City of Colours – Absolute Douglas

Z tak wielkim rozżaleniem wpatrujemy się za szyby naszych okien, że niemalże zaczynamy błagać aurę o słoneczne promienie. O trochę koloru, o zazielenione trawniki, błękitne niebo, o świat pomalowany na żółto i na niebiesko. Możemy trochę zaklinać niebiosa i samodzielnie dodać barw. Może wówczas wiosna nas wysłucha i wreszcie nadejdzie? Kolory tworzymy dzięki nowościom Douglas. Nowościom, które pokochają wszystkie dziewczęta.

 

Lakiery Absolute Nails kolory: Pepp’ina 28, Moon’shine 29, Coral 30

Opinia Leny: Lakiery ukryte są w buteleczkach z podwójną nakrętka, co dodaje im uroku. Prostokątna świetnie wygląda na półce z kosmetykami, a okrągła (schowana wewnątrz) ułatwia precyzyjne nakładanie produktu. 11 ml to naprawdę sporo, choć lakier trzeba nakładać dwukrotnie, by uzyskać intensywną barwę. I niestety nie ma co się łudzić – jeśli pod spód nałożymy bazę, a na warstw kolorowe top/utwardzacz, wówczas mocno przedłużamy żywot koloru. Cena produktu to 25 zł, więc mamy prawo oczekiwać trwałości. Z nią bywa różnie – na pewno nie ma się co łudzić, że kolor wytrzyma świąteczne przygotowania i porządki.

Opinia Lony: Świetne butelki z profesjonalną podwójną nakrętką umożliwiającą precyzyjną aplikację. Bardzo ładna, żywa paleta barw (efekt kolorystyczny uzyskany po malowaniu pokazywałam w poprzednim poście). I to tyle zalet. Bo lakier nakłada się kiepsko, nierówno pokrywa płytkę paznokcia, a jeśli ręka wam się omsknie i zamaluje skórkę wokół paznokcia, bardzo trudno ją potem doczyścić. Trwałość trzydniowa, czyli dobra, bez rewelacji. Za to cena i pojemność, całkiem przystępna.

Cienie Absolute, kolory Set your Sign 19, Coral 30
Opinia Leny: O tym, że cienie do powiek nie są do końca moją bajką wspominałam już parokrotnie. Natomiast od jakiegoś czasu wiem, ze fiolet to mój kolor. Nie pozostało mi nic innego jak znów się o tym przekonać. Prasowanka od Douglasa ma piękną, intensywną barwę, która pozostaje na powiecie przez kilka godzin w niemal nienaruszonym stanie. Jednak sucha powietrze w biurze albo zmiana wilgotności (nieoczekiwany opad śniegu!) sprawiają, że kosmetyk się roluje. Jednak przy odrobinie bazy pod cienie/podkładu i utrwalacza mamy naprawdę godny polecenia pyłek na wieczorną imprezę. Za 3 g płacimy 35 zł, ale cień jest naprawdę wydajny.

Opinia Lony: jakość kosmetyku doceniam – jest naprawdę trwały, delikatny w nakładaniu, o pudrowej, aksamitnej konsystencji. Jednak kolor koralowy na powiekach to kompletnie nie moja bajka. Co zatem robi kombinator, gdy widzi dobry kosmetyk w niedobrym kolorze? Robi z cienia róż i już wszystko jest w porządku. I to jest moim zdaniem wielka zaleta tego kosmetyku – nakłada się tak równo, że znakomicie pokrywa kolorem zarówno powieki, jak i policzki. Na pewno zwrócę uwagę na inne kolory w perfumerii.

Błyszczyki Absolute, kolory Think Pink! 22, Coral 30, Clear

Opinia Leny: Intensywnie różowy błyszczyk Douglas to doskonała alternatywa dla szminki. Świetnie nawilża, daje doskonały kolor (w stylu Barbie – cudo!), pozostawia na ustach uroczy błysk i bardzo dobrze smakuje. Sprytny pędzelek dopasowany do kształtu ust sprawia, ze aplikacja kosmetyku jest prosta, choć zdarza się, że pozostaje na nim nieco zbyt dużo produktu. Natomiast bez problemu można obrysować usta i cieszyć się piękną, intensywną barwą. Świetny gadżet do torebki i mój absolutny faworyt!


Opinia Lony: Bardzo udany produkt. Zebrał plusy za konsystencję, aplikator, opakowanie, trwałość i wydajność. Gdyby jeszcze nie sklejał ust napisałabym IDEAŁ. Kolory są wyraźne, połysk piękny i widoczny, aczkolwiek nie bazarowy, opakowanie bardzo poręczne i estetyczne, choć szkoda, że plastikowe tubki nie mają bardziej fantazyjnej formy. Ale nie czepiam się już. To błyszczyk na mocne 5.

A w tle koszyczek na święconkę z okolicznościowym baranem 😀

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x