Mamy to! Świetne kosmetyki w jeszcze lepszych cenach

Dobre, to przecież wcale nie super drogie. I dzisiaj przekonuje Was, że znalazłam kilka naprawdę obiecujących kosmetyków, które nie nadwyrężają budżetu.


Przekonajcie się do jakiej drogerii warto zajrzeć!



Glamshop, turbopigmenty
25zł do kupienia w Glamshopie


W zasadzie, to chyba powiem jasno – turbopigmenty stały się na polskim rynku legendą. Blask, unikatowa formuła i polski twórca, czyli Hania, którą pewnie znacie jakie digitalgirl.

Kolory od góry na pierwszym zdjęciu: Steryd, Gin, Arcymistrz i Gasolina.

Mam w swej kolekcji dopiero cztery pigmenty, ale to tylko kwestia czasu. Będę ją powiększać, bo z turbotami potrzebujecie wyłącznie dwóch cieni matowych, by zrobić naprawdę spektakularny makijaż z wielkim błyskiem.

Nie pytajcie który z kolorów to mój ulubieniec, bo każdy ma w sobie to coś, co sprawia, ze chce się je nosić, dotykać ich i olśniewać. I powiadam, że gdyby ten produkt stworzyła jakaś duża, popularna marka, to płacilibyśmy za niego jak za zboże.


Miyo, Spinkle Me! pigment w kolorze 07 Pink Ounce
10,99zł do kupienia w Miyo


Przyznaję się bez bicia, że to moja pierwsza przygoda z marką Miyo, ale już czeka paletka do testowania. Zwłaszcza, ze sypki pigment robi takie wrażenie, jakbym… miała na sobie cienie Huda Beauty. I tak (bez pytania) obstawiali makijażysci nie niedawnym evencie. Mówili, co tam na powiecie, nowa Huda? A ja na to, a nie… coś super taniego!

Środek powieki to Miyo!

Ale nim się pozachwycam, to słówko krytyki – niestety opakowanie jest nieporęczne. Przy każdym otwarciu wysypuje się z wnętrza pyłek, który jest również na nakrętce. I zazwyczaj i na stole, i na bluzce, i na podłodze. Przydałoby się jakieś sitko!

Ale biorąc pod uwagę, że kosztuje nieco ponad dyszkę i możecie nakładać go na mokro, na klej do brokatu czy korektor, a już po aplikacji klei się i trzyma powieki, tak długo jak chcemy, to… nie ma na co narzekać. Faktycznie, jest osyp, ale wystarczy go zmieść pędzelkiem.


Avon, żelowa pomada Mark w kolorze Deep Brown
ok.17zł do kupienia w Avon


Często pytacie się nas, jaką pomadę do brwi w dobrej cenie polecamy. I jeszcze dodajecie, ze zależy Wam na chłodnych odcieniach, co praktycznie zawsze jest dość oczywiste.

I ja znalazłam całkiem sprytną, żelową pomadę od Avon, którą pięknie podkreślam moje brwi i robię to bez wysiłku. Kolor jest dość ciemny, ale chłodny, a konsystencja lekka i ładnie sunie po brwiach. Cieniutkim pędzlem wyrysowuję włoski, a spiralką wyczesuję nadmiar. Całość wgląda naturalnie i jest diablo trwała.

Jeśli zaś chodzi o kwestię wysuszania się (co jest dość powszechne w tego typu produktach), to służy mi od połowy listopada i nie widzę, żadnych negatywnych zmian w słoiczku.


Avon, True Colour Waterproof Eye Pencil
ok.22 zł do kupienia w Avon


Żelowe kredki, których nie ruszy nawet pot i łzy? O takie ciężko, ale śmiało mogę przyznać, ze moje ulubione kredki Highliner od Marca Jacobsa znalazły konkurencję w True Colour od Avon.

