Wielki przegląd kremów na lato: kremy wodne, żele, sorbety, kremy w… spray’u!

Uff, jak gorąco! W upalne dni skóra chce pić, ale z drugiej strony nie bardzo toleruje cięższe konsystencje kosmetyków. Co robić? Sprawić sobie leciutki jak mgiełka, ale mocno nawilżający krem do twarzy. Przetestowałam 17 kremów wodnych (znanych też jako water cream, krem-żel, sorbet) i pogrupowałam je tak, aby każda z Was, niezależnie od rodzaju skóry, znalazła coś dla siebie.


To wcale nie musi być duży wydatek. Za to ogromna ulga dla przemęczonej słońcem twarzy.



Dlaczego skóra latem potrzebuje innego kremu?


Zauważyłyście, że nakładając wieloetapową pielęgnację, albo zbyt ciężkie kremy latem skóra nie chce ich wchłonąć? Kosmetyki lepią się do twarzy, pozostawiają błyszczący film, albo – co gorsza – rolują się pod makijażem.

Z jednej strony w skutek temperatur, nasłonecznienia i wilgotności (szczególnie na wakacjach) widzimy, jak błyskawicznie skóra potrafi się odwodnić i podrażnić. Z drugiej – poci się, wytwarza więcej sebum. Potrzebny jest kosmetyk, który będzie dostarczał wody, zatrzymywał ją w naskórku i regulował produkcję sebum. I byłoby super, gdyby był lekki, by nie tworzył wraz z sebum, potem i filtrami klejącej mazi, która twarz oblepi i zatka pory.

Dlatego krem wodny jest tak dobrym rozwiązaniem na upały. I to nawet dla suchej skóry (bardziej treściwe kremy i oleje warto stosować wieczorem).


Czym jest krem wodny?


Wygląda jak galaretka, jogurt albo lodowy sorbet. Często jest przezroczysty, biały lub jasnozielony. Najczęściej pachnie delikatnie owocami lub kwiatami. Albo zapachu nie ma wcale. Zwykle jest to kosmetyk beztłuszczowy, o płynnej, żelowej lub żelowo-kremowej konsystencji. Często zawiera dodatek lekkich silikonów (nie zapychają skóry, ale tworzą niewyczuwalną warstwę ochronną), witaminy, antyoksydanty.

Królem składu kremu typu sorbet czy żel jest kwas hialuronowy (lub gliceryna) albo nawilżające wyciągi roślinne (np. sok z aloesu czy arbuza). Dzięki temu kremy-żele świetnie radzą sobie z nawodnieniem i utrzymaniem wody w naskórku. Wodne kremy mają też działanie kojące i łagodzące, czasem też lekko chłodzące.

Nie posiadają w składzie filtrów, ale są doskonałą bazą pod kosmetyki z SPF, kremy BB, CC oraz podkłady. Zwykle nie zawierają także substancji aktywnych w dużych stężeniach – ich rolą jest nawadnianie i ochrona skóry. Dlatego nadają się na dzień i na noc, często także pod oczy (te bez zapachu i barwników).

Ten rodzaj kosmetyku nie musi być drogi, aby spełniał swoją funkcję. Kremy kupisz zarówno w perfumeriach, jak i aptekach, a nawet w Rossku. Kwota, jaką zainwestujesz w wodny krem, zależy tylko od Twoich preferencji. Na opakowaniu szukaj po prostu takich określeń jak:

  • krem wodny/water creme
  • krem-żel
  • żel-krem/gel-creme
  • żel nawilżający/gel moisturizer
  • sorbet
  • galeretka/moisturizing jelly
  • płynny krem/sorbet
  • lekki/matujący krem (dla cery tłustej)

Kremy do cery normalnej/mieszanej


Jeśli Twoja skóra jest normalna lub mieszana (strefa T nie przetłuszcza się zbyt mocno, nie czerwieni, nie podrażnia),  każdy krem z tego zestawienia będzie odpowiedni. Możesz wybierać co chcesz wg ceny, koloru, zapachu, opakowania, konsystencji. Jesteś szczęściarą!


Kremy do cery wrażliwej


Te kremy mają wszystkie zalety klasycznych sorbetów, ale producenci zadbali, by w formule nie było wielu składników, które mogą podrażnić skórę. Wodne kremy do cer wrażliwych nie mają zapachu, ani dodanych sztucznych barwników (są przezroczyste lub białe). Zwykle mają dość proste składy – bo im  mniej potencjalnych alergenów, tym lepiej. Niektóre pozbawia się nawet silikonów (choć te akurat nie mają potencjału uczulającego).

