Światowe hity made in Korea

Jak to się robi w Korei? Bierze recepturę hitowego kosmetyku i robi własny. Zwykle tak samo dobry, albo nawet lepszy.

Dbałość Koreanek o urodę i wieloetapowość pielęgnacji (podobno 7 kroków wliczając oczyszczanie, tonizowanie, esensję, serum, krem, bloker słoneczny, bb) obrosła już legendą. I faktycznie, walka o bardziej przejrzystą cerę o równomiernym kolorycie, jaśniejszy ton skóry i ten niesamowity glow, który widzimy w koreańskich reklamach – podobno Koreanki na pielęgnację wydają najwięcej na świecie (w porównaniu do zarobków). No ale co nas to wszystko obchodzi? Ano obchodzi i to jak – koreańskie kosmetyki są coraz lepsze, do tego bazują najczęściej na naturalnych składnikach, fajnie wyglądają i kosztują mniej niż koncernowi kuzyni ze Stanów czy Europy (a także Japonii).

Co ciekawe, Koreańczycy lubią nie tylko kopiować, ale i poprawiać najpopularniejsze kosmetyki wielkich marek. Dlatego zanim następnym razem kupicie drogi superkrem z USA sprawdźcie najpierw, czy w Korei nie ma czegoś podobnego za 1/4 ceny. Skąd wiedzieć, co kupić?

Oto 5 najpopularniejszych kosmetycznych hitów i ich koreańskie odpowiedniki:

1. SK-II Facial treatment essence —> Missha Time Revolution Essence

image9

W Polsce jakoś cicho o japońskich kosmetykach SK-II. Tymczasem SK-II to bardzo silna marka nie tylko w Azji, ale i Ameryce Północnej. Słynie z pięknych ambasadorek i… Cate Blanchett, która została twarzą kosmetyków ze złotej, superekskluzywnej linii. Ale do rzeczy! Esencja SK-II to coś pomiędzy tonikiem a serum. Nazywa się ją magiczną wodą, bo ma wodnistą konsystencję, a obiecuje cuda – wygładzenie, rozświetlenie, nawilżenie, efekt glow. Idealną cerę, ot co. Jest koszmarnie droga (na Truskawie najmniejsza 75 ml kosztuje ponad 200 zł), więc sprytni Koreańczycy postanowili sprawdzić, cóż tak magicznego znajduje się w jej składzie i… zrobić coś podobnego. Okazało się, że siłą esencji jest Pitera, czyli wyciąg z fermentowanych drożdży. I ten właśnie składnik, w różnych stężeniach i towarzystwie znajduje się we wszystkich wodach podobnych do SK-II. Najpopularniejszą jest esencja Time Revolution marki Missha (na eBay ok. 115 zł/150 ml), która zawiera wyciąg drożdży oraz inne wyciągi naturalne. Czy naprawdę działa? Zdania są podzielone. Ja niedługo się przekonam, bo właśnie do mnie jedzie (płynie? leci?).

2. Advanced Night Repair, Estee Lauder —> Missha Time Revolution Night Repair

71h5r0fdVJS-horz

No nie, to nie przypadek, że po raz drugi pojawia się marka Missha. To specjalisci do spraw podpatrywania, duplikowania i ulepszania. Oczywiście nazwanie Misshy plagiatorem byłoby nadużyciem. Po peirwsze w Korei nikt nie widzi problemu, by nie podpatrywać dobrych pomysłów innych, po drugie marka Missha ma w ofercie multum kosmetyków i większość nie ma wiele wspólnego z amerykańskimi czy japońskimi braćmi.

 

3. Moisture Surge, Clinique —> Etude House, Moistfull Cream

ETUDE-HOUSE-Collagen-Moistfull-Flower-Cream-501-horz

Oba produkty są często porównywane ze względu na silnie nawilżające działanie. Oba to taki plaster nawilżający dla spragnionej, odwodnionej cery. Łączy je też kolorystyka opakowania, aczkolwiek Moistfull nie jest tak elegancki jak krem Clinique. Jest on natomiast alternatywą dla tych, którzy poszukują dobrego nawilżenia w cenie 15, a nie 50 dolarów. Tak, cena naprawdę ma znaczenie.

 

4. Flavo C serum, Arugia —> O.S.T. Pure Vitamin C 20 Serum

flavo-c_serum_30ml_hd400-horz

Co prawda na koreańskich blogach nikt nie pisze o Flavo C, bo mają tam inne, droższe hity z witaminą C, doszłam jednak do wniosku, że jeśli w Polsce pisać o kultowym serum z witaminą C, będzie to na pewno produkt Arugii. Flavo C, szczególnie w wersji forte, to produkt wielokrotnie polecany, ceniony za skuteczność działania i faktycznie pozytywny wpływ na cerę. Rozjaśnia, wyrównuje koloryt, walczy z zanieczyszczeniami i przeciwdziała starzeniu. Flavo C zawiera 8% witaminy C, a wersja forte 15 %. I co? Koreańczycy mają produkt, który tej witaminy zawiera aż 20% i ma szerokie grono entuzjastów na całym świecie. A że stabilną postać tej witaminy bardzo trudno dodać do kosmetyku, szczególnie w dużym stężeniu, brawa dla O.S.T.!

5. Prisme again! blush, Givenchy —> Missha M Prism Dot Block Blussher

$(KGrHqJ,!roFCWh8u-6KBQrQsH7Nk!~~_32-500x500-0-0-horz

Kolejna legenda na tapecie koreańskiej Misshy. Tym razem pryzmy Givenchy w wersji blush (są też pudrowe i to zarówno matowe, jak i modelujące) doczekały się ciekawej koreańskiej interpretacji. Trudno powiedzieć, by kosmetyk Misshy był różem. Raczej pudrem, pudrem brązującym i podwójnym, połyskującym różem w jednym. Ten produkt jest naprawdę superuniwersalny, można nim wykonać w zasadzie cały makijaż twarzy (zwłaszcza, gdy używa się go na krem BB, nie  potrzeba nic więcej!). Ma piękne biżuteryjne opakowanie, występuje w dwóch odcieniach: bardziej różowym, bardziej brzoskwiniowo-koralowym. A cena? 1/3 różu od pana Huberta.

 

Macie w domach koreańskie kosmetyki? Co myślicie o takich kreatywnych zamiennikach?

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x