#TydzienPalet: Ingrid – Foxy Eyes – po polsku i w trendach.

Kiedy pokazałam Wam, na naszym story paletkę Foxy Eyes od Ingrid dostałam sporo informacji zwrotnych, że to jest naprawdę fajny kosmetyk i że pewnie będę zadowolona z zakupu. Nie pozostało mi nic innego, tylko sprawdzić, czy i ja jestem w stanie polecić Wam ją bez mrugnięcia (lisim!) okiem.


Jeżeli szukacie palety ceni, która zawiera bazowe odcienie kolorów, kręci Was makijaż Foxy – trafiliście w dobre miejsce.


Ingrid to polska firma i powiem Wam, że kilka znajomych makijażystek od lat powtarzało mi, że są prawdziwe perełki w jej asortymencie, zwłaszcza wśród cieni do powiek. Nam obu zdarzyło się coś Ingrid testować, ale nigdy nie poświęciłyśmy za wielkiej uwagi kosmetykom marki.

Co tu będę dużo mówić – nie raz czułam, że kompletnie nie jestem grupą docelową Ingrid. Dawniej kojarzyła mi się z produktami do starszej grupy wiekowej, dzisiaj zaś czuję, że stawia na młodsze pokolenie (współpraca z Team X).


Ingrid, Foxy Eyes Palette, do kupienia m.in w Hebe,
w cenie regularnej 55zł


Zacznę od łyżki dziegciu, bo mam taką fantazję, że ktoś kiedyś wysłucha mojego zawodzenia w tej kwestii i pochyli się nad koncepcjami designu polskich kosmetyków kolorowych. Gram jak zdarta płyta, ale nie nie poradzę na to, że większość paletek jest dość szpetna.

Tym razem samo wieczko ujdzie, choć dla mnie typografia jest dość oporna, ale nie najgorsza. Mniej mi się podoba rysunek makijażu oczu wewnątrz paletki. Rozumiem koncepcję – pokazujemy, gdzie rozmieścić cienie, ale… No nie jest to najładniejsze, i chyba niepełne, bo na prawym smoky już nikt nie zostawił numerycznych wskazówek. Tak czy siak – nie jest to ładne w moim odczuciu.

Zdecydowanie bardziej podoba mi się, jak ułożenie są cienie do powiek i ich nazwy, które jak jeden mąż nawiązują do… lisów! Odkrycie to spore, bo mimo, iż sama paletka nazywa się Foxy Eyes, to dopiero w tym miejscu dostajemy znak, że twórcy o tym pamiętają.

No dobra – narysowane makijaże oczu są zdecydowanie w stylu Foxy, ale udaję, że ich wcale nie widzę, by się nie dekoncentrować.

No i skoro już sobie ponarzekałam, to przejdę do sedna – jakość cieni, zwłaszcza matowych jest świetna i pracuje się nimi jak marzenie. Kolory matów, to klasyczne odcienie bazowe – beż, chłodniejsze i cieplejsze odcienie przejściowe i brązy, czerń i naprawdę ładny kolor miedziany.

To nie są barwy, których nigdy nie widzieliśmy, ale są absolutnie proste w użyciu, przydadzą się nie tylko do Foxy (ta paletka aż krzyczy – lekki, makijaż dzienny i wieczorowe smoky eyes) i to pewnie kręci wiele osób – są logicznie uporządkowane.

Cienie błyszczące, zaledwie trzy, są naprawdę ok. Choć gdybym mogła cokolwiek zmienić, to ciemny błyszczący brąz (Kit Fox) zmieniłabym na coś złotego. Wydaje mi się, że byłaby wówczas to jeszcze bardziej użytkowa gama. Natomiast jest to moje czepialstwo, bo błyski dają radę, dopełniają maty, pewnie dla wielu osób będą idealne do codziennych makijaży.

Bo nie ma w nich nic ekscentrycznego.

I, prawdę powiedziawszy, to jest najlepsze podsumowanie tej paletki – zwykły nudziak z bazowymi kolorami, który tym razem przybrał formę modnego „foxy eyes”, a tak naprawdę paleta mogłaby się nazywać – cat eye, day to slay, day to night, your basic – i spokojnie mogłaby wyglądać dokładnie tak samo.

Natomiast muszę jej oddać, że jest łatwa we współpracy. Cienie się ładnie mieszają, budują, nie sypią, są trwałe. A bazowe kolory sprawiają, że mam ją od zakupu pod ręką, by sięgnąć po dobrej jakości beż, elegancki kolor przejściowy czy ciemną czekoladę, kiedy zabraknie mi takich cieni w innych, nieco mocniej zakręconych paletkach.

Foxy Eyes od Ingrid możecie złowić na promocjach, wówczas kosztuje ok. 35 zł i uważam, że za tą cenę dostaniecie fajną jakość i kolory, których większość z Was będzie używać na co dzień.


Nie, żebym Was namawiała na zakupy, ale przypuszczam, że jak się skusicie – będziecie bardzo zadowoleni.


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x