Pielęgnacja z głębi roślin – Soraya Plante – naturalne składniki kosmetyków z drogerii

Serce rośnie, kiedy na rynku, przecież mocno nasyconym, pojawia się linia kosmetyków pielęgnacyjnych, która w swoim DNA ukryła mocno roślinne i naturalne pochodzenie. Tym bardziej, kiedy ceny kosmetyków są przystępne i dostępne od ręki – w Rossmannie.


Przyglądam się bliżej serii Soraya Plante, od kilku tygodni dostępnej na rossmannowskich półkach. Bazowe produktu pozwalają stworzyć naprawdę rozsądna rutynę pielęgnacyjną, jednocześnie bardzo przyjazną naszym portfelom. Bo wiadomość jest taka, że najdroższy kosmetyk z linii Plante kosztuje 24.99!



Wrażliwcu, pokochasz to oczyszczanie!


Trzy produktu do oczyszczania twarzy łączy jeden, fantastyczny szczegół – nie podrażniają, nie pozwalają łzawić oczom, nie są sprawcami czerwonych śladów na skórze, nawet tej delikatnej, wokół oczu.

Zawsze gorąco namawiamy Was do stosowania podwójnego oczyszczania (o nim więcej tutaj), i lekka, roślinna pianka Plante z olejkiem kokosowym, syropem kukurydzianym i algami, rewelacyjnie domywa resztki olejku. To jest jeden z tych produktów, o który często nas pytacie, i z przyjemnością donosimy, że bez trudu znajdziecie go podczas następnych zakupów. 

Fanki żeli oczyszczających mają alternatywę – treściwy żel, o krótkim składzie i delikatnych substancjach myjących. Lubi go mój mąż z cerę przetłuszczającą się, zwłaszcza po wizycie na siłowni i basenie.

Mocniejsze oczyszczanie, ale równie przyjazne dla skóry, to płyn miceralny z aloesem dla skóry suchej i wrażliwej oraz z grejfrutem dla skóry mieszanej/tłustej. Jeśli lubicie wyrazisty mejkap, to pewnie pierwszym krokiem w oczyszczaniu będzie u Was miceral. I domyślam się, że znacie uczucie ściągnięcia, podrażnienie, łzawienie, kiedy kończycie zabawę z wacikami wokół oczu. 

No to teraz siadajcie i słuchajcie – te micerale nie wywołują nieprzyjemnego szczypania, nie musicie w ciągu kilku sekund znaleźć się pod prysznicem, by uciszyć podrażnienie chłodną wodą. Po demakijażu spokojnie przygotujecie sobie kąpiel, a nawet polajkujecie sporo zdjęć na insta. Bez łzawienia! 

PS: oczywiście przypominamy, że płyny miceralne należy KONIECZNIE zmywać. Woda i odrobina wspomnianej wcześniej pianki – i voila, bez brudu, bez podrażnień.


Szukaj relaksu i siły w naturze


Śledztwo w składach doprowadza do jednego wniosku, którym słusznie chwali się Soraya – kosmetyki posiadają 98/99% składników pochodzenia naturalnego, roślinnego. Próżno w nich szukać parabenów, silikonów, sztucznych barwników, SLS. A zapachy, bardzo roślinne, ziołowe, to miks naturalnych składników, i tylko w niektórych produktach z linii znajdziecie substancje zapachowe, i to na samym końcu składu INCI.

Jednym z moich ulubieńców (obok płynu miceralnego i odżywczego kremu, o którym za chwilę), jest ziołowa esencja/tonik do każdego typu skóry. Jest bardzo wodnista, niestety nie z atomizerem, który byłby już absolutnym spełnieniem marzeń. Ale wylewam kilka kropel na dłoń (nie wacik, nie warto – już to wiecie stąd!), i wciskam w skórę.

To natychmiastowe nawilżenie, ukojenie, przywrócenie skórze prawidłowego PH, i co ja wyjątkowo lubię – świadomość, że zrobiło się dla skóry o jeden krok więcej. A to przynosi efekty…

I jednym z nich jest jasny przekaz na przestrzeni kilku tygodni od dwóch kosmetologów – masz skórę dwudziestolatki. Jedna z pań, podczas zabiegu zgadywała mój wiek na podstawie skóry, i odmłodziła mnie o 7 lat. Więc moja świroza na punkcie odżywiania i nawilżania ma sens, co nie?

Dlatego krem na noc, jaki wybieram jest gęsty, bardzo treściwy i zazwyczaj dedykowany cerze dojrzałej. Ale ja chcę regeneracji, mocnego działania i stąd moja miłość do kremu ujędrniającego na noc z serii Plante. To niemal maska, i przyznam się, że np. po imprezie, możecie właśnie tak go zastosować – i ja również to robię. 

Pamiętajcie też, że pielęgnacja twarzy nie kończy się na buzi! Zarówno krem na dzień, jak i na noc, a także esencje, toniki, serum aplikujemy skrupulatnie na szyję i dekolt. No i oczywiście używajcie wspomagaczy – kremów pod oczy – ten Plante jest lekki, ale potrzebuje chwili by się wchłonąć. I nie ukrywam, na noc nie żałuję go sobie wcale. Spora dawka pod okiem, a także i na powiece górnej. Co ważne – znów bez podrażnień i łzawienia. 

Moja rutyna pielęgnacyjna jest przeznaczona przede wszystkim dla skóry suchej, odwodnionej, wrażliwej. Ale odżywcze maski, mądre o delikatne oczyszczanie, a przede wszystkim tonizowanie/esencja powinna być elementem pielęgnacji każdej z Was. Zwłaszcza, że produkty są tak przyjazne naszym skórom i kieszeni.

Wpis przygotowany we współpracy z marką Soraya. Część kosmetyków Plante otrzymałyśmy w paczce PR, inne kupiłyśmy samodzielnie, by pokazać Wam działanie pełnej linii.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x