7 kosmetyków, które podkrada mi mąż

Mąż blogerki – gatunek specyficzny.
Otoczony kosmetykami z każdej strony czasem nie wytrzyma i… nakłada maseczkę 🙂

When-He-Justifies-Little-Me-Time

Bezpośrednią inspiracją do tego wpisu była jego uwaga o żelu pod prysznic Korres, którego używaliśmy wspólnie podczas krótkich wakacji:
– Czy ten żel, który kupiliśmy w Grecji miał już post na blogu?
– Nie, był tylko na Fejsie.
– Oj to szkoda. Ja bym go pokazał na blogu.
– ??? (szok i niedowierzanie, on śmie się wtrącać w merytorykę boga!)
– No zobacz, ma takie ładne opakowanie, słodko pachnie i dobrze działa…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

#1 Korres, żel pod prysznic wiśniowo-migdałowy

250ml/49 zł, w Sephorach

Jego pierwszy ulubieniec i bohater cytowanej powyżej rozmowy. Faktycznie nie dość, że dobrze wygląda i pachnie, to jeszcze delikatnie nawilża i nie podrażnia skóry (nawet atopowej, sprawdziłam). Co prawda kosmetyk kupiliśmy w Grecji (korres to Grecka marka, znana na świecie ze skuteczności, wykorzystania lokalnych składników roślinnych i naturalnych składów), natomiast jest już dostępny w Polsce. Zawiera ponad 80% składników naturalnych, poza wiśnią i migdałami także aloes i proteiny pszenicy. Pieni się lekko, ma konsystencję emulsji, jest wydajny. Podczas kąpieli tworzy delikatną piankę. Zdarzyło mi się umyć nim twarz i byłam zaskoczona faktem, że skóra nie była w ogóle ściągnięta. Słodki zapach ciasta z owocami jak widać przypadł do gustu także męskiemu nosowi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

#2 Sephora, błotna maseczka oczyszczająca

60 ml/55 zł, w Sephorach

Zupełnie mnie nie dziwi fakt, że faceci lubią podkradać z półek nasze maseczki. Tych męskich wciąż na rynku wciąż stosunkowo niewiele, a maska to wciąż na męskiej liście potrzeb pozycja rezerwowa. Jednak błotko z Sephory (teraz w nowym opakowaniu, totalnie unisex) warto mieć w łazience. I używać wspólnie. To jedna z tych masek, która działa szybko i widocznie. Mocno oczyszcza, ściąga, odświeża. Pachnie intensywnie minerałami, nie są to żadne pudrowe kwiatki, więc także pod tym względem powinna się spodobać mężczyźnie. A efekt antyseptyczny, lekko wysuszający i łagodzący podrażnienia będzie dobry dla mieszanej, tłustej, poddawanej goleniu skóry.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

#3 Yves Rocher, Hydra Vegetal żel pod oczy

15 ml/39 zł w salonach Yves Rocher

Kosmetyk kupiony dla niego, który doceniłam i ja. Teraz używamy wspólnie. To żel nawilżający pod oczy przeciwdziałający opuchnięciom. Lekki, wręcz wodny, wchłania się błyskawicznie i do matu. Żel pozostawia niewidoczną warstwę nawilżenia i uczucie odświeżenia. Bardzo fajny kosmetyk na ciężkie poranki. Wydawało mi się, że o ile dla niego odpowiedni (bezproblemowy, niewidoczny po aplikacji, niewymagający wklepywania, bezzapachowy, w unisexowej tubce), dla mnie zbyt lekki. A to niespodzianka! Lekki żel nawilża i pozwala szybko wykonać makijaż. Pod korektorem nie ma uczucia ściągnięcia skóry w ciągu dnia. Dobry i niedrogi (biorąc pod uwagę częste rabaty w YR).

