Cool Kolastyna Team

Zana Wam pewnie bardzo dobrze marka, Kolastyna, zaopatrzyła nasze kosmetyczki w dwa typy produktów z serii Protect Beauty – maseczki do twarzy oraz żele wspomagające walkę z cellulitem, tłuszczem i rozstępami. Po kilku tygodniach stosowania pierwszy werdykt już zapadł. Jesteście gotowi? Do dzieła!

Kolastyna Bodyslim – Termoaktywne serum wyszczuplające anantycellulitowe na brzuch i pośladki

Opinia Leny: Wolę kosmetyki rozgrzewające, zwłaszcza jeśli mogę je aplikować przed snem. I dlatego też na pierwszy ogień poszło serum dajce taki efekt. Co prawda już po trzecim dniu stosowania (a warto dodać, że należy je wcierać w ciało dwa razy dziennie) nie czułam ciepła, ale nadal było to przyjemne mrowienie. W 200 ml tubie mieści się dość dużo kosmetyku, jednak zalecam zakupienie co najmniej dwóch butelek, by mieć pewność, że kuracja przyniesie efekt. Jak u mnie? Na pewno sprężystość. Z centymetrami jest tak, że podczas treningów, zbilansowanej diety i aplikacji serum jest widoczny efekt. Jednak, kiedy traktuje się ciało wyłącznie kosmetykiem, wówczas nie można oczekiwać cudów. Plusem jest bardzo przyjazna cena – to zaledwie kilkanaście złotych. I jeszcze ten uwodzicielki zapach! Bardzo przyjemny i kwiatowy. Polecam jako dodatek do zdrowego i aktywnego trybu życia.

Maseczki Protect Beauty – Oczyszczająca, Nawilżająca, Kojąca, Przeciw zmarszczkom

Opinia Leny: Mój absolutny faworyt – maseczka nawilżająca! Gdybym mogła używałabym jej zamiast kremu na noc. Gęsta, super odżywcza, cudownie zmiękczająca skórę i..pachnie jak wakacje. To taka zabójcza mieszanka wszystkiego, co kojarzy mi się z ciepłymi dniami. Nie wiem czy to konwalia, czy akcja, czy bez. Cudny bukiet na twarz! Aplikacja jest prosta – nakładamy, czekamy aż wyschnie, a to co pozostaje można wklepać w skórę. Podobnie nakładamy wersję kojącą, bardzo delikatną. Preparat na zmarszczki dostała teściowa, która po kilku dniach dzwoniła i dziękowała. Uznaję, że wpadł w oko;) Wersja oczyszczająca działa jak standardowa maseczka z glinki – lekko spina skóra, barwi na zielono i świetnie matuje (należy ją jako jedyną zmyć po kilkudziesięciu minutach). Bardzo dobra baza przed imprezą. A po imprezie wersja kojąca. Wielki plus i wielkie odkrycie.

Opinia Lony: Nie przypuszczałam (z całym szacunkiem dla Kolastyny), że polskie kosmetyki drogeryjne, nie dość, że jedne z najtańszych, to jeszcze saszetkowane, mogą być aż tak dobre! W przypadku tej serii maseczek naprawdę cena czyni cuda. Do tekstów dostałyśmy pokaźną ilość masek każdego rodzaju, ja – ze względu na rodzaj skóry – wybrałam najwięcej oczyszczających i kojących. I to właśnie ta dwójka okazała się wyjątkowo zgranym duetem. Ale po kolei – zaczynamy od oczyszczającej. Delikatna, niezbyt gęsta konsystencja, ładny zapach i charakterystyczny zielonkawy kolor (glinka), nieźle oczyszcza i dobrze matuje. To fajna baza pod dalszą pielęgnację maseczkami nawilżającą (biała, śmietankowa, super pachnie), przeciwzmarszczkową (bogaty skład, ładnie wygładza buzię) lub kojącą. To mój faworyt – delikatna żelowo-kremowa konsystencja, boski kwiatowy zapach, głęboko nawilżające działanie i ani grama obciążenia dla mieszanej lub tłustej skóry. Jestem w niej zakochana!

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x