Huda Beauty The New Nude – swatche, makijaże i pierwsze wrażenia

Paletka The New Nude od Huda Beauty już dostępna w polskiej Sephorze! Przychodzimy do Was ze swatchami, pierwszymi wrażeniami i oczywiście makijażami.



The New Nude

Paleta cieni Huda Beauty. 19,7 g cieni za 289zł do kupienia TUTAJ>


Kartonowa paletka z lusterkiem jest lekka, poręczna i z przyjemnością wsadzicie ją do walizki. Zwłaszcza, że w jej wnętrzu znajdziecie cztery wykończenia cieni. Łącznie jest ich 18: 10 maślane cienie matowe, 4 cienie metaliczne, 2 sprasowane cienie brokatowe, 1 mocno perłowo-metaliczny pigment oraz korektor w beżowym odcieniu.

Musicie wiedzieć, że Huda Kattan postanowiła zmienić oblicze kolorów nude i zamiast brązów spodziewajcie się dużo różu, fioletu i dosłownie odrobinkę brązowych odcieni. Czy takie oblicze nudziaków pokocha świat? Tego nie wiemy, ale wiedzcie jedno – paletka robi wrażenie.

Cienie matowe mają dokładnie taką samą formułę, jak w starszych paletach Desert Dusk i Rose Gold – nie są bardzo napigmentowane, ale moc koloru na powiece pięknie się buduje, dodając kolejne warstwy cieni i rozcierając je wedle własnych upodobań. Obie nie zauważyłyśmy, by cienie się osypywały, więc jeśli lubicie najpierw nakładać podkład i korektor – róbcie to, jak zwykle.

Ogromne wrażenie zrobiły na nas formuły cieni metalicznych (Crave, Daydream, Fantasy, Charmed). Są mięciutkie, przepięknie błyszczące, zawierają maleńkie błyszczące drobiny (przez co każdy z kolorów jest wielowymiarowy), z łatwością lepią się do skóry z bazą (ale i bez!) i naprawdę robią na oku efekt wow! Do dziennych makijaży wystarczy wklepać je opuszkami palca, dodać maskarę i rozświetlone spojrzenie gotowe.

Brokaty (Excite i Infatuated) zaaplikowałyśmy na klej do brokatu oraz na korektor z palety, i bez wątpienia lepiej robić to klejem. Bo choć choć efekt na oku jest podobny, to po kilku chwilach zauważyłyśmy, że na twarzy Mileny (aplikowała na korektor z palety) pojawiły się mikrodrobinki brokatu.

Kolor Kinky, to według Hudy mocno sprasowany perłowy pigment i jakkolwiek, by go nie nazwać, robi niesamowite wrażenie. Nie zawiera w sobie brokatowych drobin, tworzy metaliczną taflę koloru. Cudowny, żurawinowy odcień!

Nasze makijaże stworzyłyśmy używając zupełnie innych kolorów cieni, by zobaczyć, czy z paletki można wykrzesać więcej niż tylko fioletowe i różowe tony (to te oczywiste). I w palecie znajdziecie z cztery odcienie w nieco bardziej brązowych kolorach (makijaż Ilony), ale w większości kolory rozcierają się do różu i fioletu. Jeśli takie nudziaki to Wasi ulubieńcy… Co więcej możemy powiedzieć.

Tak, The New Nude jest naprawdę spektakularna i zapewniamy, że żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać jej piękna.

Zwłaszcza tej błyszczącej strony.

Podobne wpisy