Kolory jesieni od marki Provocater – kolekcja #FindMe

Macie ochotę na romantyczną podróż po najbardziej inspirujących miejscach na świecie? Bardzo proszę. A podczas wojaży będziemy szukać jesiennych kolorów charakterystycznych dla Prowansji, Tokio czy Mediolanu. Wszystko to z nową kolekcją lakierów hybrydowych marki Provocater o wdzięcznej nazwie #FindMe.


No to bardzo proszę, szukamy najpiękniejszych
odcieni jesieni.I na dodatek bawimy się w błysk i mat.


Prócz dziewięciu nowych odcieni, o których zaraz Wam opowiem, marka Provocater przygotowała także matowy Top Matt No Wipe, który daje nam możliwość matowienia wszystkich lakierów hybrydowych. Dla mnie to świetna opcja, bo zwyczajnie wolę wykończenie matowe. Czy to na ustach, czy na paznokciach.

Wisienką na torcie są też nowe, jeszcze bardziej precyzyjne pędzelki, które ułatwiają aplikację gęstych lakierów Provocater. Bo, nie wiem czy wiecie, ale hiper napigmentowane konsystencja lakierów różni się od innych na rynku. Ich przewagą jest to, że rzadko kiedy potrzebujecie drugiej warstwy lakieru, a kolor jest bardzo intensywny.

Kolory w wersji błyszczącej i matowej.


Ale dość opowieści, przecież chcecie oglądać te pięknotki!


  • French Quarter /103/ – To słodki, delikatny pudrowo-liliowy róż. Dla fanek nudziakowych paznokci, i jak dla mnie lakier, który powinien być w każdej kolekcji. Neutralny i absolutnie uniwersalny.
  • Lavender Provance /104/ – Jeden z moich faworytów, który gości na moich paznokciach właśnie teraz. Jeśli taki odcień mają prowansalskie pola lawendy, to chcę je zobaczyć jeszcze bardziej. Chłodny, melancholijny i doskonale prezentujący się w matowej wersji.
  • Broadway Muscial /105/ – Wiecie, że będąc w Nowym Jorku spałam w hotelu bardzo blisko broadwayowskich teatrów? Widziałam, jak wyglądają zaplecza scen i aktorów w trakcie antraktów. Dlatego słodko-różowy, cukierkowy kolor przywodzi mnóstwo wspomnień.

  • Evening in Mediolan /106/ – To ten typ czerwieni, który uwielbiam! Jest jak leśne owoce. Cudowny! Bardzo jesienna, zmysłowa propozycja.
  • Roman Grapes /107/ – To drugi jegomość, którym zmalowałam mani. Rzymskie winogrona, słodkie i kuszące. Świetnie wyglądają również jako baza do błyszczących, galaktycznych efektów. Ja noszę wraz z efektem Stardust Galaxy.
  • Midnight in Tokio /108/ – Niebo w Tokio jest fioletowo-granatowe, i błyszcza tysiącem świateł. Chcecie mieć na swoich paznokciach, ot proszę bardzo. Będą jak atrament.

  • Green Stockholm /109/ – Co tam Sztokholm, przecież to najprawdziwsza zieleń ze Slytherinu! Głęboko, wytworna i jak kamień szlachetny. Ten kolor będzie w mojej kolejnej stylizacji, takiej wprost z Hogwartu.
  • Spanish Flamecno /110/ – A to seksowny kolor, który wybrał.. mój ż mąż. Nie tylko z miłości do gitar, ale i kobiecych barw. Nie wiem, czy wolę go w macie, czy w błysku – jest taki koci, że aż chce się nosić. Na randki!
  • Evening In Moscow /111/ – I ostatni, i powiem szczerze, kolor najmniej w moim klimacie. Sama barwa jest głęboka, bardzo ciemno fioletowa. Mam ochotę wypróbować ją z jakimś błyszczącym efektem.


Jestem bardzo ciekawa, jakie są Wasze jesienne, paznokciowe inspiracje.
Nosicie głębokie czerwienie i fiolety? Czy może jesteście wierne urokliwym pastelom?


  • Te zielenie bardzo mi sie podobaja, choc jakos nigdy nie nosze takiego koloru. Chyba zaczne <3

  • Aleksandra

    Chyba najbardziej Roman grapes mi wpadł w oko.
    Btwz zawsze się zastanawiam z czy tymi buteleczkami, a konkretnie zakrętkami, nikt sobie jeszcze krzywdy nie zrobił 😅

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x