką kremu nawilżającego, i gotowe… Ale! Możecie zrobić to lepiej i sprawić, by bibik był „w  wakacyjnych trendach 2020”. Ulubiony fluid wzmacniamy odrobiną SPF, płynnego rozświetlacza i nawilżającej bazy. Ja lubię taką mieszankę tworzyć na spodeczku i wszystko mieszać szpatułką, ale polecam stworzyć taki kosmetyk na wakacje i przewozić go. np. w pustym opakowaniu po kremie.

Proporcje składników dobieramy samodzielnie, ale z moich doświadczeń wynika, że najlepiej dać taką samą ilość podkładu np. 1 pompka i bazy nawilżającej (też 1 pompka), SPF w ilości połowy pompki, a bazę rozświetlającą w ilości ćwierć pompki.

I jednocześnie uczulam – nawet jeżeli SPF będzie miał wartość 50, to taka ilość nie jest wystarczająca, by skutecznie chronić się przed promieniami słońca. Musicie dodać jeszcze krem, puder lub mgiełką z wysokim filtrem.

Inny trik, to powrót do korzeni i aplikowanie podkładu palcami. Spróbujcie rozgrzać niewielką ilość fluidu w dłoniach i wprowadzajcie go rękoma, skupiając się przede wszystkim na miejscach, które według Was wymagają korekty. Rewelacyjnym (i jednym z moich ulubionych) produktem, który zyskuje podczas aplikacji palcami to fluid MAC Face&Body.

Ostatnio też testuję Clinique Even Better Glow, który nałożony palcami wygląda świetnie (dużo lepiej niż gąbką), a kremowa konsystencja bardzo ładnie stapia się ze skórą i daje przyjemny glow.

Aplikowanie fluidu palcami pozwala nam na piękne stopniowanie ilości produktu i możemy całkowicie zrezygnować z aplikowania kosmetyku w miejscach, które nie potrzebują zakrywania. U mnie to czoło, ale może być to choćby nos – kiedy chcemy odkryć piegi, a nasze niedoskonałości koncentrują się np. na policzkach czy brodzie (trend dziewczyn z insta lubiących naturalny wygląd).

Jakiś czas temu pisałam Wam o trendzie z tik toka, czyli aplikacji pudru na nawilżacz (krem z filtrem). Następnie spryskujemy go sprejem utrwalającym, a dopiero potem nakładamy bazę, podkład, korektor i minimalną ilość pudru pod oko. Jeżeli macie mocno przetłuszczająca się skórę, wybieracie się np. na wesele, to gorąco polecam by sprawdzić ten trik na sobie – faktycznie utrzymuje matową skórę na dłużej, bardzo ładnie wygładza pory.

Tip ten sprawdziłam również z pudrem rozświetlającym i moja cera (mieszana w kierunku suchej), zdecydowanie woli ową kombinację.


Czas poprawek


Ten trik może Was zaskoczyć, ale naprawdę działa. Jeżeli zauważyliście, że okolice nosa, brody, czoła nie wyglądają zbyt pięknie – podkład się starł czy zaczął świecić, sięgnijcie po… lekki krem nawilżający! Możecie wklepać go palcami w minimalnej ilośc w miejsca strategiczne (gąbeczka czy pędzle też będą dobrym narzędziem). Makijaż zyskuje kilka dodatkowych godzin, a nasza cera nie jest obciążona nadmierną ilością pudru.

To świetna propozycja dla tych, którzy wybierają się po pracy na randkę i nie mają czasu na zmywanie makijażu.

A wracając do pudru – pamiętajcie, że im więcej go nałożycie, tym szybciej cera zapragnie jego reaplikacji! Pudry mają za zadanie trzymać mat i utrzymywać w ryzach produkty kremowe, co oznacza – dbanie o „suchość” skóry. Im bardziej matujący puder, tym szybciej nasza skóra dostanie sygnał do tworzenia sebum.

Proponuję zamianę pudrów w kamieniu (tych do szybkich poprawek w ciągu dnia) na korzyść bibułek matujących, które szybko i skutecznie ściągają nadmiar sebum, likwidują błyszczenie i przywracają świeży, naturalny wygląd skóry.


Krem, blask i różowy nos


Zaskakujący triumf produktów kremowych w 2020 musiał mieć finał w sezonie letnim. O tym, jak bardzo fajnie sprawdził się u mnie kremowy bronzer Fenty Beauty przeczytacie tutaj, i nadal jest to mój ulubiony produkt do konturowania – intuicyjny, pięknie wtapiający się w skórę, o doskonałym, chłodnym odcieniu Amber.

Kremowy róż do policzków (Florence by Mills na plus!) możemy nosić na gołą skórę, na primer lub podkład – w zależności od upodobań. Bardzo podoba mi się w wersji solo – bez konturowania i bronzerów, w dość sporej ilości wklepany palcami. A także naniesiony… na nos! Ale o tym trendzie i dlaczego kochają go raperki, za chwilkę.

A mój trik na kremowe róże, bronzery i rozsświetlacze jest prosty – jeżeli decyduje się na ich utrwalanie (a nie robię tego zawsze), to robię to nie pudrem transparentnym, a… pudrowym różem, bronzerem lub rozświetlaczem, dzięki czemu wzmacniam efekt kremowego produktu.

Trójkąt godny modelki!

Konturowanie twarzy chyba juz nikogo nie zaskakuje, ale co rusz pojawiają się nowe trendy w aplikacji korektorów i broznerów. Tym razem mówimy o tzw. trójkącie modelek. O co chodzi? O aplikowanie jasnego korektora w strategiczne miejsca, które przyjmują kształt trójkątów. Broda, policzki, łuk kupidyna, środek czoła, a także… linia nad brwiami, na całej szerokości, tak by tworzyła spód dużego trójkąta (jak na zdjęciu).

Trend ten zauważono (oczywiście) u Kardashianek. Donoszę o nim, bo faktycznie ładnie rozświetla twarz. Do idealnego selfiaka z wakacji.

vogue.com

I na sam koniec wracam jeszcze do różu na nosie, czyli trendzie, który polubiła Doja Cat. Raperka aplikuje róż nie tylko na policzki, ale i obficie rozprowadza go na nosie. Imituje on promienie słońca, świeża opaleniznę lub… przeziębienie. I powiem szczerze – bardzo mi się podoba wklepywanie palcami kremowego różu i utrwalanie go pudrowym, by stworzyć efekt buzi muśniętej promykami słońca.

Róż ma magiczną moc odmładzania i dodawania dziewczęcego wdzięku, więc naniesiony na nos jeszcze bardziej potęguje efekt niewinnego rumieńca. Bardzo podoba mi się zaróżowiony nos (i lico) w wersji Galifornia (soczysta morelka) i Georgia (romantyczna brzoskwinka) od Benefit.


Koniecznie dajcie znać, jakie triki i trendy makijażu twarzy na lato 2020 podobają się Wam najbardziej!


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x