Testujemy nowe samoopalacze z Instagrama: Body Tones!

Opalanie na słońcu od dawna jest passe, ale to nie znaczy, że trzeba zapomnieć o słonecznym odcieniu skóry. Jeśli tylko mamy ochotę na przyciemnienie i ocieplenie karnacji, zwykle wybieramy pianki samoopalające. Są bardzo łatwe w aplikacji i dają szybki efekt. Teraz postanowiłyśmy przetestować nowość, którą znamy z Instagrama: samoopalającą piankę do ciała Body Tones (dostępną w Nutridome).


Producenci Body Tones obiecują bezpieczny skład, szybki efekt i łatwość aplikacji nawet dla początkujących. Sprawdzamy!



Czym jest Body Tones?


To samoopalająca pianka do ciała o dodatkowym efekcie nawilżającym. Aplikuje się je specjalną rękawicą (która ułatwia rozprowadzenie produktu i chroni dłonie przed przypadkowym zabarwieniem samoopalaczem). To, co różni Body Tones od innych pianek, których używałyśmy wcześniej to:

  • pianki są bezbarwne,
  • mają dodatkowe składniki nawilżające,
  • zawierają nie jeden, a dwa uzupełniające się składniki samoopalające: dihydroxyaceton (DHA) i erytrulozę,
  • mają bardzo delikatny, niemal niezauważalny zapach i… przepiękne opakowania.

Pianki występują w dwóch odcieniach (light i dark) oraz dwóch pojemnościach: podróżnej 30 ml oraz regularnej 160 ml. Kupicie je w sklepie internetowym Nutridome (są tam tylko wyselekcjonowane kosmetyki ciekawych marek, w tym wielu naturalnych np. MELO, które znacie z naszej recenzji).


Czym Body Tones różnią się od innych popularnych pianek samoopalających?


Jeśli, podobnie jak my, często używacie samoopalaczy w piance wiecie, że aplikacja i efekt zwykle wyglądają podobnie: preparat jest brązowy, barwi dość silnie i dość szybko (po około 4-6 godzinach opalenizna już jest), a zapach przypomina spalonego kurczaka. Tak działają produkty z DHA, najpopularniejszym składnikiem używanym w kosmetykach do barwienia skóry.

W Body Tones proces powstawania opalenizny jest nieco inny. Ponieważ receptura tych samopalaczy bazuje nie tylko na DHA, ale też delikatniejszej, nowszej, naturalnej substancji samoopalającej.

Erytruloza ma naprawdę wiele zalet: nie ma nieprzyjemnego zapachu po aplikacji, jest bezpieczna dla skóry, ma naturalne pochodzenie. Jednak ma też swoje ograniczenia: opalenizna rozwija się powoli (nawet dobę!) i nie jest aż tak wyrazista, jak po użyciu produkty z DHA.

Dlatego Body Tones działają trochę inaczej, niż klasyczne pianki samoopalające. Już Wam opowiadamy, jak…


Jak wygląda opalanie z Body Tones?


  • Pianka nie ma koloru, który ułatwiałby aplikację (dzięki zabarwieniu na brązowo lepiej widać, gdzie już jest nałożony produkt). Ale okazało się to niepotrzebne, bo produkt bardzo dobrze się aplikował – efekt jest naprawdę bezbłędny. Nie było plam ani zacieków nawet przy kostkach (co się często zdarza).
  • Aplikacja rękawicą to bajka, a zapach jest na tyle delikatny, że nie przeszkadza. Można zaraz po aplikacji ubrać się i wyjść z domu zapominając, że mamy na sobie samoopalacz. Skóra jest delikatnie nawilżona i nie lepi się. To wielki plus!

  • Opalenizna jest delikatna. Trudno mi orzec, czy to plus czy minus, bo wszystko zależy od oczekiwań oraz odcienia skóry. U mnie odcień light dał taki efekt, jak balsam tonujący, a nie samoopalacz. Jest to wyjątkowo delikatny produkt, odpowiedni dla początkujących lub osób bardzo bladych. Z kolei odcień dark odpowiada raczej barwie medium z innych marek Aby uzyskać takie, efekt, do jakiego jestem przyzwyczajona (czyli odcień skóry jak po jednym użyciu innego samoopalacza dark), Body Tones muszę użyć dwukrotnie.

  • Opalenizna rozwija się dłużej. Ze względu na zawartość DHA + erytrulozy trzeba pamiętać, że efekt może rozwijać się dłużej, niż w przypadku innych samoopalaczy. U mnie było to po 24 godzinach. Body Tones to nie jest więc samoopalacz last minute, który nałożysz 3 godziny przed randką 😉
  • Nie ma smug ani charakterystycznego, nieprzyjemnego zapachu. To jest ogromny plus! Bye bye odorku pieczonej kury, w przypadku Body Tones nie ma tego problemu. Jest niewielka dawka zapachu po kilku godzinach, ale jej poziom jest na tyle niski, że w ogóle nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu.


Jak nakładać samoopalacz w piance?


Nakładacie porcję pianki na rękawicę (do dużych partii ciała używam zwykle 3-4 pompki, do mniejszych 1-2), potem wsuwacie dłoń do rękawicy i rozpoczynacie aplikację pianki na skórę. Najlepiej robić to okrężnymi ruchami, kilka razy w jednym miejscu. Pianka daje ładny poślizg i jest na tyle lekka, że szybko się wchłania i nie zostawia śladów ani uczucia lepkości. Po około 2 minutach można już się ubrać.

Teraz wystarczy tylko poczekać około 6 godzin na pierwszy efekt, a pełnię opalenizny zobaczysz następnego dnia. Ja zwykle samoopalacze nakładam rano. Wieczorem normalnie biorę prysznic, a następnego ranka mam już pięknie opaloną skórę bez zapachu spalonego kurczaka 😀


Ile to kosztuje?


Małe, podróżne opakowanie pianki kupisz za 29 zł, duże za 119 zł. Rękawica do aplikacji  kosztuje 29 zł. Najbardziej opłacalną opcją jest zakup zestawu pianka Body Tones + rękawica (kosztuje w promocji 129 zł). Wszystkie kosmetyki Body Tones zamówicie przez internet na Nutridome.pl

Wpis powstał we współpracy z Nutridome.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x