Mąż blogerki i spodnie boho

Powiedzcie mi, czy zastanawialiście się kiedyś nad tym kto, kiedy, gdzie i jak robi zdjęcia, które oglądacie na blogach? Oczywiście, że jeśli chodzi o kosmetyki i gadżety do domu, to jest wielce prawdopodobne, że każda prowadząca swój „internetowy pamiętnik” robi je samodzielnie. Choć powiem Wam w tajemnicy, że znam i takie przypadki, kiedy blogerka posiłkuje się pomocą fachowca, nawet przy fotkach kremu czy szminki. Ale chodzi mi jednak o zdjęcia, na których widać całą sylwetkę i na pewno nie są one selfikami.

Zastanawiacie się, kto stoi za obiektywem? Czy to amator czy profesjonalista? Czy zarabia na tych fotkach, a może robi to hobbystycznie? I co najważniejsze – na ile jego praca przyczyniła się do sukcesu blogerki?

Zadaję te pytania nie bez powodu, bo jesień i zima to naprawdę trudny okres dla szafiarek. Jeszcze kilka lat temu blessthemess był blogiem stricte stylizacyjnym, na którym od czasu do czasu pojawiały się nowinki kosmetyczne czy ciekawostki kulturalne. Dzisiaj proporcje są zgoła inne, ale problem „fotek na blogaska w stylóweczce” od października do marca nadal istnieje.

boho chic-zaful jeans (2) boho chic-zaful jeans (7)

Bo oczywiście, że my dwie mamy siebie. Sprawa jest dość prosta, bo robimy sobie zdjęcia wzajemnie. Czasem zdarza się, że zaprzyjaźniony fotograf, a czasem i mężowie (choć to kosztuje ich wiele wysiłku i po fakcie musimy chwalić ich jakby wykonali arcydzieła na miarę Helmuta Newtona i Mario Testino). Jednak prawda jest taka, że w tygodniu mamy jeszcze inne obowiązki, a że o 16.00 jest już ciemnawo, to nawet popołudnia nie sprzyjają. Pozostają weekendy.

Skąd pomysł na taki temat? Przyczyny są dwie. I już śmiało do nich przechodzę.

Po pierwsze, i co bardzo zabawne, przez lata istnienia polskich blogów modowo-szafowych, wytworzyła się bardzo liczna grupa chłopków/mężów/narzeczonych, którzy chcąc nie chcąc stali się fotografami. I nie tylko! To często również agenci, asystenci, szoferzy, ochroniarze i boje hotelowi (a może boye?). Noszą walizki, pakunki, ubrania. Wożą, odbierają, przytrzymują, negocjują, pilnują, sczytują (a woleliby szczytować, trust me!), sprawdzają, prowadzą terminarze. Zazwyczaj jest to ich drugi, niechętnie przyjęty na barki etat.

boho chic-zaful jeans (4) boho chic-zaful jeans (1) boho chic-zaful jeans (9)

Ktoś uknuł dla nich kiedyś nazwę „instagramowy mąż”. Ten, co nie zje ciepłego obiadu bo wpierw trzeba go ofotografować. Ten, co uzależniony jest od eventowego plannera. Ten, co biegnie na zdjęcia bo przecież „magic hour”. Ten, co doskonale rozróżnia creepersa od muszkieterek, kamuflaż od korektora. Ten, co rozumie, że sezon zaczyna się we wrześniu, a zrobienie idealnego zdjęcia pomalowanych paznokci może zająć kilkanaście minut. Kilkadziesiąt.

Uwierzcie mi na słowo, ale takich mężów jest mnóstwo! Zapytajcie ulubione blogerki.

Druga przyczyna jest bardzo przyziemna i bezsprzecznie wiąże się z pierwszą. Chciałam fotki jeansów. Dokładnie tych, które oglądacie na zdjęciach. Chciałam by były zrobione w domowym, przytulnym klimacie. Teraz, zaraz, już. I mój prywatny, instagramowy mąż musiał pierwszy raz zmierzyć się z profesjonalnym oświetleniem, i nie pierwszy raz znieść wszystkie moje instrukcje. A bywają one stanowcze. Proces twórczy jest trudny. Wcale nie jestem pewna, czy owe jeansy są warte tych wszystkich nerwów, ale nie poradzisz nic, kiedy kobieta się na coś uprze, prawda?

Rozłożyliśmy światła i zastanawialiśmy się, czy podołamy. No, ale przecież teoria i praktyka to jedno. Robiliśmy zdjęcia, a jego żołądek był pusty. I marzył o ciepłym obiedzie, a nie sesji zdjęciowej obok fotela.

Dlatego proszę Was pięknie – przybijcie piątkę memu instagramowemu mężowi. Chłopak robi, co może by mi dogodzić. Także wielkie brawa!

Mam na sobie:
Spodnie Zaful | sweter H&M | zegarek DKNY z  Answear
(pamiętajcie, że macie nadal rabat -20% na zakupy
tutaj wpadajcie po szczegóły)

boho chic-zaful jeans (6) boho chic-zaful jeans (3)

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x