Cacthing Flies in the sun
Na przekór wszystkim małym i dużym smutkom (odbijają się na twarzy niestety, co widać też na zdjęciach) ostatni dzień lutego przywitał mnie słońcem i wiadomością o koncercie „Much”
Na przekór wszystkim małym i dużym smutkom (odbijają się na twarzy niestety, co widać też na zdjęciach) ostatni dzień lutego przywitał mnie słońcem i wiadomością o koncercie „Much”
Wracamy do sobotniego popołudnia spędzonego z blogerkami na kawie i plotkowaniu (no dobra, to nie były plotki o niczym, a burza mózgów nad kilkoma fajnymi projektami, ale szczegółów nadal nie możemy zdradzać, by nie zapeszyć ni zdusić w zarodku).
Nim przed Wami pojawi się post ze spotkania śląskich blogerek, to jeszcze moja pre-urodzinowa stylizacja do pracy. Przy piątku człowiek może zaszaleć i zbulwersować wszystkich wokoło krzyżem z motywem galaktyki w biurze.
Żeby w biurze działo się dobrze wszystkiego musi być po równo. Sprawiedliwie zatem dzielimy się obowiązkami i kawą z mlekiem. Równowaga w przyrodzie to podstawa!
Chciałabym być okularnikiem. Serio. Jest przecież tylu okularników, których podziwiam za intelekt życiową pasję i mądrość. To o nich pisała Osiecka, oni inspirują miliony i kreują trendy.
Tak, było zimno. Nawet bardzo.Choć pięknie, śnieżnie i bajkowo. Ale dla lepszego efektu końcowego można troszeczkę pomarznąć. Można? Pobyłam zatem przez moment królowa śniegu w iście śnieżnej sukience.
Noszę na piersi swej kolejnego ulubionego bohatera. Tym razem nie jest to muzyk, a postać filmowa. Oto i Alexa de Large, mój ulubieniec, z „Mechanicznej pomarańczy”
Uprzedzamy lojalnie – pewna ściana, w pewnym sosnowieckim biurze zostanie jedna z najbardziej obfotografowanych ścian biurowych jakie istnieją. Marzy nam się już wyjście na zewnątrz, ale przy takiej aurze będzie ono kończyło się każdorazowo grubą puchową kurtką i wielgachną czapą.
Udało się, jest śnieg! To wiekopomne wydarzenie postanowiłyśmy uczcić wspólnym porannym wyjściem (jak wiele da się zrobić przed pracą ;)) na sosnowiecką „Patelnię”, aby tam obfotografować swoje zimowe stroje codzienne.
Bo człowiek muzyką żyje! A przynajmniej zaczyna o niej myśleć intensywnie, kiedy na horyzoncie pojawiają się ciekawe koncerty. Wieść o tym, że Kasabian niebawem zagości w naszym pięknym kraju gruchnęła chyba z półtora tygodnia temu.