Harely Luv. MotorCycle Club

Ten perfekcyjny jest w kolorze czarnego matu. Nazywa się Iron 883. Nęci, kusi i sprawia, że nie zachowuję się do końca normalnie. Jego wysokość Harley Davidson. Niektóre dziewczyny podskakują na widok Ryana Goslinga. Inne obsesyjnie wyszukują nowej pary szpilek, bo w swej kolekcji jeszcze nie mają tych w kolorze amarantu. A jeszcze spora grupa wydaje okrzyk zachwytu podczas ćwiczeń z Ewą Chodakowską (a może efektów tychże?;))). Ja wzdycham do niego. Bo ma moc, siłę, kiedy słychać jego warkot, wówczas serce bije mocniej. A po katowickich ulicach niekiedy przesmyka się owy czarny rumak.

Hołdując temu uczuciu spacer po Myślenicach spędziłam w kamizelce z frędzlami, niebotycznie wysokich sandałach i z nadzieją spoglądając na drogi w poszukiwaniu klubu Harleyowców.
Tym razem się nie zdarzył. Ale nie jest to moje ostatnie słowo! Born to be Wild!

ps: A zupełnie nie związany z tematem jest fakt, że nasza rodzina blogowa powiększyła się o Canona. Lona strzela fotki Nikonem, te poniżej i powyżej są zrobione głupawą małpką i już nigdy więcej takowych! :)))))))

                        Romwe t-shirt | Blink-Blink rings | H&M shorts, ring | F&F vest | nn shoesKappahl belt

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x