Kremy z ceramidami: must have każdej pielęgnacji! Wyjaśniamy dlaczego

Tarcza ochronna i budulec dla skóry – tym w uproszczeniu są ceramidy. A ponieważ dowiedziono, że ich regularne używanie zapobiega uszkodzeniom i na bieżąco naprawia barierę naskórkową, naprawdę warto je włączyć do pielęgnacji. Najlepiej w postaci kremu, który zadba też o nawilżenie i będzie dopasowany do potrzeb cery. Inny dla cery mieszanej/tłustej, inny dla suchej/odwodnionej.


Dokładnie takie formuły mają nowe ceramidowe kremy BasicLab.
O nich także więcej w tym wpisie.



Czym są ceramidy i dlaczego ich potrzebuję?


To skomplikowane związki lipidowe wchodzące w skład zewnętrznych warstw naskórka. Ceramidy pełnią ważną rolę dla skóry: są jej swoistym bodyguardem. Chronią przez kontaktem ze szkodliwymi składnikami zewnętrznymi, bakteriami, a dodatkowo zapobiegają przed nadmierną utratą wody. Dzięki temu wspomagają nawilżenie, chronią, a stosowane na skórę już uszkodzoną poprawiają jej stan odbudowując płaszcz hydrolipidowy.

Mieć ceramidy w pielęgnacji to trochę tak, jakby wynająć do ochrony swojej skóry całą ekipę Avengers.


Dopełniają każdą rutynę pielęgnacyjną


Ceramidy, szczególnie w postaci kremu na dzień/noc, mają bardzo dobry wpływ na pozostałe kroki pielęgnacji, jaką stosujesz. Dzięki temu, że wspierają nawilżenie, odbudowę i ochronę skóry sprawiają, że wszystko to, co stosujesz pod ceramidowym kremem będzie bardziej kompatybilne z możliwościami Twojej skóry. Czyli zadziała lepiej.

Jeśli używasz serum z witaminą C, retinolem, czy innymi składnikami mogącymi działać drażniąco, ceramidowy krem pozwoli wyciszyć ewentualne przesuszenia i zapobiec dalszemu odwodnieniu. A jeśli Twoja pielęgnacja to głównie peptydy czy antyoksydatny – ceramidy świetnie ich działanie dopełnią.


Nie same ceramidy czynią krem


Oczywiście poza działaniem samego składnika, jest jeszcze kilka rzeczy, które są bardzo ważne, gdy się wybiera odpowiedni dla siebie krem. Liczy się przecież cała formuła wraz z dodatkowymi składnikami. Superważna jest konsystencja. I nie bez znaczenia także dodatkowe czynniki, jak brak zapachu, higieniczne opakowania, czy przyjemność użycia.

Dlatego naszym zdaniem warto wgryźć się nieco bardziej w produkt, nie sugerować się tylko nazwą ‚ceramidy’ na opakowaniu. Z tego powodu przed napisaniem tu o nowych kremach z ceramidami BasicLab postanowiłyśmy je porządnie przetestować – zarówno na skórze tłustej/mieszanej, jak i tej bardzie przesuszonej.

Chcecie zobaczyć, jak się udały testy?


Ceramidowe kremy regenerujące BasicLab dla każdej cery?


Są dwa. I to świetny pomysł. Mówię (Ilona) z doświadczenia osoby z cerą, dla której większość kremów ceramidowych jest zbyt ciężka, zbyt treściwa. A moja cera mieszana (z tłustą strefą T) ich po prostu nie przyjmuje. Nie raz miałam sytuację, że krem mogłam stosować tylko na noc, bo rano nie wchłaniał się w całości, a to skutkowało ślizganiem się i spływaniem makijażu. A często też wypryskami (jeśli formuła kremu miała dużo cięższych olejków).

Dlatego pomysł, by zrobić dwie formuły: jedną lekką, drugą bardziej odżywczą, uważam za strzał w dziesiątkę. Dzięki temu można dobrać odpowiednią konsystencję do swojej pielęgnacji. Taką, która jest kompatybilna ze skórą, ale też z pozostałymi kosmetykami, których używamy.


