Koniec ery szybkich trendów z Tik Toka? Dlaczego w 2025 roku nie dzieje się nic nowego?

 Zauważyliście, że w 2025 trendy makijażowe jakby przestały nas obowiązywać? Jeszcze w zeszłym roku mierzyliśmy się co rusz z nową wersją “hot” makijażu – strawberry makeup, latte makeup, tomato makeup, mob wife, clean girl, blush blindness, matcha girl… A w tym roku.. posucha? Dlaczego premiery kosmetyków nie różnią się niemal niczym od tych zeszłorocznych? Co tak naprawdę się wydarzyło?

Moim zdaniem jest kilka powodów, które sprawiły, że mamy wrażenie stagnacji i powtarzalności. I co chyba nie jest dla nikogo bardzo zaskakujące – również zmiany polityczno-społeczne mają w tym swoją rolę. Jaką?


Clean girl /  Quite Luxury – sposób na niespokojne czasy


Moda i uroda nie są apolityczne; to jak wyglądamy i do czego aspirujemy odzwierciedla sytuację społeczną. Im czasy trudniejsze i bardziej niespokojne, tym chętniej zwracamy się do znanych, skonwencjonalizowanych, konserwatywnych trendów. Minimalistyczne fryzury? Upiększający makijaż, którego “nie widać”? Proste, ponadczasowe kroje, stonowane kolory, marki z długą tradycją? Check, check, check! To sposób na to, by w momencie zawirowań czuć spokój i trzymać się tego, co dobrze znane i sprawdzone. To daje poczucie bezpieczeństwa.

Wydawało się, że wraz z końcem pandemii, będziemy mieć jeszcze więcej chęci i okazji, by zaszaleć z makijażem. Zdarzyło się coś zupełnie odwrotnego – skupiliśmy się na pielęgnacji i ogólnie pojętym self care, a kolejne wydarzenia nie napawały optymizmem. Dystans i ostrożność zaczęła przejawiać się w trendach, również tych urodowych i modowych. A w 2025 roku, jesteśmy na absolutnym szczycie mainstreamowej dominacji takich trendów jak Pilates girl, That girl czy Trad wife. To powtarzalność, powrót do konserwatywnych trendów i tradycyjnych wzorców kobiecości.  

makijaż-2025


Ciągle tylko róż i róż…


Za dziesięć lat, kiedy wspomnimy trendy makijażowe z 2025 roku, na pewno będziemy wskazywać na wszędobylski róż. Ale to nie tegoroczna nowość – już zeszły sezon należał do policzków mocno zaróżowionych, a Sabrina Carpenter i jej charakterystyczny mejkap były u szczytu popularności. Nic się nie zmieniło, a marki nadal proponują nowe wersje róży – jako tinty, żelki, kremy czy sticki. Dosłownie w każdym kolorze – od koralu przez jagody! Różowimy policzki, bo to oznaka młodości i zdrowia. A także niewinności, tak mile widzianej w tym konkretnym momencie historii. 

trendy-beauty-2025


Minimalizm w wersji maxi


Wybieramy lekkie tinty, które delikatnie ujednolicają naszą skórę. Wolimy lifting rzęs i brązową maskarę, nierzadko rezygnujemy całkowicie z cieni do powiek czy fantazyjnych makijaży oczu. Powiększamy usta przy pomocy kredek i błyszczyków z mentolem czy papryczkami. Ma być pięknie, ale niewidocznie. Udajemy, że się nie malujemy, a wieczorem nakładamy na włosy jedwabne wałki do loków, śpimy w kolagenowych maskach, na wargach kładziemy tinty, na włoskach hennę. Hołdujemy powiedzeniu, że im brzydsze położymy się spać, tym rano będziemy wyglądać piękniej. Lepiej, bardziej naturalnie.

Jedyne nowości, jakie się pojawiają, to właśnie te hołdujące niewidzialnemu makijażowi. Może to dobrze? Może mieliśmy dosyć udawania, że wszyscy nagle będa nosić zielone albo niebieskie powieki, tylko dlatego, że ktoś słodko nazwał je matcha lub blueberry makeup i wrzucił do sieci? A tak naprawdę na ulicy ten trend nie miał szans na zaistnienie. 


Naturalny czyli jaki naprawdę?


Znacie pojęcie insta face? Na pewno! To ten typ buzi, która jest tak śliczna i bez skazy, że niemal niemożliwa do tego, by istniała w rzeczywistości. Włosy są zbyt gęste i lśniące (może przedłużone i doczepione?), skóra pozbawiona porów, włosków i zmarszczek (lasery, wypełniacze, toksyna), nos wygląd jak u Barbie lub księżniczki Disneya a zęby są idealnie białe i proste jak od linijki (na to wszystko są odpowiednie procedury). Ta piękna, naturalna insta face może być wytworem AI, filtrem na insta lub… produktem serii zabiegów – tych bardziej lub mniej inwazyjnych. Czym jest w takim razie naturalność? 

W 2025 roku już nie wierzymy, że konturowanie może zmniejszyć drugi podbródek lub nos. Doskonale jednak wiemy, jakie zabiegi są nam w stanie pomóc. “Pomóc”? Ni z tego, ni z owego Kylie Jenner zostaje okrzyknięta “girl’s girl” bo w krótkim komentarzu na Tik Toku zdradza wymiary i sposób w jaki został powiększony jej biust (miała wówczas tylko 19 lat!). Teraz wszyscy możemy korzystać z tej “wiedzy”.

Bo przecież właśnie zabieg powiększania piersi jest jedną z najczęściej wybieranych procedur, jeśli chodzi o operacje plastyczne. Zaraz obok blefaroplastyki, czyli usuwaniu nadmiaru skóry i tłuszczu z powiek. Oczywiście, że w obu przypadkach zdarzają się wskazania medyczne. Po to są te zabiegi. Jednak w szalonej większości wybieramy je ze względów estetycznych, a trend na “najlepszą wersję siebie” raczej nie skupia się wokół obejrzenia filmografii Pasoliniego. To nie nasza wina, że “wyglądanie w kanonie” jest dla większości kobiet najlepszą walutą. Gramy tymi kartami, które nam rozdano. 

Nie wiem, czy robienie grunge’owego makijażu to jest próba stawiania oporu. To jest kropleka w morzu, w morzu, które jest wzburzone i pewnie jeszcze długo będzie. Ale możecie poczuć się lepiej myśląc o tym, że wszystko przecież mija, zmieniają się trendy, że jakoś to będzie. 

Leave A Comment

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x