Wyzwanie Blessy x Wella Color Booster – jak zmieniły się nasze włosy po 3 tygodniach?

Dobre wieści: tonowanie działa i nie niszczy włosów! Od ponad 3 tygodni po każdym myciu stosujemy nadającą refleksy odżywkę WellaColor Perfect Color Booster i włosy są w super formie. Potwierdzone przez fryzjera!


Zobaczcie, na czym polega nasze wyzwanie i jakie efekty dało regularne stosowanie odżywek-boosterów od Welli.



Na czym polega wyzwanie?


Jeśli nie czytałyście poprzedniego wpisu o odżywkach Wella (tu), streścimy Wam na czym polega nasze wyzwanie Wella. Od ponad 3 tygodni do pielęgnacji naszych farbowanych włosów (u mnie miesiąc temu było rozjaśnianie, u Mileny przyciemnianie) używamy wyłącznie odżywek WellaColor Perfect Color Booster. Co w tym nadzwyczajnego?

A to, że jeden kosmetyk, stosowany zamiast tradycyjnej odżywki do włosów potrafi lekko tonować kolor nadając mu blask i refleksy (chłodne lub ciepłe, w zależności od wybranego wariantu kolorystycznego – TU link do wszystkich kolorów). I sprawiać, że dłużej możemy cieszyć się kolorem, jak od fryzjera.

Color Booster nie działa jednak jak płukanka – efekt jest naturalny, a włosy nie przesuszają się (kosmetyk ma w składzie 3 odżywcze olejki: makadamia, arganowy, kokosowy. Dbają one o kondycję włosa). Producent gwarantuje, że działanie odżywki podkręcające kolor jest progresywne i efekty są widoczne już po 5 myciach. A także utrzymuję się przy dłuższym stosowaniu.


Jak wygląda kolor po prawie 3 tygodniach?


Czas na pokazanie włosów po niemal 3 tygodniach ciągłego (i wyłącznego! To bardzo ważne – nie używałyśmy innych odżywek, tylko Welli) stosowania Color Perfect Color Booster.

Zacznę od efektów u Mileny, bo są ewidentne:

Kolor jest naprawdę piękny, głęboki, o chłodnych refleksach (Milena używa odżywki Chocolate – chłodny odcień brązu dla włosów ciemnych). I naprawdę nie różni się od tego, które niemal miesiąc temu uzyskała podczas farbowania u fryzjera.

U mnie sytuacja jest bardziej skomplikowana, bo po dekoloryzacji włosów (i naprawianiu poprzedniego, nieudanego rozjaśniania w maju) włosy i tak wymagały tonowania u fryzjera. Więc mój obecny kolor jest ciemniejszy, niż na początku wyzwania.

Zauważyłam, że na ciemniejszych włosach refleksy są bardziej widoczne, być może ma to związek z samym rozjaśnianiem ( po którym włosy były bardziej żółte, teraz mam zdecydowanie bardziej naturalny kolor).

Efekt współpracy profesjonalnej koloryzacji i podtrzymywania efektu odżywką Coconut (wersja dla blondynek podkreślająca chłodne refleksy na włosach) bardzo mi się podoba.


Fryzjer potwierdza: włosy są zadbane!


Z mojej perspektywy najważniejszym egzaminem dla odżywek WellaColor Perfect Color Booster była ocena stanu włosów przez fryzjera (po miesiącu od rozjaśniania). Kto kiedykolwiek w życiu utleniał choć część pasm włosów wie, jak bardzo zmienia je dekoloryzacja – stają się bardziej suche, delikatne, wymagające. Potrzebują zdecydowanie więcej odżywienia i ochrony, niż wcześniej.

Oskar potwierdził, że włosy są w super formie i nie widzi ŻADNYCH zniszczeń, czy rozdwojonych końcówek. W jego ocenie włosy były zadbane i odpowiednio pielęgnowane.

Także jeśli macie wątpliwości, czy odżywka drogeryjna sprawdza się nawet do pielęgnacji blondu tuż po dekoloryzacji, TA się sprawdza! Bardzo mnie to cieszy, bo za liliowe odżywki fryzjerskie trzeba zapłacić ponad 100 zł, w przypadku Welli to jest ponad 3 razy mniej.


Nie tylko dla farbowanych!


Po pierwszym wpisie z tej serii wiele z Was pytało, czy efekty tonowania i refleksów tą odżywką da się uzyskać tylko na włosach farbowanych. Otóż nie! Potwierdziłyśmy to u źródła – u ekspertów Welli. Okazuje się, że Wella Color Booster sprawdza się także na włosach naturalnych. Szczególnie wtedy, gdy  chcecie podkręcić ich nieco wypłowiały po lecie (niestety promienie słoneczne nie mają litości dla włosów) kolor.

Efekt będzie się pogłębiał w miarę używania, natomiast po zaprzestaniu używania odżywki włosy stopniowo wrócą do naturalnego odcienia. Boostery nie są farbami, nie działają z głębi włosa, a na jego powierzchni. Dzięki temu nie niszczą włosów i nie musicie się obawiać, że na trwałe zmienią ich kolor.

Niezależnie od tego, czy Color Boosterem traktujecie włosy naturalne, czy farbowane, na pewno ucieszy Was informacja, że w odróżnieniu od płukanek, z kolorem nie da się przesadzić. Ilość pigmentów w produkcie jest tak dobrana, że nie grożą Wam np. nieestetyczne fioletowe pasma na blondzie (co się często zdarza przy domowym tonowaniu płukankami).


Jak Wam się podoba efekt na naszych włosach? A może także używacie odżywek Welli i pochwalicie się, jak się u Was sprawdzają?

Wyzwanie Welli trwa!


Wpis przygotowany we współpracy z Wella.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x