Konsystencje, zapach, aplikacja


Obie konsystencje: lekka i bogata, są zresztą superprzyjemne w użyciu. Aksamitne, mokre, gładziutkie, rozpływające się pod ciepłem palców, pięknie i szybko wmasowujące się w skórę. Mega, mega przyjemne.

To, co jest także istotne to brak zapachu. Może wydawać się drugorzędne, ale dzięki temu kremy BasicLab możecie nakładać zarówno na co dzień, jak i wtedy, gdy bariera naskórkowa jest naruszona (np po słońcu lub tonikach z kwasami) i potrzebujecie opcji ratunkowej.

Marka daje znać, że kremy ceramidowe są kompatybilne ze wszystkimi serum BasicLab i dopełniają każdą ich pielęgnację. Z naszego doświadczenia wynika, że świetnie ‚dogadują się’ ze wszystkimi naszymi kosmetykami, niezależnie od marki i substancji aktywnych. Stosujemy je przy kuracji retinolem, witaminą C, kwasem traneksamowym, niacynamidem, a także jako uzupełnienie klasycznej pielęgnacji nawilżającej (z kwasem hialuronowym, panthenolem i trehalozą).

Ich zaletą jest też szybkie wchłanianie się, co czyni je bezproblemowymi w aplikacji nawet rano, gdy nie ma czasu ani chęci na długie masowanie. A krem nie może być za ciężki, bo przecież trzeba nałożyć nań jeszcze solidną porcję SPFu.


Sprawdzamy składy


I tak dochodzimy do tego, co kremy ceramidowe różni – lista dodatkowych składników w formule. Tu nie ma podziału na lepszy/gorszy, po prostu każdy jest inny i warto mieć tego świadomość. I wspomagać się analizą składu przy wyborze wersji dla siebie.

Ceramidowy krem regenerujący z 5% prebiotykiem i 3% panthenolem o lekkiej konsystencji to formuła przyjazna cerze tłustej lub mieszanej (także trądzikowej i wrażliwej). Albo wszystkim tym, którzy poszukują w kosmetykach jak najlżejszych konsystencji. Skład jest tak dobrany, że lekkie substancje lipidowe są zbalansowane nawilżającymi cukrami i składnikami balansującymi oraz przeciwzapalnymi i łagodzącymi.

Jest tu cała armia dobrych rzeczy: skwalan, olej winogronowy, panthenol, niacynamid, mocznik, fitosfingozyna, prebiotyki, olejek konopny i więcej.

Z kolei Ceramidowy krem regenerujący z 5% betainą i 3% mocznikiem o bogatej konsystencji jest dużo bardziej gęsty i treściwy (ale to wciąż jest przyjemna i lekka jak na swój skład formuła). I bardziej odpowiada potrzebom skóry skłonnej do przesuszeń, albo uszkodzonej.

Ma inny profil substancji lipidowych (z masłem shea, olejem z awokado, cholesterolem i lecytyną na czele), a także dodatkowe składniki wzmacniające i mocno nawilżające, jak choćby fitosfingozyna, beta glukan, glukonolakton, trehaloza, alantoina. Dzięki takiemu składowi krem będzie nieocenioną pomocą przy łagodzeniu także zmian atopowych, silnym przesuszeniu oraz po bardziej inwazyjnych zabiegach kosmetycznych i medycyny estetycznej.

Nawet, jeśli na co dzień używasz wersji lekkiej, bogatą warto mieć w domu na wszelki wypadek (lub jak ja, używać na szyję i dekolt, gdzie skóra jest bardziej skłonna do podrażnień, przesuszenia, zaczerwienień, czy zmarszczek).

Ważne! Obie wersje kremu ceramidowego BasicLab są tak łagodne, że poleca się je także kobietom w ciąży, karmiącym oraz dzieciom od 3 roku życia.


Ile to kosztuje?


Oba kremy są pakowane we flakony airless o pojemności 50 ml. Każdy z nich kosztuje 94,90 zł. Można je kupić bezpośrednio w e-sklepie BasicLab z 20% rabatem, który otrzymałyśmy dzięki uprzejmości marki. Jeśli jesteście zainteresowane tymi kremami (lub innymi kosmetykami w pełnej cenie) po wpisaniu w koszyku kodu rabatowego BLESS ceny kosmetyków spadną o 20%.

Wpis powstał we współpracy z BasicLab.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x