#4 Estee Lauder, Double Wear  BB korektor pod oczy

2,2 ml/149 zł w Douglas, Sephora, sklepie online Estee Lauder

Mój absolutnie ukochany korektor pod oczy sprawdza się także na męskiej skórze! Ale zacznijmy od początku. Macie cienie pod oczami? Nie lubicie ich?  Tak, nikt nie lubi. Wyobraźcie sobie jednak cienie 3 razy większe niż własne i to pod męskimi oczami. Oczywiście cienie to sprawka genów, jednak w chwilach osłabienia, choroby, niewyspania, problem się pogłębia. Dlatego o czasu do czasu, także męskie oko potrzebuje nieco makijażu. Jednak w przypadku facetów nic nie jest tak cenne jak bezproblemowa aplikacja i absolutnie niewidoczny efekt. BB Glow od Estee Lauder potrafi i jedno i drugie. Wchłania się tak szybko, tak dobrze i tak pięknie stapia ze skórą, że nie trzeba ani wprawy ani narządzi, by go poprawnie rozetrzeć. Kamufluje cienie delikatnie (to nie jest produkt full cover) i lekko rozświetla, rozjaśnia obszar pod oczami. Dzięki temu nawet zmęczone oko wygląda na bardziej wyspane.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

#5 Original Source, żel pod prysznic

od 7 zł/250 ml, w Biedronkach, Rossmannach i supermarketach

Pamiętacie odcinek „Przyjaciół”, w którym Chandler uzależnia się od soli do kąpieli? Mój Chandler ma fioła na punkcie żeli Original Source i to od lat! Nic go tak nie cieszy, jak nowy wariant zapachowy pod prysznicem. Lubi je wszystkie, jednak ma specjalne względy dla tych słodkoowocowych: maliny, wiśni, jeżyny, mango. Zapachy są absolutnie obłędne, intensywne, pyszne. I nie wiem, czy macie tego świadomość, ale w Original Source zapach pochodzi z roślin! To nie są chemiczne aromaty, a ekstrakty z owoców, ziół i kwiatów. Nie liczmy zużytych butelek, ale jestem pewna, że zdenkowaliśmy ich już kilkadziesiąt.

#6 Bumble&Bumble BB Curl odżywka 3w1

200ml/149 zł, wyłączność Sephora

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie wiem po co krótkim męskim (prostym!) włosom odżywka, ale kto mężowi blogerki zabroni? On twierdzi, że robi to dla przyjemności (cudowny owocowy zapach!) i uczucia gładkich włosów (ten efekt też potwierdzam), ja od siebie dodam śliczne opakowanie, bardzo dużą wydajność, ale przede wszystkim wielofunkcyjność. I choć nie mam kręconych włosów, doceniam efekt gładkości, sprężystości, pogrubienia po zastosowaniu BB Curl jako odżywka do spłukiwania. Lubię to, że można ją stosować jako odzywkę bez spłukiwania (dobra opcja w podróży) oraz krem do wygładzania niesfornych włosów w ciągu dnia (bardzo dobrze działa na puszące się końcówki, a nie obciąża jak większość olejków).

#7 Rio 60 sec Neck Toner, urządzenie do redukcji drugiego podbródka

zestaw z żelem przewodzącym 239 zł/Sephora

Rio Neck Toner trafił do naszej łazienki, gdy ja miałam na plusie 10 kilo i kompleks pucołowatej twarzy. Maszynki użyłam kilkukrotnie, ale ponieważ kuracja zbiegła się z dietą, wkrótce problem rozwiązał się sam. Jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się że po Rio sięga moja druga połówka! A wiecie dlaczego? Bo urządzenie Rio to gadżet. Niby kosmetyk, a jakby zabawka. Kuracje polega na codziennym przykładaniu go do szyi przez 60 sekund. Trzeba ją najpierw posmarować żelem przewodzącym, potem przyłożyć metalowe głowice do skóry i… poczuć intensywne ściągnięcie i mrowienie skóry między głowicami. To absolutnie nie boli, co najwyżej bawi (mieliśmy sporo śmiechu gdy okazało się, że podczas zabiegu usta wykrzywiają się w niekontrolowanych grymasach). Mój mąż jest pewien, że działa. Co prawda na moje oko drugi podbródek ma niewielki, ale on sam widzi różnicę. Poza tym inżynierskim tonem stwierdził, że takie impulsy elektryczne muszą działać stymulująco i nie ma opcji, by to nie działało. 😀

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A co Wam podkradają z łazienki Wasi Chandlerowie???

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x