Żelowa, bardzo mocno napigmentowana formuła pojawia się na powiecie w momencie dotknięcia (nie trzeba rozgrzewać kredek, jak przy wielu tego typu produktach). Nie tylko się ładnie rozcierają, ale przede wszystkim wytrzymują na dolnej powiece godziny. I tak, widać ich kolor, a ten nie migruje. Jest mocny, wibrujący. Spróbujcie, jeśli poszukujecie trawłego ideału w dobrej cenie.


Eveline, Precise Brush Liner 24h
ok.20 zł do kupienia w Hebe


Nie przesadzę, jeśli powiem, że cały polski internet huczy o tym, że oto jest liner swobodnie zastępujący wszystkich drogich kuzynów. Nie byłabym Blessem, gdybym go nie sprawdziła na swoim oku.

I absolutnie potwierdzam, że pędzelek jest hiper precyzyjny, rysuje dokładnie taką jaskółkę, jaką sobie wymarzę. Sunie po powiece bez trudu, nie rozlewa się, nie tworzy nieestetycznych „fal”. Kolor to również petarda – mega czerń pokrywająca brokaty i pigmenty.

Jedynie co, to nie mogę Wam powiedzieć, jak długo będzie służył, bo mam go ledwie tydzień, więc czy wyschnie, np. po miesiącu, tego nie wiem. Ale póki co mój ukochany Tattoo Liner od Kat ma srogą konkurencję.


Physicians Formula, The Healthy Foundation
ok. 60zł do kupienia w Hebe


Po pierwsze, pamiętajcie, że marka Physicians Formula od jakiegoś czasu dostępna jest w Hebe, więc możecie bez trudu sprawdzić, co kryje się jej szafach. Moim ulubieńcem ostatnich tygodni stał się wielofunkcyjny podkład, który powinien przykuć i Waszą uwagę.

Po pierwsze zawiera w sobie kompleks witamin (A. C, E), kwas hialuronowy i wysoki filtr SPF 20. Ale to dopiero początek, bo pokochają go zarówno fanki pełnego krycia (swobodnie budujemy go według potrzeb), jak i naturalnej skóry – możecie wklepać fluid palcami wyłącznie w newralgiczne miejsca, a ona cudnie stopi się z cerą.

Podkład jest długotrwały, naturalny i robiący skórze „efekt wow”. Ta jest zdrowa, lekko rozświetlona, aksamitna w dotyku. I gdybym mogła, to chętnie nie powiedziałabym, że ma dwie wady, ale będę szczera. Flakon jest cudny, jednak aplikator doprowadza mnie do pasji. Szkoda, że nie ma pompki. Drugi minus, to wrażenie, że lekko (ale minimalnie!) oksyduje na twarzy.

Ale moje wrażenia są jasne – oto mamy hit z drogerii, którym trzeba się zainteresować jeśli lubicie naturalny wygląd.


Yves Rocher, maseczki do twarzy
15,9zł do kupienia w Yves Rocher


Cztery maseczki o super mocy i w naprawdę świetnej cenie to mini propozycja od Yves Rocher, którą pokochałam od pierwszego użycia. Zwłaszcza, że mając cały kwartet zrobicie sobie prawdziwe SPA i multimasking.

Zabawę zaczynam od maseczki peelingującej z pestkami moreli, która ma żelową, chłodzącą formułę i oczyszcza skórę. Krok drugi, to nałożenie na strefę T maseczki matującej z glinką białą, a na resztę twarzy ląduje niebieska wersja maski, która nawilża i odświeża. I zawiera przy tym ekstrakt z agawy. Po kwadransie wszysto zmywam i i aplikuję moją ulubienicę, czyli rozświetljącą maskę z rokitnikiem (różowa tubka). Noszę ją również piętnaście minut.

I przyznam się Wam, że cały rytuał (zajmuje mi on 45 minut) powtarzałam już trzy razy i jest absolutnie zachwycona. A makijaż prezentuje się o niebo lepiej.


A teraz czekamy na Wasze polecenia. Bo przecież każda z nas ma hity, które nie rujnują kieszeni i swobodnie mogą stawać w konkury z produktami selektywnymi.


Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x