MUR: Flawless 3 Resurrection to idealny zamiennik ABH: Modern Renaissance?Sprawdzamy!

Podsumowanie roku jeśli chodzi o paletki do makijażu może być i w lipcu. Mój ulubieniec to Anastasia Beverly Hills – Modern Renaissance, czyli upragniony prezent urodzinowy. Głębokie kolory, doskonała ich gama i jakość, która powala na kolana. Czy paletka Makeup Revolution – Flawless 3 Resurrection, to idealny zamiennik?


Sprawdzam, testuję i dzisiaj odpowiem, co w trawie ciepłych barw piszczy.


Kiedy w moje ręce wpadła paletka Flawless 3 Resurrection, zachwyciłam się pięknym opakowaniem, cudownymi ciepłymi barwami i stwierdziłam, że mogli iść za ciosem, i dodać jeszcze więcej rudości, czerwieni, mocnych róży zamiast klasycznych brązów, które zawsze znajdujemy w paletach MUR.

Po intensywnym przeglądzie kolorów doszłam do wniosku, że w zasadzie każdy kolor moje ukochanej Modern Renissance znajduje replikę w palecie MUR.


Skoro moja ulubienica ma wszystko co trzeba bym od miesięcy używała jej niemal codziennie (cieni jest 14), to tym bardziej MUR z 32 odcieniami może stać się przedmiotem pożądania, prawda?

Zwłaszcza, że ABH nie jest dostępna w Polsce, Makeup Revolution zawsze zaskakuje super dobrymi cenami. Nie pozostaje nic innego, jak sprawdzić czy faktycznie tańsza paletka może być dobrym zamiennikiem.


Swatche ABH są zaznaczone kolorem czarnym, natomiast odpowiedniki MUR bordowym. Prawda, ze łudząco podobne?


Flawless Resurrection to 32 kolory zapakowane w cieniutką paletkę z wysokiej jakości lusterkiem, w pięknym różowym opakowaniu. Szczególnie spodobało mi się lustrzane różowe złoto i fakt, że choć widać inspirację ABH, to nie jest to odtworzenie 1:1.


Nawet nazwy cieni w MUR bezpośrednio nawiązują do renesansu; zarówno jako epoki historycznej, jak i literackiej, malarskiej, a także historii sztuki. Nazwy dolnych cieni w palecie układa się w motto:

„The makeup story based on belevieng in the Renaissance”.


A co jeśli chodzi o jakość, bo jak już ustaliliśmy – kolory są łudząco podobne ? Tutaj bywa różnie, przede wszystkim podczas pracy z cieniami. ABH rozciera się jak marzenie, niemal w kilka sekund, zostawiając mocną plamę koloru. Z cieniami MUR musimy powalczyć nieco bardziej, gorzej się blendują, mają mniejszą intensywność. Musimy dołożyć więcej produktu, ale co trzeba zaznaczyć – cienie się sypią bardzo delikatnie (co często było bolączką paletek MUR).

Z całej paletki najsłabiej wypadają jasne cienie błyszczące, metaliczne – drugi rządek (Revitalisie, Recovery, Regeneration, Reaweken, New Dawn, Reactivate). Dają bardzo mało błysku, mocno się osypują, i choć w dotyku są przyjemnie maślane, to nie kleją się do powieki.

Na zdjęciach widzicie makijaż wykonany obiema paletkami. Oko lewe (tam gdzie kolczyk w nosku) to MUR, natomiast prawe – ABH. Nie widać różnicy, prawda? Jednak na żywo widzielibyście, że ABH jest bardziej intensywna, kolory nie tworzą prawie jednolitej plamy barw, przechodzą między sobą płynnie.


Więc jaki werdykt?

Jeśli poszukujecie ciepłych kolorów umieszczonych w jednej paletce, i nie macie budżetu na ABH, to warto rzucić okiem na Flawless Resurrection od MUR.


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x