Czerwcowe beGlossy – Hello Sunshine!
Jest! Choć mamy wrażenie, że jakoś niebardzo go widać. Zamiast zapanować nad całym Śląskiem (ba, niech będzie – całą Polską), to przyniosło deszcze i ochłodzenie.
Jest! Choć mamy wrażenie, że jakoś niebardzo go widać. Zamiast zapanować nad całym Śląskiem (ba, niech będzie – całą Polską), to przyniosło deszcze i ochłodzenie.
Ogłaszamy czerwiec miesiącem spełnionych kosmetycznych marzeń! I jednocześnie chcemy Was zaprosić do nowej serii na blogu. Zapach miesiąca będzie poświęcony naszym ulubionym perfumom i wodom aromatycznym.
Podstawa dobrego makijażu to…? Demakijaż! Czysta skóra, choć nie zawsze idealna (ale to można ukryć!), jest najlepszym początkiem do tworzenia bajecznych mejkapów.
Kto potrafi rozprowadzić samoopalacz bez smug, ręce w górę. No właśnie, nie widzę. Zwykle, prędzej czy później, próby pokolorowania skóry tymi specyfikami kończą się plamami, swądem (charakterystyczny zapach palonej skórki kurczaka), smugami.
Dziś na blogu same hity. Produkty, o których trąbi cała blogosfera i YouTube. O których pochlebne opinie krążą pocztą pantoflową między entuzjastkami makijażu.
W maju jak w gaju! Pachnie, kwitnie, jest różowo, biało i bardzo dziewczyńsko. Czyli dokładnie tak jak powinno być. Temat przewodni –
Wiosna w pełnym rozkwicie! Bez towarzyszy mi w niemal każdym pomieszczeniu i przyjemnie nastraja. Niestety nie wszystko działa kojąco i w ostatnim czasie natrafiłam na kilka naprawdę niewdzięcznych poprawiaczy urody.
Takie posty uwielbiamy! Bo uwielbiamy kosmetyki, które się sprawdzają, zaskakują i zaczynają być niezbędnikami. Tak bardzo niezbędnymi, że aż zabierają nam chęci do testowania kolejnych nowości…
Założę się, że niemal każda z Was przeżyła ten dramatyczny moment. Wrastające, już dość spore i za nic na świecie nie dające się usunąć włoski.
Wczoraj na blogu pisałam o ulubionych w kwietniu kosmetykach do pielęgnacji oraz zapachu, dzisiaj czas na to, co tygryski lubią najbardziej: make up!