5 kosmetyków, które działają o niebo lepiej, kiedy używasz ich… nie tak, jak chce producent. Serio!

To nie jest żaden clickbait, ani porady w stylu #5minutecrafts. Te kosmetyki naprawdę działają lepiej (i pozwalają przenieść pielęgnację na wyższy poziom), kiedy używasz ich inaczej, niż się powszechnie przyjęło. To jest wpis dla tych z Was, które lubią wykorzystywać swoje kosmetyki jak cytrynki (do ostatniej kropli i w pełni potencjału) oraz nie boją się trochę poeksperymentować z pielęgnacją. Zresztą… niczego nie ryzykujecie.


Śmiem twierdzić, że kosmetyki użyte nie do końca zgodnie z opisem na opakowaniu będą działały jeszcze lepiej. A skóra podziękuje zdrowym, nawilżonym wyglądem!



1/ Odżywka do włosów to najlepszy krem do depilacji i pod prysznic, jaki kiedykolwiek wymyślono!


Prawdziwy mind blow w mojej codziennej pielęgnacji ciała! Nie ma, naprawdę nie ma nic lepszego do golenia nóg, pach i bikini, niż nawilżająca odżywka do włosów (tuż za nią jest olejek myjący, ale i tak przegrywa z odżywką o 3 długości). To, jak cudownie maszynka sunie po skórze pokrytej cienką warstwą odżywki, jak idealnie gładkie są nogi (i do tego zupełnie bez zacięć i podrażnień) to jest po prostu odlot.

Odżywka ma też drugą zaletę – po goleniu nie trzeba już balsamować ciała. To prowadzi nas do jeszcze jednego zastosowania odżywki – jako nawilżacza pod prysznic. Kojarzycie takie balsamy, które wciera się w mokrą skórę po umyciu, a potem spłukuje? Odżywka działa dokładnie tak samo!

Co prawda nie mogę Wam dać gwarancji, że każda odżywka do włosów będzie równie fantastyczna do ciała, jak te których ja używałam (żółta i różowa Love Beauty&Planet, bananowa Hair Food od Garniera, odżywka Innersense), to zdecydowanie zachęcam, byście spróbowały wykorzystać w roli kremu/balsamu swoje odżywki. Nic to nie kosztuje, a jest szansa, że na dobre porzucicie golenie z żelami, piankami i olejkami. Z korzyścią dla swojej skóry.


2/ Masz maseczkę do ust? Nałóż ją na noc pod oczy i zobacz, jak prasuje zmarszczki!


Ten trick odkryłam całkowicie przypadkowo, podczas jednego z ostatnich maseczkowych wyzwań. Miałam już coś na twarzy, nałożyłam maskę na usta i z rozpędu dołożyłam jej trochę pod oczy. Następnego dnia rano nie mogłam uwierzyć, jak nawilżona, elastyczna i gładka jest skóra (mam cienką i suchą skórę pod oczami, którą naprawdę trudno nawilżyć po korek). Ta świetna maska to Tatcha Kissu Lipc Mask, natomiast próbowałam tego tricku z moją ulubioną maską do ust, Laneige (na zdjęciu widzicie wersję miętową, ale ja pod oczy nakładałam klasyczną, bo jej zapach nie podrażnia).

Obie działają rewelacyjnie, dosłownie prostując zmarszczki. Jak je nakładam? Tak jak maskę do ust, czyli po wieczornym myciu twarzy, stonizowaniu jej i na nawilżające serum lub krem (to po to, by maska mogła zatrzymać w skórze wodę, dostarczaną z serum czy tonikiem).


Ten wpis jest częścią serii #TydzienPielegnacji – merytorycznych artykułów napisanych tak, aby razem tworzyły przewodnik po efektywnej i bezpiecznej pielęgnacji twarzy i ciała. Jeśli borykasz się z problemami z cerą, bądź poszukujesz wiarygodnych rekomendacji kosmetycznych, koniecznie sprawdź inne wpisy Tygodnia Pielęgnacji (tu). A jeśli masz dodatkowe pytania lub propozycje tematów, napisz do nas wiadomość na Instagramie.

3/ Używasz płynu micelarnego? Zmywaj go wodą, a będzie lepszy dla skóry.


