Yonelle. Piękna skóra level expert!

Przyjrzyjcie się dokładnie tym zdjęciom. Co widzicie? Przepiękne opakowania, ciekawy dizajn kosmetyków, kobiece kolory, masełkowatą konsystencję produktów. To Yonelle, polska marka, która od ponad miesiąca zdominowała naszą pielęgnację. I choć nie mamy ochoty rozszyfrowywać anglojęzycznych nazw i stojących za nimi nowoczesnych technologii, choć nie zwracamy uwagi na sugerowany wiek użytkowniczek tych kremów (a ten to przynajmniej 30-40 lat, co nie zmienia faktu – i to powtarzamy zawsze jak mantrę – tabelki wiekowe mają pomóc w wyborze kosmetyku, nigdy nie stanowią wiele więcej poza informacją i przekazem marketingowym, a tak naprawdę decydują indywidualne potrzeby skóry), efekty kuracji poznajemy po owocach: odprężonej, odżywionej, napiętej skórze twarzy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Estetyka jest ważna

Yonelle to chyba pierwsza polska marka, która na serio podeszła do zagadnienia luksusowych opakowań. W odróżnieniu od nawet takich potentatów jak Eris (kto ma w domu kosmetyki Provoke opakowane w tani plastik wie o czym mówię), od początku do końca dba o jakość opakowań i przyjemność obcowania z produktem, od momentu jego odpakowywania, po każde otwarcie słoiczka. Nie bójmy się tego słowa: to są najpiękniej opakowane polskie kosmetyki ever. Używając ich ma się wrażenie, że zostały zaprojektowane z szacunkiem i uznaniem dla kobiety, która je kupuje. Że producent chce nas rozpieszczać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

H2O Infusion. Gdy skóra chce pić

h2o Infusion Extra Hydrating Cream to jeden z najbardziej rozpoznawalnych kremów marki i wielki hit wśród konsumentek. Schowany w pięknym jedwabnym woreczku i zaopatrzony w szpatułkę do nakładania jest jednym z najestetyczniejszych kosmetyków na mojej toaletce. A otwieranie go było prawie tak fajne jak wyciąganie prezentów spod choinki. Pierwsze wrażenie jednak zakłócił zapach kosmetyku – nie jest to moja ulubiona woń – niby słodka, arbuzowa, ale ma w sobie coś kwaśnego, za czym nie do końca przepadam. Konsystencja produktu jest za to niezwykle lekka – przypomina masełko, ale daleko mu do lepkości i oleistej formy. Może to bardziej ptasie mleczko?

Rewelacyjnie się wchłania i jest niezwykle wydajny. Niewiele potrzeba, by zapewnić twarzy pełną ochronę. Warto dodać, że ma działanie ochronne i filtr 10. Po aplikacji nie czujemy żadnego napięcia skóry, tylko ukojenie i nawodnienie. Bardzo dobrze współpracuje z podkładami, stając się świetną nawilżająca bazą. Idealnie sprawdził się z produktami mineralnymi – podkładem i pudrem.

Wypróbowałam go również podczas dni bez makijażu – i tutaj sprawa się nieco skomplikowała. Być może jest to kwestia przeznaczenia (jednak nieco starsza skóra). Przy samodzielnym noszeniu, bez podkładu czy grama pudru, po kilkudziesięciu minutach na mojej skórze pojawił się tłusty film, zupełnie nieodczuwalny przy podkładzie i pudrze. Krem trafił do mojej nocnej pielęgnacji, gdzie sprawdza się wyśmienicie. Buzia jest wypoczęta, gładka. Skóra zrelaksowana i nawilżona.

Składniki: NANODYSKI™, 6 form kwasu hialuronowego, stymulujące heterozydy, czynnik nawilżający PCA, zamiennik witaminy D.
Konsystencja: lekka, choć bardzo odżywcza, przypomina masełko lub ptasie mleczko, szybko się wchłania.
Naszym zdaniem: dobry dla cery przesuszonej, odwodnionej. Rewelacyjnie współpracuje z kosmetykami do makijażu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Regenerating 3C. Efekt brzoskwiniowej skórki

Na co dzień moja skóra nie jest szczególnie wrażliwa i mogę stosować dowolne kosmetyki. Jednak testowanie różnych produktów potrafi dać jej do wiwatu. No cóż, takie są konsekwencje prowadzenia bloga, a jeśli do tego uwielbia się layering (pielęgnację warstwową polegającą na nakładanie kilku różnych kosmetyków jeden po drugim) czasem trudno znaleźć winowajcę. Do dziś nie wiem, który kosmetyk tak zadziałał na moją buzię, że zrobiła się wrażliwa, mieszana i sucha zarazem, a po porannym oczyszczaniu miałam wrażenie, że aż cała boli. Wiem natomiast, który kosmetyk pozwolił mi wyjść z kryzysu.

