Mój nowy beauty kącik w stylu boho. Zobaczcie, na co zamieniłam toaletkę i mam więcej miejsca na kosmetyki!

Urządzenie stanowiska do robienia makijażu i przechowywania kosmetyków w małym mieszkaniu to wyzwanie. Ale na moim przykładzie zobaczycie, że można zmieścić naprawdę dużo kosmetyków na 60 cm wolnej przestrzeni w sypialni. I jeszcze ciekawie ją zaaranżować.


Toaletka – dlaczego to się nie sprawdza?


Być może część z Was pamięta wpis „Toaletka do małej sypialni”, w którym pokazywałam, jak urządziłam 60 cm wolnej przestrzeni w sypialni stawiając na niej małą, białą toaletkę. To było 7 lat temu i pamiętam, jak bardzo podobał Wam się ten mebel. Mam wrażenie, że w tamtych czasach wszystkie marzyłyśmy o toaletkach, były symbolem wydzielenia w domu dziewczyńskiej przestrzeni. I miejscem ekspozycji rosnących kolekcji kosmetyków.

Nie zrozumcie mnie źle – w posiadaniu toaletki nie ma nic złego. Natomiast po 7 latach mieszkania z nią pod jednym dachem mogę z pewnością stwierdzić: gdy się ma mało miejsca do przechowywania, jest to zbędny mebel. Taki, który zajmuje za dużo miejsca jak na ilość kosmetyków, które jest w stanie przechować. I kończy się na tym, że kosmetyki są absolutnie wszędzie: na toaletce, pod nią, w szafce nocnej, na półkach ściennych… koszmar.


Czas na zmiany!


Nie lubię bałaganu w kosmetykach, a już na pewno nie lubię, gdy przejmują one cały pokój i lądują w randomowych miejscach. Dlatego zapadła decyzja: czas na zmiany. Musi być jakiś lepszy sposób na zaaranżowanie małej przestrzeni tak, by była wreszcie ładna i funkcjonalna.

Impulsem do zmian była też współpraca z YourHomeStory – przeglądając ich sklep internetowy wpadłam na pomysł urządzenia beauty kącika na nowo. Tym razem tak, jak podpowiada mi rozsądek i serce – w stylu zbliżonym do boho (który nawet bardziej nazwałabym hiszpańskim – naturalne kolory, materiały, barwy ziemi). Na ich stronie znalazłam piękne lustro ścienne Bohema z ramą ozdobioną jutowymi sznurkami. Jest pięknym elementem ozdobnym, a dodatkowo to duże lustro, które świetnie się sprawdzi do makijażu.

Zamiast toaletki zdecydowałam, że w moim kąciku powinna stanąć komoda. Trzy szuflady zamiast jednej to znacznie więcej miejsca dla kosmetyków. Dzięki temu moje półki ścienne mogą znowu służyć jako dekoracja, a nie składzik na palety cieni. Wszystko jest schowane i posegregowane, nie kurzy się, nie przeszkadza.

Te nieliczne kosmetyki, które pozostają na wierzchu (np. pędzle do makijażu) ustawiłam po prostu na komodzie (na tacy). I okazało się, że wciąż jest jeszcze sporo miejsca na magazyny, a nawet na szklane, podwójne puzderko do przechowywania biżuterii i małych akcesoriów do makijażu i włosów (puszki, gąbki, spinki). Szkatułka na biżuterię Tesora to też był strzał w dziesiątkę – jest bardzo pojemna i dekoracyjna. Pięknie pasuje do całości i mieści naprawdę sporo rzeczy.

Finalnie, w miejscu, gdzie dotychczas mieściły się tylko niektóre moje kosmetyki, teraz mam je wszystkie. A do tego biżuterię (dla której wcześniej nie było tu miejsca), a nawet elementy dekoracyjne (wianek, świece, ulubione perfumy, prasę). I wszystko w takim stylu, jak lubię: w odcieniach naturalnego drewna, bieli i odrobiny złota.

Z dodatkami z naturalnych traw i tkanin (krzesło, lustro, lniane poduszki). Może i dawna sypialnia z toaletką była spełnieniem marzeń o pokoiku księżniczki, ale nowy kącik to już w pełni dojrzała, funkcjonalna przestrzeń, która cieszy za każdym razem, gdy zaczynam się malować.

Także jeśli myślisz, że nie masz w domu miejsca, by urządzić sobie kącik dla siebie, zerknij na zdjęcia jeszcze raz. Tak, to naprawdę jest jeden kąt w sypialni o szerokości 60 centymetrów. Przytulne i ładne, ale przede wszystkim w pełni funkcjonalne stanowisko kosmetyczne. Jestem z niego dumna!


To nie koniec zmian – jeszcze ogród!


Skoro już jesteśmy przy metamorfozach zainspirowanych produktami z YourHomeStory, macie ochotę zobaczyć, jak urządziłam w ogrodzie miejsce do wypoczynku z hamakiem? To był prezent urodzinowy dla męża (marzył o hamaku).

Długo szukałam odpowiedniego: bez kolorowych pasków i frędzli – miał być możliwie najbardziej neutralny, uniwersalny. I finalnie wybrałam klasyczny jasnoszary hamak Rilas (w bardzo dobrej cenie!), który uzupełniłam lampkami LED Rufi, a także kolorowymi ręcznikami plażowymi boho Santorini z cienkiej bawełny (przydają się do przydomowego basenu).

Nigdy wcześniej nie miałam hamaka i muszę przyznać, że kołysanie się na nim i czytanie to bardzo przyjemny sposób na niedzielne popołudnie. Pełen relaks i klimat wakacji.


Jak Wam się podobają moje małe-wielkie zmiany w domu i ogródku? Dajcie znać, jak i w czym Wy przechowujecie swoje kosmetyki!


Wpis powstał we współpracy z YourHomeStory – internetowym sklepem z meblami, dekoracjami i tekstyliami do domu i ogrodu. Jeśli sposobało Wa się coś z ich asortymentu, łapcie kod rabatowy -15% + darmową dostawę: blessstory (nie łączy się z innymi promocjami). Kod jest ważny do 15 sierpnia 2021.
Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x