#TydzienPalet: najpiękniejsza paletka brązów i złotości? Sigma Ambiance Palette – test, recenzja, makijaze, swatche.

Jak cudownie jest wrócić z długo niewidzianym Tygodniem Palet! I zaczynam z naprawdę grubej rury, testując przepiękną paletkę marki Sigma – Ambiance Palette. Marka już jakiż czas dostępna jest w Polsce, w Douglasie. A jak do tej pory nie spotkałam się z żadną polską recenzja tego cudeńka, więc czas najwyższy to nadrobić!


Jeśli lubicie cienie do powiek albo szukacie czegoś nowego do swej kolekcji, zapraszam do do zakładki #TydzienPalet, gdzie znajdziecie mnóstwo recenzji i inspiracji. Po bardzo długiej, pandemicznej przerwie, miło jest znów wrócić do tego formatu.



Sigma Ambiance Palette,
do kupienia w Douglas za 188zł


Ta złota paletka trafiła do mnie zupełnie przez przypadek – usilnie poszukiwałam matowe, nudziakowej palety. Przeglądając zasoby polskich perfumerii natknęłam się w Douglasie na Sigmę. Markę, która słynie z fantastycznych pędzli. Przypomniało mi się wówczas, że od pewnego czasu w asortymencie są nie tylko pędzle i akcesoria, ale i produkty do makijażu. I jakaż była moja radość, gdy wyszperałam wegańską paletkę Ambiance w naszym, rodzimym Douglasie.

Tym bardziej, że cienie marki miały bardzo dobre opinie na zagranicznych blogach, kanałach yt. A w polskiej sieci cisza… Czas to szybciutko zmienić bo przypuszczam, że dla wielu osób będzie to prawdziwa perełka. A nie przedłużając – robi ogromne wrażenie.

Czternaście cieni (7 matów i 7 błysków o różnych wykończeniach), to mieszanka ciepłych i chłodnych brązów i wszelkich odcieni złotości. Intensywny pigment, piękne przenikanie się kolorów podczas pracy z cieniami, wielowymiarowy blask i bardzo udana kompozycja kolorów sprawia, że paletka Ambiance jest nie tylko przyjemna dla oka, ale i bardzo prosto nią stworzyć makijaż „dodający” urody.

Paletka jest zamknięta w solidny, ale lekki kartonik. Wewnątrz znajdziemy dobrej jakości lusterko oraz pędzelek. On sam wygląda uroczo, i co nie zdarza się bardzo często, jak naprawdę doskonałej jakości. Z jednej strony to puchacz do blendowania, z drugiej bardziej płaski i zbity, idealny do aplikacji cienia. Bez trudu zrobicie nim cały makijaż oka. Problemem mogą być tylko ewentualne detale.

Cienie matowe w paletce są mięciutkie, ale nie robią dużego osypu podczas pracy. Rewelacyjnie się rozcierają, nie gubią pigmentu i koloru (żaden z ciemnych brązów nie rozciera się do brudnej szarości). Bardzo podoba mi się, jak ładnie się je buduje, a barwy podczas dokładania i mieszania, tworzą widoczny wachlarz odcieni, nie zamieniając się przy tym w jednolitą plamę.

Jeśli chodzi o cienie błyszczące, to znajdujemy klasyczne perłowe metaliki, cienie z odrobiną brokatu i bardziej topperowe migotliwe błyski. Nie mam zastrzeżeń do żadnego koloru – są przemyślane, różnorodne i się nie dublują, faktycznie widocznie mieniąc się na złoto, złoty brąz, różowe złoto czy złoto szampańskie.

Aplikowane na mokro stają się mocno wyraziste, ale bez trudu możemy je nakładać palcem i również uzyskamy wielowymiarowy, seksowny efekt.

Wśród moich ulubionych matów znajduje się Daylily (cudowny neutralny pomarańcz), Summer Soltstice (prażona ciemna pomarańcza), Bask (piaskowy brąz). Za to wśród błysków moje serce podbił Marigold – różowy koral ze złotymi drobinami brokatu. Chciałabym, byście zobaczyli jak wielowymiarowy jest na żywo!

Gdybym miała porównać formulację cieni, to zdecydowanie będzie to ABH (wersja klasyczna, nie pigmenty), ale z mniejszą tendencją do osypu. Są zdecydowanie mniej suche, bardziej masełkowe. Choć Anastasia ma na pewno więcej pigmentu, tutaj musimy cienie dobudowywać, ale jest to praca bez wątpienia przyjemna.

Podsumowując – czy jest to rewolucyjna paletka? Absolutnie nie. Czy może okazać się, że wiele z Was ma podobne odcienie w innych paletach – zapewne tak. Jednakże jeśli używacie brązów i złota, cienicie sobie dobrą jakość, piękny design i łatwość pracy – będziecie całkowicie usatysfakcjonowani z zakupów.


Mogę śmiało powiedzieć – Sigma Ambiance, to prawdziwa, złota perełka w niezłej cenie, jak na perfumerię!


 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x