Think pink czyli fuck off
Krew zalała mnie wczoraj przed południem. Trudno jednak zachować spokój widząc, jak administrator fejsa tygodnika „Przekrój” wkleja po raz kolejny link do artykułu [„Kasia Tusk”
Pisanie i tworzenie projektów graficznych to jej praca i pasja. Własna firma nauczyła ją planowania, syn cierpliwości, a blog… czerpania więcej radości z codziennych spraw. Maniaczka starych seriali: Seksu w wielkim mieście i Przyjaciół. Marzy o podróży do Nowego Jorku i Seulu. A tak w ogóle to… chciałaby zwiedzić wszystko. I mieć najpiękniejsze torebki świata, dostęp do nieograniczonej ilości kosmetyków i a w ręce zawsze pęk balonów, bo kocha je od dzieciaka.
Krew zalała mnie wczoraj przed południem. Trudno jednak zachować spokój widząc, jak administrator fejsa tygodnika „Przekrój” wkleja po raz kolejny link do artykułu [„Kasia Tusk”
Drodzy! Dzisiaj jest bardzo szczęśliwy dzień dla Bless the Mess – nasz Facebook przekroczył magiczną liczbę 200 lubiących a liczba gości powoli zbliża się do 15 tysięcy.
Oglądając wczoraj pierwszy odcinek programu „Woli i Tysio” nie mogłam się nadziwić dwóm rzeczom. Faktowi, że coś tak żenującego w ogóle zostało dopuszczone do emisji o jakiejkolwiek porze na jakimkolwiek kanale (śmiem przypuszczać, że nawet wróżbita Maciej serwuje widzom show bardziej ambitne) oraz poziomowi „dopieszczenia buziuni”, jaki obaj panowie prezentują.
Słońce rozszalało się na dobre i choć zima ani myśli na razie nas opuścić (nadal jest -5 w nocy!), mam ją w nosie.
Alicja, otwierając drzwi do krainy czarów nie spodziewała się zapewne, ile magii, piękna i niesamowitości kryje w sobie to miejsce położone za maluteńkimi drzwiami.
Na przekór wszystkim małym i dużym smutkom (odbijają się na twarzy niestety, co widać też na zdjęciach) ostatni dzień lutego przywitał mnie słońcem i wiadomością o koncercie „Much”
Chciałabym być okularnikiem. Serio. Jest przecież tylu okularników, których podziwiam za intelekt życiową pasję i mądrość. To o nich pisała Osiecka, oni inspirują miliony i kreują trendy.
Kyoto sushi – jedna z najstarszych i najlepszych restauracji azjatyckich w Kato była scenerią walentynkowego pałaszowania. A że uwielbiam sushi i zawsze mam na nie ochotę, wypad nie mógł się nie udać.
Przygotowałyśmy konkurs, którym zamierzamy uczcić fakt, że stuknęło nam już ponad 2 tysiące gości na blogu, a że jest dzień zakochanych, chciałybyśmy się Wam za te odwiedziny i komentarze odwdzięczyć prezentem –
Dzień dobry! Przy niedzieli, przed południem, przy musli bakaliowym, chcemy Wam przedstawić efekty niedzielnej prasówki – tym razem piszemy o magazynie „Logo”, a to dlatego, że dołożyłyśmy swoją maleńką cegiełkę do lutowego numeru.