Są to znakomite kosmetyki zarówno dla wrażliwców, osób z trądzikiem, naczynkami. Jak i dla tych z Was, które chcą wybrać jeden krem i używać go na dzień i na noc, na całej twarzy, także pod oczami.

  1. Pharmaceris Kwas Hialuronowy w Wodnym Kremie, 40 ml/35 zł. Wspaniały krem dla każdej cery. Lekki, nawilżający, wygładzający, odpowiedni też dla alergików. Dodatek wzmacniających skórę probiotyków łagodzi podrażnienia i pozwala odbudować mikrouszkodzenia skóry.
  2. Revolution Skincare Lightweight Hydration Gel-Cream, 50 m/39,90 zł. Bardzo dobry krem o superprostym składzie bez zapachu, silikonów, zapychaczy. Świetnie nawilża, jest wegański, zawiera kwas hialuronowy. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym kosmetykiem!
  3. Bioderma Hydrabio Gel-Creme, 40 ml/32 zł. Bardzo mocne uczucie nawilżenia i wygładzenia skóry. Jest lekko perfumowany (mimo wszystko przeznaczony do cer wrażliwych), zawiera składniki łagodzące i wyciąg z jabłek.
  4. Laneige Cream Skin Refiner Mist, 120 ml/105,90 zł. Kupiłam go jako tonik do twarzy i jakie było moje zdziwienie, gdy w rzeczywistości okazał się… kremem w płynie! Ma krótki i prosty skład z pożytecznymi probiotykami oraz wzmacniającymi aminokwasami. Po aplikacji wchłania się niemal do zera pozostawiając tylko lekko wyczuwalną warstwę ochronną.
  5. Drunk Elephant Protini, 50 ml/270 zł. Z jednej strony mamy tu do czynienia z lekką konsystencją i odpowiednim dla wrażliwców składem, z drugiej jest to naprawdę bogaty w peptydy krem, który nie tylko nawilży, ale też będzie walczył ze zmarszczkami.
  6. Indeed Labs Hydraluron, 50 ml/99 zł. Bezbarwny żel bez silikonów, zapachu i barwników za to z kwasem hialuronowym. Nie tylko nawadnia, ale potrafi utrzymywać wodę w naskórku i zapobiegać odparowaniu. Bardzo lekki, niemal niewyczuwalny na twarzy. Świetny też po opalaniu.


Kremy do cery suchej


To nadal lekkie kremy, które po aplikacji dają uczucie przyjemnego nawodnienia. Jednak pozostawiają po sobie lekki film i bardziej, niż pozostałe sorbety z zestawienia, dbają o barierę naskórkową.

  1. Samarite Divine Cream, 45 ml/129,90 zł. Beztłuszczowy żelowy krem do każdego rodzaju cery (polecany nawet do tłustych), o bogatej konsystencji i mocno nawilżającym działaniu. Te z Was, które preferują naturalne składy będą zachwycone! W składzie aż 93% natury i 33 ekstrakty wspomagające skórę w walce z przesuszeniami, zmarszczkami, utratą jędrności. Pięknie pachnie (lekko miodowo) i natychmiast bluruje niedoskonałości.
  2. Laneige Cream Skin Refiner Mist, 120 ml/105,90 zł (opis powyżej – w kremach dla cer wrażliwych).
  3. Drunk Elephant Protini, 50 ml/270 zł (opis powyżej – w kremach dla cer wrażliwych).
  4. Sunday Riley Tidal, 50 ml/269 zł. Fantastyczny żelo-krem, który nie tylko nawilża, ale też delikatnie złuszcza skórę i ujednolica jej koloryt. Ubiegłego lata zużyłam cały słoik i pomimo, że nie mam cery suchej (konsystencja jest jednak nieco bardziej bogata, niż standardowego żelu-kremu), widziałam dużą poprawę stanu cery.
  5. Biotherm Aquasource, 50 ml/135 zł. Klasyk na lato! Jeden z pierwszych sorbetowych kremów na świecie, nadal bardzo popularny. Najlepszy właśnie w wersji dla cery suchej (barwa różowa). Zawiera nawilżający i łagodzący plankton temralny. Świetny pod makijaż.

Kremy do cery tłustej


Najlżejsze konsystencje, wręcz chłodzący efekt po aplikacji. Kremo-żele tego typu często wchłaniają się właściwie do niewyczuwalnej warstewki, zupełnie się nie błyszczą, a czasem także matują.

