Morphe: Eye Obsessed Brush Collection – 12 pędzli do makijażu oka za ok.150 zł. Warto?

Zestaw pędzli Morphe – Eye Obssessed kupiłam w grudniu w Stanach, ale rozwiewam wszelkie wątpliwości – z łatwością zamówicie go z brytyjskiej strony Morphe. Dlatego sprawdzam, czy 12 pędzli to za dużo, za mało, czy w sam raz. I oczywiście, jakiej są jakości i jak się sprawują po kilku miesiącach użytkowania.


Zestaw pędzli w kosmetyczce kupicie tutaj, w cenie 25 funtów, czyli około za 150 zł. Przesyłka do Polski to 7 funtów (nie ma żadnego cła), ale na stronie można dodatkowo znaleźć kupony rabatowe, np. poprzez zapisanie się do newslettera.


Lecąc do Stanów wiedziałam, że kupię pędzle Morphe, by sprawdzić, jak wiele można dostać w niedużej cenie. Pewnie wiecie jaką wielką sławą cieszą się one na amerykańskim yt.

Grzechem byłoby nie sprawdzić, czy set 12 pędzli do oka za ok.150zł faktycznie może konkurować z droższymi kolegami.

Brązowy makijaż wykonany pędzlami Morphe.

Pędzle dzielą się na te z naturalnego włosia – wszystkie te, którymi będziemy blendować, a także z włosia sztucznego. Wizualnie jest tak, że białe włosie jest naturalne, czarne – syntetyczne.

Skuwki i rączki pędzelków są czarne, niestety ten set nie posiada ani numerków ani żadnych innych oznaczeń. Wielka szkoda, i spore utrudnienie.

Jako, że używam go od połowy grudnia, i robię to cały czas, przeszły przez wiele kąpieli. I jedyne, co się wydarzyło to jeden z nich (wskażę go) zafarbował od limonkowego cienia z paletki Conspiracy – Jeffree Star.


Pędzle z włosia naturalnego


  • Duży, puszty pędzel do blendowania – gruby, okrągły i miękki pędzel, którym w mgnieniu oka naniesiemy i rozetrzemy cień transferowy. Jednakże… wolę go używać do aplikacji rozświetlacza na szczyty kości policzkowych. Jest na tyle duży, że do cieni może okazać się za mało precyzyjny. Za to może się przydać do rozjaśnienia łuku brwiowego beżowym cieniem.
  • Pędzel do blendowania – nadal spory, ale już klasycznej wielkości pędzel do rozcierania. Mogłabym go porównać do pędzla MAC 224. Ma okrągły kształt, łatwo rozciera produkty, tzw. niezbędnik w każdej kosmetyczce.
  • Średni, szpiczasty pędzle do blendowania – jeszcze nieco mniejszy niż poprzednik, ale o zdecydowanie szpiczastym kształcie. Szybko zmiękcza wszystkie ostre linie, dzięki puszystej główce. I choć jest całkiem spory, to łatwo da się go okiełznać i kontrolować. Jeden z moich ulubieńców w secie.
  • Spłaszczony pędzel do aplikacji i blendowania – jest odrobinę twardszy i ma płaski kształt, przez co ładnie nanosi się nim i dokłada cienie. Jednocześnie, szpiczasta główka, pozwala ładnie rozetrzeć kosmetyk. To mój ulubiony pędzle z całego setu, i niestety właśnie on zafarbował. I nie sposób pozbyć się lekkiego, żółtego koloru z włosia. Nie utrudnia mi to pracy w żaden sposób.
Fioletowe oko – cienie Huda Beauty oraz Colourpop, i oczywiście pędzle Morphe.
  • Pędzle do rozcierania – półokrągły, dość sztywny pędzelek do rozcierania, np. dolnej powieki albo linera. Prosty w obsłudze, przydatny.
  • Mały pędzel do detali – nieduży,półokrągły i cieniutki, ale sprytny pędzelek do precyzyjnej pracy. Bez problemu „wjędziecie” nim w wewnętrzny kącik oka czy na linię rzęs.


Pędzle z włosia syntetycznego


  • Pędzel do korektora – płaski, półokrągły i sztywny pędzelek do aplikacji korektora, bazy i do tworzenia tzw. cut crease. Ma super wielkość – idealny „odcina” powiekę, przez co ułatwia nanoszenie mokrych produktów.
  • Płaski pędzel do linera – sztywny, wyglądający niczym łopatka pędzel do linera. Przyznaję szczerze – nie korzystam z niego, bo w swej kolekcji wcześniej nie miałam podobnego pędzla, który byłby sztywny, ale jednocześnie na tyle miękki, by nie drażnić powieki. Czyli muszę się go jeszcze nauczyć.

  • Pędzel ze szpiczastą główką – miękki, ale dość sztywny przez co precyzyjny pędzel do pracy np. w załamaniu powieki.
  • Mały szpiczasty pędzelek do detali – główka pędzelka bardzo ładnie zwęża się ku górze, przez co precyzyjnie naniesiemy cienie np. do wewnętrznego kącika oka albo zrobimy misterną linię w załamaniu. Poza tym bardzo ładnie łapie wszelkie pyłki, pigmenty, brokaty.
  • Pędzel do linera – Przyznam się, że zawsze wolałam eyelinery w pisakach, ale od grudnia używam tego gagatka i… jest super. Precyzyjna linia, łatwość pracy i zdecydowanie większe pole do manewrów. Jedno z moich największych, pozytywnych zaskoczeń.
  • Dwustronny pędzelek do brwi ze spiralką – klasyczny, dwustronny pędzelek do rozczesywania i malowania brwi. Co prawda nadal wolę pędzelek Zoeva (jest mniejszy, bardziej precyzyjny), ale nie mogę mu nic zarzucić. Uważam nawet, że spiralka w takim narzędziu to „must have”.

Pewnie się domyślacie, że moja ocena zestawu jest pozytywna. Uważam, że w takiej cenie znaleźć 12 pędzli tej jakości nie jest prosto. I jestem pewna, że nie potrzebujecie żadnego innego narzędzia, by wykonać pełen makijaż oka. Nawet ten bardzo zaawansowany.


To absolutnie świetna inwestycja, zarówno do makijażystek, które „zjadają” swoje pędzelki jak szalone, jak i dla amatorów.


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x