Under Twenty.

Oj tak, chciałabym mieć poniżej 20 lat. Choć zdaje się, że to było zaledwie wczoraj, to niestety są to jedynie własne wyobrażenia. Niebawem 26 urodziny, więc wiek nastoletni naprawdę powolutku zmienia się w nieco odległą przeszłość. Ach, co to był za czasy, kiedy człowiek przeżywał chwile ekscytacji, kiedy ON spojrzał w jego stronę. Kiedy, któraś z „przyjaciółek” wypaplała tajemnicę, kiedy miał dwutygodniowe ferie i wakacje. Tęskno! Na pocieszenie Merlin.pl podrzuca sporą wyprawkę kosmetyków mających rozprawić się z wszelkimi niedoskonałościami skóry. Które, niestety, nie znikają po 20….

Do testów przyszłą cała załoga oczyszczaczy Lirene i Under20. A podczas pstrykania fotek dołączył się ciekawski Fender, który jak zwykle chciał być na pierwszym planie.
Nie tym razem kolego, dzisiaj interesują nas wyłącznie efekty kuracji! No to zaczynamy! 
Kosmetyków używam ponad trzy tygodnie, stosuję je rano i wieczorem. Poza płynem micelarnym (tylko wieczorem), natomiast peeling 3 razy w tygodniu.


To dzisiaj podstawa mojej kosmetyczki. Już dawno zapomniałam o mleczkach – wyłącznie płyny micelarne. Dlaczego? Bo znacznie lepiej radzą sobie z usuwaniem makijażu i oczyszczaniem twarzy. Aqua Cristal jest tego potwierdzeniem. Już jego niewielka ilość naniesiona na wacik doskonale radzi sobie z podkładem, różem i korektorem. Jednak największym wrogiem jest tusz do rzęs. Zwłaszcza ten wodoodporny albo super trwały. Wedle wskazań kosmetyczki, namoczony wacik delikatnie przyciskam do rzęs przez około 30s, a następnie bardzo delikatnie usuwam resztki. Tyle powinno wystarczyć. Niestety czasem zostają ślady, zwłaszcza na dolnej powiece. Trzeba się napracować trochę więcej. I z tego wynika mały minus – średnia wydajność.

 2) Peeling głęboko oczyszczający przeciw zaskórnikom, ok 15 zł

Jeśli borykasz się z problemami trądzikowymi, to na pewno używasz i znasz peelingi. Ba! Dzisiaj, to oczywisty kosmetyk do ciała i twarzy. Jednak z jego używaniem nie można przesadzać. Ja kosmetyk Under20 używam trzy razy w tygodniu. To rozsądny sposób na dobre oczyszczenie. Peeling charakteryzuje się gęstą konsystencją, małymi drobinkami, które przyjemnie ścierają niechciane pozostałości z twarzy, a także intensywnogranatowym kolorem i mocnym zapachem. On może niektórym nie sprzyjać, ale za to działanie jest warte polecenia. Buzia po peelingowej kąpieli jest gładka i delikatna, idealnie przygotowana do aplikacji odżywczego kremu. Polecam!

3) Tonik łągodząco-matujacy na rozszerzone pory, ok. 14 zł
Krok trzeci odpowiedniej pielęgnacji – tonizowanie. Czyli pozbywanie się wszystkiego tego, co jeszcze mogło pozostać na twarzy, a jednocześnie przygotowywanie twarzy na krem. Ten tonik ma nam zapewnić zwężenie porów, co jest dość sporym problemem przy cerze trądzikowej. I również moim. Powiem szczerze, że nie zauważyłam jakiś niesamowitych efektów, ale… skóra wydziela znacznie mniej sebum. I ogólny jej stan uważam za znacznie lepszy. Tonik towarzyszy mi od ponad trzech tygodni, dwa razy dziennie i widzę, a w zasadzie nie widzę pojawiających się pryszczy. Czasem, pojedyncze i to niewielkie. To wielki plus.

4) Krem Lirene Dermoprogram Aqua Cristal na dzień i na noc

Ostatni, ale nie oznacza, ze mniej ważny – krem. O uroczej niebieskiej barwie i dość mocnym zapachu (jak dla mnie odrobinkę męskim). Krem bardzo dobrze się wchłania, pozostawia gładką buzię. Nie zapycha porów i działa odżywczo. Najważniejsze zadanie kosmetyku – nawilżanie. I spełnia go całkiem nieźle. Używam go na noc, jako zwieńczenie czterech kroków pielęgnacyjnych i jest bardzo zadowolona. Rankiem moja buzia ma przyjemny kolor, cera jest pozbawiona szarości. I do tego skóra jest jędrna.

Musiałem się pojawić, taki jestem wszędobylski Fender!

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x