  1. Glow Recipe Watermelon Glow Moisturizer, 20 ml/100 zł, 60 ml/200 zł. Tak lekki, że można go także używać jako serum pod inny krem. Przepięknie pachnie słodkim arbuzem, mocno nawilża, lekko chłodzi skórę (chłodzenie zmniejsza produkcję sebum!), ma przyjazny skład pełen naturalnych ekstraktów. Cudowny na obecne upały.
  2. Dior Hydra Life Sorbet Water Mist, 100ml/169 zł. Kosmetyk wielofunkcyjny w mgiełce. Może być stosowany zamiast serum, jako krem i serum w jednym, ale także do nawilżania w ciągu dnia. Mgiełka jest na tyle delikatna, że nie rujnuje makijażu. W butelce jest to lekki żel, który rozpyla się jak tonik lub mgiełka utrwalająca, natomiast nie tylko nawadnia, ale pozostawia też matująco-rozświetlającą warstwę.
  3. Bielenda Kokos + Aloes krem nawilżający, 50 ml/19 zł. Bardzo świeża konsystencja kremo-żelu, ciekawy skład z aloesem, wodą kokosową, niacynamidem i składnikiem antytrądzikowym. Mam z tym kosmetykiem tylko jeden problem – jest bardzo, bardzo mocno perfumowany. To sprawia, że nie mogę (i Wam też nie polecam) używać go na skroniach ani w okolicy oczu (gdzie moja skóra jest bardziej wrażliwa).  Natomiast jeśli zapach i niebieski barwnik to nie problem, warto wypróbować, bo cena jest superprzystępna.
  4. My Clarins Re-Boost, krem matujący, 50 ml/109 zł. Krem wodny o konsystencji kremowo-piankowej. Dość gęsty, jak na produkt do cery tłustej, natomiast o matowym wykończeniu. Pachnie delikatnie kwiatowo. Mocno nawilża i wygładza, pozwala nieco okiełznać sebum w ryzach.
  5. Farmacy Honey Drop, 50 ml/75 zł. Mój absolutny ulubieniec sprzed lat. Ma naturalny, świetny skład, delikatnie pachnie miodem, jest ultranawilżający i dobry dla cer, które mają kłopoty z trądzikiem. Dodatek ekstraktu z jeżówki i innych roślin ma działanie antyoksydacyjne. W tym wpisie więcej o kremie.
  6. Dr. Dennis Gross Hialuronic Marine Moisture Cushion, 50 ml/299 zł. Gdyby nie trudna dostępność i zaporowa w Polsce cena, kupiłabym drugie opakowanie. To świetny, ultralekki krem z bardzo bogatym składem (algi, kwasy, witaminy, mnóstwo ekstraktów roślinnych), pełen kwasu hialuronowego wysokiej jakości. Używając go czułam nie tylko natychmiastowe nawilżenie, ale też okiełznanie sebum oraz zmniejszenie problemu z zapychaniem i trądzikiem. Jeśli macie możliwość go wypróbować, warto.

Moje ulubione kremy wodne


Ze wszystkich, które przetestowałam i mam do nich obecnie dostęp, wybrałam te, które mają najwięcej zalet. Świetnie się ich używa, mają ciekawe konsystencje, dobre ceny, łatwo je kupić w Polsce. Składy i formuły zrobiły na mnie wrażenie, a moja skóra (mieszana w kierunku tłustej, częściowo wrażliwa, z przebarwieniami) zwyczajnie je lubi.

Zacznę od tego, że jestem zachwycona dwoma kremami z tańszej półki cenowej – Pharmaceris i Revolution. Poleciłabym je każdemu – nastolatce z trądzikiem i rówieśniczce z pękającymi naczynkami. Także swojej mamie. Są uniwersalne, mają ciekawe składy (ale też proste, bez zbędnych kombinacji), ładne opakowania i fajne konsystencje. I pomimo, że mam teraz w domu 13 wodnych kremów ( i kilka innych), tych będę używać nadal po testach.

Zakochałam się też w konsystencji kremu Kiehls Calendula (jeszcze o nim dziś nie pisałam, bo to ten z kategorii dla cer mieszanych), 50 ml/189 zł. Jest to żel nawilżający i baza pod makijaż w jednym. Mocno wygładza skórę i bardzo dobrze (najlepiej ze wszystkich kremów z testów) spisuje się pod kremami z filtrem. Delikatnie pachnie nagietkiem. Producent zapewnia, że jest to krem i serum w jednym (ze względu na ilość i dobór ekstraktów).

A na najbardziej upalne dni, gdy moja cera zaczyna się niemożliwie przetłuszczać, ograniczam pielęgnację do minimum (tylko esencja, krem-sorbet i barwiony filtr) i wybieram najlżejsze konsystencje – żel Glow Recipe albo mgiełkę Diora.


Czekam na Wasze rekomendacje lekkich kremów na lato!


We wpisie wykorzystano następujące kosmetyki z przesyłek PR: krem Revolution Skincare, krem Samarite, krem Indeed Labs.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x