Lifeage czyli o tym, co tygryski lubią najbardziej!

Co tygryski lubią najbardziej? Wcale nie brykać, wręcz przeciwnie. Tygryski lubią spędzić dzień myśląc wyłącznie o sobie, dogadzając i rozpieszczając swego ducha i ciało. No i tygryski tak spędziły minioną sobotę w nowotwartym LifeAge Premium Welness Club. Zajęły się sobą, rozpieszczały swe zmysły i zasięgły rady specjalistów. Ale zacznijmy od początku…

Lifeage to najnowocześniejszy na Śląsku klub, w którym można znaleźć fitness i siłownię, strefę zabiegów wellness, spa oraz bistro. Prawda jest taka, że jak spróbujesz raz, to wsiąkniesz. Doskonałe sprzęty na siłowni to podstawa. Oczywiście nie byłybyśmy sobą gdybyśmy z nich nie skorzystały. Pod okiem osobistych trenerów poznałyśmy specyfikę działania urządzeń (których nie ma nigdzie w okolicach!), wypróbowałyśmy maszyny i… zaczerpnęłyśmy wielu rad. Już wiemy dlaczego coś nas coś czasem pobolewa, dlaczego nasze wysiłki fizyczne nie przynoszą miarodajnych efektów i co najważniejsze – jak ćwiczyć i jeść dobrze. Z resztą, na samych rozmowach się nie skończyło! Każda z nas wyszła z pakietem informacyjnym…i z zakwasami, które czujemy właśnie, oo, teraz. Po raz kolejny przychodzi mi do głowy – jeśli ćwiczyć, to naprawdę z kimś, kto wie jak.

Po wysiłku przyszedł czas na kilka godzin błogiego relaksu. Sauny, aromaterapie, groty, baseniki, prysznice wrażeń… Trudno zliczyć wszystkie przyjemności. Strefa wellness, gdzie pijemy świeże soki i plotkujemy, to świetne miejsce, do którego można zabrać swoje Mamy (a ich święto nadchodzi!). Było nam tak miło, że o mały włos nie dotarłybyśmy na zabiegi spa. Ach, zabiegi spa! 60 minut rozkoszy! Pięknie pachnące olejki i nasze ciała wymasowane od najmniejszego palca u stopy po sam czubek głowy. Napięcie znika, czujemy stan błogości, spokoju i totalnego odprężenia. Wychodziłyśmy z poczuciem, że jeśli nasi Małżonkowie nie sprawią nam takiej cudowności co najmniej raz na kwartał, wówczas nasze małżeństwa będą wisieć na włosku, ot co!

Na sam koniec jeszcze coś dla zmysłu smaku. Doskonała sałatka z figami, serem (na ciepło), a potem krewetki królewskie. Hello! Nic tak nie wprawia w dobry nastrój jak jedzenie, prawda? Zwłaszcza po dniu obfitującym w tyle atrakcji. Słowem – można spędzić calutki dzień oddając się błogiej rozkoszy. Czuć się jak księżniczki, a później też tak wyglądać. Aż się wracać do normalności nie chce!

ps:
Jako maniaczki gadżetów musimy dodać jeszcze, że każda z maszyn do ćwiczeń wyposażona jest w multimedialny ekran. Dzięki niemu możemy biegać i jednocześnie oglądać klipy na yt, patrzeć na nasza ścianę fb, a nawet… bawić się z personalnym, nierealnym trenerem. Tam również jest taka appka!

SILKA1 SILKA2 SILKA3 SILKA4 SILKA8 SILKA9 SILKA10 SILKA12 SILKA6 SILKA11

 

 

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x