Wiosenna energia z kwietniowym beglossy

Wiosna w pełni, a my jesteśmy już jedną nogą w Londynie. Naprawdę nie potrafimy myśleć o niczym innym! Czerwone budki telefoniczne, cudowny „cockney” gdzieś w tle i nadzieja, ze jeszcze zdążymy kupić kwietniowego Vogue’a z Kate Moss na okładce.

No to tak a propos kwietnia; pędzimy dzisiaj do Was z recenzją pudełeczka beglossy. To nie prawda, że się ociągamy! Wiecie dobrze, że lubimy mieć wszystko wytestowane do cna, nim zrecenzujemy konkretne produkty. I tak jest tym razem.

Co zasługuje na miarę hitu, a co kitu?

glossybox-beglossy-kwiecien2016

Jak królik… z pudełka

Zacznę od trzech produktów, które z przyjemnością włożyłabym do walizki i zabrała ze sobą do Londynu. Po pierwsze jest to bardzo wydajna, pięknie pachnąca maseczka NUXE Masque Creme Fraiche De Baute. Skomplikowana nazwa, ale świetne działanie i bardzo dobra baza przed wielkim wyjściem. Używam jej właśnie jako przygotowanie skóry na mocniejszy podkład. Jest gęsta, błyskawicznie odżywia i pachnie jak majowy ogród. Równie fajnie sprawdzają się hydrożelowe płatki pod oczy Exclusive Cosmetics. Mój sposób na nie, to mocne zmrożenie. I tak przed aplikacją chowam je na 15 minut do lodówki. Bardzo ładnie znika zmęczenie spod oczu, skóra staje się napięta i wypoczęta. Gdyby lot trwał więcej, to pewnie znalazłyby się pod moimi oczami jako relaksujący kompres.

Z przykrością dotknęłam denka szamponu –417 Catharsis. Bogaty w witaminy (A, B, C, E i F) świetnie oczyszcza włosy! Żałuję, że nie zostawiłam sobie go na wyjazd; miniatura idealnie sprawdziłaby się w walizce. Plusem jest również dość proste rozczesywanie włosów, nawet bez odżywki. Produktem średniakiem jest arganowe masło do ciała Cece of Sweden. Może chodzi o to, że nie nadążam z wcieraniem balsamów pielęgnujących, więc bardzo trudno mi dogodzić. Ten kosmetyk nawilża, odżywia, ale nie wyróżnia się na tle sporej konkurencji.

Na deser zostawiłam paletkę cieni do powiek Catrice Absolute Eye Colour. Kolorystyka jest dobrana idealnie; bardzo kusił mnie ten bordowy kolorek. Niestety, po zetknięciu z pędzlem okazało się, że to produkt dla osób ceniących sobie baaaaardzo dyskretny makijaż. Cienie nie są mocno napigmentowane, dają lekki kolor, nie utrzymują się długo. To taka paleta dla pań z biura, studentek i licealistek, które nie chcą lub nie mogą pozwolić sobie na więcej szaleństwa na oczach. Szkoda! Choć moja mama, która niebawem przejmie kosmetyk będzie bardzo zadowolona.

beglossy2016-kwiecien2016-glossybox beglossy-kwiecien2016-glossybox (9) beglossy-kwiecien2016-glossybox (10) beglossy-kwiecien2016-glossybox (11)

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x