Tymoszenko! – krzyknęli koledzy z pracy (znani Wam także z bloga – KLIK!) widząc mnie w piątkowy poranek w tej fryzurze. Cóż, moje warkoczyko-zawijańce okołogłowowe (nie jestem mistrzem warkoczowych splotów, ale jakoś sobie radzić trzeba) wywołały natychmiastowe skojarzenie  z osobą byłej premier Ukrainy, odsiadującej obecnie wyrok więzienia za nadużycia w czasie pełnienia urzędu premiera.
Czy chora Tymoszenko jest skrzywdzoną kobietą, którą przeciwnicy polityczni zamknęli do więzienia, by odebrać wpływy i godność (jak mówi jej córka, prawnik i większość przywódców państw UE, sugerując równocześnie, by solidaryzując się z Julią Tymoszenko zbojkotować ukraińską część Euro 2012), czy zręcznym graczem wykorzystującym kiepski stan zdrowia do politycznej rehabilitacji (jak twierdzi część publicystów wskazując na powiązania Julii, a tym bardziej jej ojca z rosyjską mafią)? Trudno ocenić jednoznacznie. Nie ma jednak wątpliwości, że kobieta-premier w warkoczu na głowie i zawsze najmodniejszych strojach zrewolucjonizowała obraz ukraińskiej polityki. I została ikoną stylu dla zachodniej Europy.
Miałam wreszcie okazję założyć świetny filcowy naszyjnik projektu Miki Kośki oraz swoją zimową zdobycz z H&M – sukienkę, której jedyną ozdobą jest ciekawie zblokowany zestaw kolorystyczny i zapięcie na plecach. Cała reszta to już tylko spokojne dopełnienie kompozycji. No, może poza pierścionkiem z wąsem (także os Mika Kośka Projekt) – no bo kto powiedział, że baba z wąsem i w warkoczu to obciach ;)))

Lona ma na sobie:
Sukienka – H&M
Buty – Fleq.pl
Płaszcz – Cubus
Torebka – Zara
Naszyjnik, pierścionek – Mika Kośka Projekt
Bransoletka – Lilou 

Tekst: Lona
Foto: Lena

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x