Nowe szminki Clarins Joli Rouge – na ustach wszystkich!

Który balsam do ust jest Waszym ulubionym? Masełko miodowe Nuxe, kultowe sztyfty EOS, Balmi, a może poczciwy różany sztyft BeBe? To wyobraźcie sobie, że możecie mieć usta równie komfortowo nawilżone i chronione, ale z kolorem. I w etui pięknym jak minimalistyczna biżuteria. Pomadka Joli Rouge została przez Clarins stworzona po to, by być na ustach wszystkich. Także tych, które łatwo ulegają przesuszeniu.

DSC_0157-horz

Kolor czy pielęgnacja?

Wiele marek obiecuje kolor, nawilżenie i komfort, jedynak zwykle dla ust spierzchniętych i naprawdę wysuszonych to są puste obietnice. Odnowiona, ulepszona Joli Rouge jest inna. Odżywia usta jak balsam, choć – jak się nietrudno domyślić – nie jest długotrwała. Wytrzymuje na ustach bez poprawek około 2 godzin. Jak błyszczyk, albo słodki balsam. Bo Joli Rouge zachowuje się identycznie jak balsam – jest bardzo miękka, aksamitna, wręcz masełkowata. Można ją aplikować bez lusterka (sprzyja temu także gama naturalnych odcieni), bez konturówki, bez stresu, że gdzieś osiądzie, kolor będzie nierówny, albo wyleje się poza kontur.

DSC_0194

Instant Light w kremie

Jeżeli jesteście fankami balsamów w tubkach z serii Clarins Instant Light (Eclat Minute), albo szczęśliwymi posiadaczkami olejków nabłyszczających z tej serii wiecie już, że kto jak kto ale Clarins na pierwszym miejscu stawia pielęgnację. Także Joli Rouge wpisują się w tę strategię – oferując kolor, aplikację, konsystencję, wygląd klasycznej pomadki, ale pod ‚szminkowym’ płaszczykiem ukrywając produkt nawilżający. Dla mnie [Lona] jest to pomadkowy odpowiednik słynnych instant light. Są równie odżywcze, dają ustom warstwę ochronną i uczucie nawilżenia nawet wtedy, gdy wierzchnia warstwa koloru dawno przeszła do historii. To pomadki, których można używać codziennie, w każdej sytuacji. Idealne w podróży, w pracy, nawet w domu. Zamiast balsamu.

DSC_0214-horz

Long-wearing? Niekoniecznie

Deklarowana na opakowaniu pomadki długotrwałość jest nieporozumieniem. Nie mam pojęcia dlaczego Clarins zdecydował się promować ją w ten sposób, zupełnie niezgodny z jej właściwościami. I nie zdziwi mnie, kiedy klientki po zakupie będą niezadowolone z produktu – wszak miał być długotrwały a zjada się po jednej kawie, najmniejszym nawet posiłku. Nie przetrwa lunchu, czterogodzinnej narady z klientem, ani wieczoru w kinie. To zdecydowanie pomadka do częstych poprawek i tylko wtedy, gdy ją mamy zawsze pod ręką, możemy cieszyć się idealnie zadbanymi ustami w pięknym kolorze (gama jest naprawdę bogata: 25 odcieni).

DSC_0173

Szminka od Louboutina

Oczywiście nie dosłownie, jest jednak w Joli Rouge szczegół, który mnie totalnie zauroczył i skojarzył się właśnie ze słynnym kreatorem obuwia. Otóż wnętrza skuwek pomadek Joli Rouge są… czerwone. Jak podeszwy szpilek Louboutuina! Wygląda to naprawdę szykownie, elegancko, ale i zabawnie.

DSC_0135joli_rouge_753_pink_ginger2015_joli_rouge_7070-petal-2015_joli_rouge_rosewood-papaya

Pomadki Clarins Joli Rouge kupicie w Douglas w cenie 99 zł/3,5 grama.

 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x