Kwiatowe ogrody Prowansji

Kiedy za oknem pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie, a dalekie podróże możemy tylko odbywać palcem na mapie, wówczas paczuszka od Merlin.pl z taką urocza zawartością wprawia serce w drżenie. Tym razem wybrałyśmy się w podróż po pachnących jak czarodziejski ogród zakamarkach Florencji i na spacer po wzgórzach Prowansji. Chodźcie, skusimy Was jeszcze bardziej…

Lena testuje:
1. Le Petit Olivier żel pod prysznic o zapachu jaśminu i porzeczki, 500 ml ok. 20 zł
Jaśmin i porzeczka… Cudowna, aromatyczna mieszanka słodkiej woni kwiatów i odrobinę cierpkiego, ale bardzo intensywnego zapachu owoców. Wszystko to skomponowane w mlecznych, delikatnym żelu pod prysznic. Jest gęsty, delikatnie się pieni, pozostawia na skórze zawrotny zapach  Do tego żel posiada ekocertyfikaty gwarantujące nam, że prócz pielęgnacji i uczucia świeżości, nasza skóra traktowana jest po królewsku z dbałością o środowisko. Powiem szczerze – uwielbiam ten żel, założyłam kod dostępu i mąż nie ma prawa go nawet powąchać.

2. Saponifico Artigianale Fiorentino mydełko Blossom Rose, 6 x 50 g ok. 30 zł
Mydełko różane jest jak małe dzieło sztuki. Pachnie obłędnie! W tym miejscu chyba nie sposób pominąć cudownego opakowania. Retro klimat sprawia, że samo otwieranie paczuszki wprawa nas w doskonały nastrój. A kiedy, chwilę później w całej łazience rozchodzi się woń róży, to czujemy się naprawdę jak księżniczki. Saponificio Artigianale Florentino to tradycyjna firma z Florencji produkująca kosmetyki według wielowiekowych receptur, z naturalnych składników. Nad kosmetykami pracują rzemieślnicy, nie chemicy i maszyny. To czuć w tej maleńkiej kostce. Skóra pachnie różą, jest nawilżona i nie potrzebuje dodatkowego balsamu. Absolutnie cudowne! Doskonałe na prezent.

Lona testuje:
3. Maseczka regenerująca do twarzy z miodem i różą, 75 ml, cena (promocyjna w Merlin.pl) 24,67 PLN
Pan Olivier postanowił rozpieścić nieco moją skórę miodem i różami. Ale tego, czego szacowny Francuz nie wspomniał, a co dla mnie bardzo ważne, że poza regeneracją kóry (co dla mnie w kosmetykach zawsze zaciąga lekką ściemą, bo przecież każdy kosmetyk wyrównujący niedobory wody i witalizujący jest tym samym regenerujący), ta mała tubka potrafi całkiem nieźle oczyścić i wygładzić buzię. Umiejętność tę zawdzięcza zielonej glince, która dla marki Le Petit Olivier jest podstawą całej serii kosmetyków pielęgnacyjnych (fanki DIY na pewno ucieszy możliwość zakupu czystej glinki lub glinki z wodą do przygotowywania masek samodzielnie). W połączeniu ze zmiękczającym miodem i olejkiem różanym, glinka nie tylko oczyszcza, ale też widocznie wygładza i odżywia skórę twarzy. Po aplikacji buzia jest odświeżona, nawilżona, gładka, aż chce się jej dotykać. To sporo zalet jak za przystępną cenę i dużą pojemność. Nieprzekonanym powiem jeszcze jedno – maseczka ślicznie pachnie! To jak, skusicie się na francuskie maskowanie?

Ps. A jeśli chcecie pobuszować po Merlinie i pokupować sobie te lub inne kosmetyki zobaczcie, jak w prosty sposób zdobyć 300 zł na dowolne zakupy w naszym ostatnim konkursie [klik] :))) Takie rzeczy tylko na Bless the Mess!

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x