Dziewczyński trip! Nasz pomysł na majówkę w Londynie

Uwierzycie, że jeszcze nigdy nie byłyśmy na dłuższym
wypadzie bez ‚obstawy’?

Bless prowadzimy ponad 4 lata, znamy się jeszcze dłużej, żyjemy w zasadzie jak rodzina, a jakimś cudem jeszcze nigdy nie wyrwałyśmy się na samodzielny, dziewczyński wyjazd. Szok i niedowierzanie! Dlatego tym razem chłopaków zostawiamy w domu, a same uciekamy do ukochanego Londynu i zamierzamy uczynić z tego wyjazdu najfajniejszą majówkę ever!

Gdzie wyjechać? To musi być LONDYN!

Jak to się stało, że królewskie miasto nie widziało nas od ponad trzech lat – doprawdy nie wiadomo. Jednak dłużej cierpieć nie musi. Londynie, nadciągamy! I mimo pięknych wspomnień z ostatniej podróży w towarzystwie mężów, tym razem chcemy wszystko zrobić inaczej. Totalnie po dziewczyńsku i dokładnie tak, jak nam pasuje. Wszystko planujemy i rezerwujemy same, więc możemy się podzielić paroma przydatnymi informacjami! 🙂

LONDON2

Majówka po majówce

Londyn to nie tylko miasto turystyczne, ale dom też dla wielu rodaków. Założyłyśmy więc, że darujemy sobie podróże samolotowe i sam pobyt w majówkę. Zsynchronizowałyśmy kalendarze i wypadło, że wyjazd jest możliwy między 7 a 15 maja. Ma to kilka fajowych zalet:

  1. Dłuższe święta! Majówka w kraju plus bonus tydzień później. Brzmi dobrze, prawda?
  2. Tańsze bilety, mniejszy ruch na lotniskach. Linie lotnicze z okazji świąt podnoszą nieco ceny (czasem znacznie!), a przecież nie ma powodów, by przepłacać. Ani stać w kolejkach do odprawy.
  3. Większy wybór hoteli. Te z terminem majówkowym były już częściowo zajęte.
  4. Szansa na dobrą pogodę. No OK, to Londyn, więc wszystko jest możliwe i wiosna, na którą czekamy może się nie przydarzyć. No ale gdy się planuje śmigać po mieście w fajnych outfitach, a nie sztormówce, trzeba minimalizować ryzyko.

wildflower-(2)

Przelot i noclegi

Lecimy Wizz Airem. Z Katowic to najprostsza, najszybsza opcja. Loty są kilka razy dziennie, codziennie. Można więc elastycznie dopasować opcje wylotu, a to z kolei ułatwia szukanie dobrego hotelu. Nam udało się znaleźć dość tanie połączenia (1070 zł w dwie strony, dla nas dwóch, ale z jednym bagażem rejestrowanym). Pieniądze wolimy przeznaczyć na hotel w centrum, bo z doświadczenia wiemy, że nocowanie w dalszych dzielnicach Londynu generuje długie dojazdy. I choć lubimy jeździć metrem, wolimy czas poświęcić na spacery, zwiedzanie czy zakupy, a nie tłoczenie się pod ziemią.

asfa

Wypad w 100% dziewczyński

… czyli taki, gdzie zawsze jest czas na dobrą kawę i zakupy . Nasz trip będzie obejmował tylko te aktywności, które dają nam maksymalną frajdę. Odwiedzimy wiewiórki u królowej, wpadniemy z odwiedzinami do zwierzaków w londyńskim zoo, będziemy wcinać kaczki w Chinatown, kupować książki w Notting Hill (koniecznie coś z Harrym Potterem i albumy o modzie), pójdziemy wreszcie do Muzeum Victoria&Albert (w menu m.in. historia bielizny) i odwiedzimy Selfridges (to gratka nie tylko dla zakupoholików ale i fanów serialu „Mr. Selfridge”). A żeby było jeszcze fajniej wymyśliłyśmy sobie na wyjazd modową misję.

Ubieramy się jak brytyjskie ikony: Kate i Rosie

KATIE-ROSIE

Lena jest wielką fanką Kaśki Moss, ja od dawna kocham się w Rosie Huntington-Whiteley. Uwielbiamy podglądać ich styl i myśląc o tym, co spakujemy na wyjazd, chcemy się zainspirować naszymi ikonami. To będzie fajna zabawa, a przy okazji małe wyzwanie. Trzeba znaleźć w szafie odpowiednie outfity i jakimś cudem zmieścić zestawy na 4 dni w jednej walizce 😀

My odliczamy dni do wyjazdu i czekamy na Wasze rady. Może jeszcze warto wpaść w jakieś „babskie” miejsce?

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x