Biofusion Krem Regenerujący 3C przeznaczony do regenerującej terapii dziennej dla skóry suchej, dojrzałej i wrażliwej zapewnił mi odżywienie, regenerację i ochronę, jakiej potrzebowałam. Zamknięty w przepięknym zielonym słoiczku jasnożółty krem o bogatej, masełkowatej konsystencji każdego ranka koił, odżywiał i chronił. Podobno to zasługa biofuzji, że tak pięknie wnika w naskórek i nawet głębiej, aby pomóc skórze skutecznie się zregenerować. Uwielbiam efekt brzoskwiniowej skórki, jaki daje. Aż trudno się oprzeć, by nie dotykać twarzy. Ma tylko jedną wadę – bardzo niski filtr przeciwsłoneczny. Jeśli już istnieje, powinien chronić naprawdę, w końcu wrażliwa lub dojrzała skóra źle reaguje na słońce. Oczywiście rozwiązanie problemu jest bardzo proste – warstwa azjatyckiego BB albo dodatkowy krem z filtrem (u mnie Clarins z SPF50).

Składniki: NANODYSKI™, lecytyna, 3 formy witaminy C, lamelle cholinowe, kwas hialuronowy, kwas palmitylowy, olej tsubaki, D-pantenol
Konsystencja: gęsty, bogaty krem, jednak na twarzy zaskakująco lekki.
Naszym zdaniem: świetny dla podrażnionej skóry, która wymaga ukojenia i regeneracji. Jesteśmy przekonane, że to najlepszy przyjaciel skóry suchej i dojrzałej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

MiniYonelle na wakacje

Yonelle Biofusion Repair 3C Cream to morska tubka towarzysząca mi w nocy. Krem jest niezwykle odżywczy, bardzo regenerujący. Jego zadanie to biofuzja (tutaj więcej informacji o składzie i działaniu) czyli głębokie wtapianie się kosmetyku w skórę. A moja czuje się rewelacyjnie po tak intensywnej dawce kolagenu, elastyny i potrójnej witaminie C. Krem bardzo ładnie „osadza” się w najdrobniejszym załamaniu skóry i go niweluje. Miesięczna, nocna kuracja produktem świetnie wpłynęła na jakość mojej skóry i skutecznie zwalczyła jej problemy: przesuszenie, nadwrażliwość na czynniki zewnętrzne.

Składniki: NANODYSKI™, 3 formy witaminy C, olej tsubaki, olej jojoba, masło shea, lamelle cholinowe, ceramidy, aktywne peptydy, lecytyna, kwas palmitynowy, witamina E
Konsystencja: gęsta, bogata, prosto się wchłania
Naszym zdaniem: do każdej cery suchej odwodnionej, mało elastycznej. Cudowne działanie!

Hydrolipidowy krem infuzyjny H2O w podróżnej tubce 20 ml (istnieje także wersja 30 ml, również świetna na wypróbowanie) to bardzo uniwersalny produkt dla odwodnionej skóry, która potrzebuje też dodatkowej porcji odżywienia. Poza dostarczeniem wody ma za zadanie natychmiast pojędrniać i poprawiać stan skóry. Dosłownie wypełnia skórę. Uczucie jest bardzo przyjemne, bo twarz odzyskuje napięcie, skóra elastyczność. Wbrew pozorom taki efekt sprawdza się nie tylko na buzi z wyraźnymi zmarszczkami, bo dzięki odżywieniu i nawodnieniu bardzo zyskuje także twarz dotknięta typowo letnimi problemami – zbyt szybką ucieczką wody ze skóry i przesuszeniem spowodowanym ekspozycją na słońce. Jeśli lubicie się opalać, weźcie go na wakacje. Przyda się do regeneracji wieczornej i dla porannego kurażu.

Składniki: NANODYSKI™, 6 form kwasu hialuronowego, stymulujące heterozydy, heksapeptyd-37, seryna, mocznik
Konsystencja: emulsja, bogata, lekko tłusta
Naszym zdaniem: najlepszy dla skóry suchej na dzień i na noc, albo jako kuracja na wakacje dla cery odwodnionej. Piękny świeży zapach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kosmetyki znajdziecie w Douglasach oraz w internetowym sklepie Yonelle (gdzie linia różowa jest właśnie dostępna z rabatem 20%, a do zakupów otrzymuje się 20 ml kremu hydrolipidowego gratis).

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x