Musiałam! Musiałam dodać do tego wpisu info o płynach micelarnych. Stali czytelnicy już na pewno mają dość ględzenia o tym samym, ale musicie wybaczyć – na Bless zagląda wiele nowych osób i muszę mieć pewność, że także oni to wiedzą. Co takiego? Że płyny micelarne się zmywa. Wszystkie. Codziennie (to oczywiście nie dotyczy osób, które mają tak wrażliwą cerę, że nie mogą używać wody przy demakijażu i myciu buzi).

Z kilku powodów, ale najważniejsze są dwa:

  • płyn micelarny zawiera detergent (zwykle niewiele i delikatny, ale zawiera), który przy długotrwałym stosowaniu może powodować wysuszanie lub podrażnienia skóry,
  • ponieważ miceli używamy z wacikami, to po takim oczyszczaniu/demakijażu na skórze pozostają włókienka z tych wacików i drobinki niezmytego makijażu.

Oczywiście nie jest tak, że gdy raz czy dwa nie spłuczecie micela, to od razu pory Wam się pozatykają, buzia podrażni i przesuszy. Ale lepiej dmuchać na zimne. Dostajemy od Was wystarczająco dużo sygnałów o tym, że zmywanie micela poprawiło stan waszej cery, żeby być pewne, że gra jest warta świeczki.

Przeczytaj też cały wpis o tym, jak działają płyny micelarne i dlaczego warto je spłukiwać z twarzy>


4/ Hydrolat nałożony na skórę głowy świetnie opóźnia przetłuszczanie się włosów i super odświeża je w ciągu dnia


Na pewno znacie ten trick z używaniem suchego szamponu na noc (aby wchłaniał sebum w trakcie snu i rano nie trzeba było myć włosów), ale to jest bardziej maskowanie problemu, niż realny wpływ na ograniczenie przetłuszczania się włosów. Jeśli jednak masz w domu hydrolat o działaniu ściągającym, tonizującym (dobre będą te, które są przeznaczone dla cery tłustej, np. oczarowy, porzeczkowy, lawendowy, miętowy, pomarańczowy, czystkowy czy szałwiowy), spróbuj zacząć używać go nie tylko do twarzy, ale też na skórę głowy.

Taka kuracja nie daje natychmiastowych efektów (choć możesz zauważyć lekkie uniesienie się włosów przy skórze głowy, taki dodatkowy bonus), ale przy dłuższym stosowaniu powinnaś odczuć różnicę. Hydrolaty działają tonizująco, łagodząco i ściągająco – są fajną i niedrogą pielęgnacją skóry głowy (o której wiele osób wciąż zapomina). A używane do odświeżenia w ciągu gorących letnich dni dają skórze głowy przyjemną ulgę.


5/ Krem z filtrem zapycha, spływa, świeci się? Użyj go zamiast, a nie na krem nawilżający.


Na koniec coś, co może nie wynika bezpośrednio z ignorowania zaleceń producenta, a raczej działaniu wbrew powszechnej opinii. Według niej kremy z filtrem są ostatnim etapem pielęgnacji – po serum i kremie nawilżającym. To jest bardzo archaiczne podejście, bo krem z SPF jest de facto idealnym kremem na dzień, który dla większości osób może spokojnie zastąpić krem nawilżający! A jedna warstwa mniej na twarzy to latem zbawienie dla cer mieszanych i tłustych.

Wiele kremów z SPF to nie tylko ochrona przed słońcem, ale receptury o działaniu nawilżającym, ochronnym i łagodzącym. Można znaleźć takie o żelowej, lub kremowej konsystencji, często też z matowym efektem. Z punktu widzenia benefitów dla skóry, krem z SPF jest lepszy, niż zwykły krem. Więcej o świetnych SPF na lato napiszę jeszcze w tym tygodniu (choć już teraz mogę Wam powiedzieć, że oba filtry ze zdjęcia są fantastyczne w roli kremów na dzień: nawilżający Borntree SPF50 oraz żelowy krem na dzień Clinique SPF40).


A tymczasem kończę na dziś. Do zobaczenia na blogu jutro o 20.00 i koniecznie dajcie znać, jak sprawdzają Wam się te sposoby na pielęgnację. A jeśli macie własne tricki, których tu zabrakło, napiszcie o nich koniecznie!


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x