Technika 13 kropek. Prosta metoda aplikacji kremów, która poprawia stan skóry! #TydzienPielegnacji

Sprawa jest banalnie prosta – podczas nakładania na twarz kremu nawilżającego robisz na twarzy 13 kropek. A potem wmasowujesz w skórę kropkę po kropce. Tylko tyle. To wystarczy, by zobaczyć niemal natychmiastową poprawę nawilżenia i miękkości, a długofalowo mieć lepszą ochronę przeciwstarzeniową. Jak to jest możliwe? Metoda 13 kropek sprawia, że lepiej rozprowadzasz krem, on z kolei lepiej się wchłania i działa, jak należy.


Wiem, że to brzmi nieprawdopodobnie, ale nie zaszkodzi spróbować. W końcu ta metoda nie kosztuje ani grosza, a robienie kropek na twarzy zajmuje tylko kilka sekund.



#13kropek – co co tu chodzi?


Choć bardzo bym chciała, to nie ja wymyśliłam 13 dot technique. Autorką tej metody aplikacji kosmetyków jest brytyjska dermatolog, dr Sam Bunting (specjalizuje się w leczeniu trądziku, ma też własną linię kosmetyków i świetny kanał na YouTube). Dr Sam twierdzi, że nakładanie kremów na twarz za pomocą 13 kropek sprawia, że używamy właściwą ilość kosmetyku, a do tego lepiej go rozprowadzamy. Co sprawia, że krem nawilżający lepiej działa, a krem z filtrem lepiej chroni przed promieniowaniem UV.

Postanowiłam sprawdzić, jak się u mnie spisze takie sposób aplikacji kosmetyków i już po kilku dniach zauważyłam różnicę. Buzia była świetnie nawilżona, makijaż lepiej się trzymał. A ja zauważyłam, że mimo używania nieco więcej kremu na czole, czy wokół nosa (tam moja skóra się przetłuszcza i dotąd sądziłam, że potrzebuję nakładać w tych miejscach tylko mimimalną ilość kremu, żeby nie obciążyć cery), strefa T wcale się szybciej nie przetłuszcza.

Twarz szybko stała się bardziej miękka, gładka, była w totalnym komforcie. Tak jakby moje kremy dopiero dzięki 13 kropkom mogły w pełni pokazać swój pielęgnacyjny potencjał.


Co zmienia aplikacja kremów 13 kropkami?


To jest technika wręcz stworzona dla kremów nawilżających i filtrów przeciwsłonecznych! Skorzystają z niej szczególnie te z Was, które mają tendencję do odwodnienia, przesuszeń, przebarwień, podrażnień. Jeśli chodzi o filtry, metoda 13 kropek pozwala zmniejszyć ryzyko, że ominiemy jakieś miejsce na twarzy i nie będzie ono chronione przed promieniami UV (przypominam, że UVA działa przez cały rok i potrafi przenikać przez okna, więc warto stosować filtry codziennie).

W przypadku kremów nawilżających, poza tą samą zaletą – czyli równą aplikacją – dostajemy dodatkowy bonus od skóry. Widzimy, ile kremu potrzeba, by pokryć dany fragment twarzy (jeśli z jednej porcji nie wystarczy, by zrobić 13 kropek na twarzy, trzeba kremu dołożyć). Mamy większą kontrolę nad tym, gdzie ląduje krem (bo proces wmasowywania trwa trochę wolniej, ale jest bardziej dokładny). A krem odwdzięcza się lepszym wchłanianiem. Od pierwszego użycia widać, że skóra jest odpowiednio nawilżona. Natomiast, jeśli będziemy stosować metodę 13 kropek dłużej, to nawilżenie i ochrona skóry całej twarzy przed odparowywaniem wody odwdzięczy się zmniejszeniem tendencji do odwodnienia.

Podstawową cechą kremów do twarzy jest działanie ochronne nie tylko przed odparowaniem wody, ale też wzmocnieniem bariery naskórkowej przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Tym wszystkim, co przyspiesza starzenie się skóry. Równomierna aplikacja kremów i filtrów sprawi, że długofalowo będą one lepiej działać przeciwstarzeniowo.


Jak aplikować krem tą techniką?


Pewnie się domyślacie, ale dla porządku opiszę wszystko krok po kroku. Zacznę od ilości produktu, który będzie nam potrzebny. Mamy różne wielkości twarzy, różne kremy, wreszcie różne potrzeby skóry. Ale przyjmijmy, że ilość wyjściowa kremu to porcja wielkości orzecha laskowego bez łupinki. W przypadku kremu wyciskanego z tubki – pasek długości opuszka palca wskazującego.

Teraz czas na aplikację kremu. 13 kropek robimy wg schematu: po 3 kropki na czole, lewym i prawy policzku, po 2 kroki na nosie i brodzie.

Dla mnie ilość kropek na nosie była zaskakująco duża, ale obejrzałam kilka filmów Dr Sam i widzę, że rozprowadza te kropki nie tylko po samym nosie, ale też obszarze wokół nosa i ust. Krem z policzków często wciera też w obszar pod oczami (nie z każdym kremem tak da się zrobić, ale jeśli macie standardowe kremy nawilżające bez matujących glinek, czy aktywnych składników typu kwasy czy retinol, to spróbujcie).

Powyżej widzicie grafikę, którą można zapisać w telefonie i mieć pod ręką, jako ściągawkę. Na zdjęciu Mileny umieściłam kroki w takiej ilości i miejscach, które zaleca Dr Sam. Sama także stosuję metodę 13 kropek w ten sposób i potwierdzam, że się sprawdza.


A co z szyją?


Jest tylko jedna rzecz, której mi bardzo brakuje w zaleceniach Dr Sam. Metoda 13 kropek nie obejmuje ani szyi, ani dekoltu. Być może jest to związane z tym, że lekarka zajmuje się głównie pacjentami z cerą trądzikową i kremy, które im zaleca nie są przeznaczone do stosowania na szyi.

Natomiast ja do 13 kropek z porcji kremu na twarz dodaję jeszcze drugą porcję na szyję i dekolt (objętościowo 1/2 orzeszka laskowego). Dzielę ją na 5 kropek – 3 nakładam na szyję, 2 na dekolt. Tak samo postępuję z kremem z filtrem.

W razie gdybyście potrzebowali ściągawki – zdjęcie powyżej też ma wymiar dostosowany do ekranu telefonu. I jeszcze jedno – oczywiście kremu używamy na oczyszczoną twarz, nie na makijaż 😉 Zdjęcia, które tu widzicie, są wrzucone tylko jako ilustracja miejsc, gdzie stawiamy kropki.


Miłego kropkowania!


Ten wpis jest częścią serii #TydzienPielegnacji – merytorycznych artykułów napisanych tak, aby razem tworzyły przewodnik po efektywnej i bezpiecznej pielęgnacji twarzy i ciała. Jeśli borykasz się z problemami z cerą, bądź poszukujesz wiarygodnych rekomendacji kosmetycznych, koniecznie sprawdź inne wpisy Tygodnia Pielęgnacji (tu). A jeśli masz dodatkowe pytania lub propozycje tematów, napisz do nas wiadomość na Instagramie.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x