#TydzienPalet: Anastasia Beverly Hills – Riviera. Wakacje w pigułce!

Szaleństwo kolorów, wykończeń i naprawdę letni klimat. Tak w jednym zdaniu można podsumować paletkę Anastasii Beverly Hills – Riviera.


Ja użyję nieco więcej słów, by opisać Wam, czy najnowsze dziecko ze stajni ABH jest warte grzechu.


Poręczne opakowanie paletki ABH tym razem zmieniło oblicze! Zamiast zamszu na wieczku dostajemy jeansowe wdzianko w paski – niezwykle wakacyjne. Jak zawsze mamy wewnątrz dwustronny pędzelek (bardzo go lubię!) oraz dobrej jakości lusterko.

Paletkę kupicie na Sephora.pl w cenie 249zł .

Nie ma co ukrywać – najlepiej ją kupować w USA, wówczas koszt to około 178zł. Na brytyjskiej stronie Anastasii paletki kosztują 46 funtów, co przy ostatnim kursie nie jest złotym biznesem. Jednak warto zapisać się do ich newslettera, bo na brytyjskiej stronie bardzo często można wyhaczyć rabaty, których nie użyczymy w Polsce.


W palecie znajdziemy cienie matowe, błyszczące oraz pigmenty. Łącznie czternaście kolorów.


  • Sails – matowy biały odcień z chłodny tonem. To mój najmniej ulubiony kolor. Za mało w nim pigmentu w zestawieniu z pozostałymi odcieniami z paletki. Wolałabym jeszcze jedne odcień metaliczny.
  • Yacht – metaliczny duchorom z fioletowym podtonem w odcieniu złotego brązu, który zawsze kojarzy mi się z opakowaniem Prince Polo.
  • Seychelles – metaliczny cień w kolorze turkusowym. Wyrazisty, mocno błyszczący, kremowy.
  • Palermo – różowy odcień metaliczny z o nieco brudnym, fioletowym tonie. Odrobinę się osypuje podczas aplikacji (lubię robić to palcem) i ma bardziej suchą formułę. Co nie zmienia faktu, że jest twarzowy.
  • Seaside – srebrno-fioletowy cień metaliczny o zdecydowanie chłodnym odcieniu. Mocno błyszczący i maślany.
  • Inheritance – odcień prawdziwego, żółtego złota w metalicznym wykończeniu. Daje szalony blask i zwraca na siebie uwagę.
  • Mediterranean – metaliczny, chłodny odcień błękitu. Mój absolutny ulubieniec i według mnie cudownie unikatowy kolor. Co prawda nie jest aż tak mocno maślany i bardziej daje efekt toppera, ale doskonale współgra ze wszystkimi matowymi propozycjami z paletki (i z moją tęczówką!)

abh rivieria swatche

Matowe cienie ABH mają swoistą formułę – są dość suche, ULTRA mocno napigmentowane i lubią się osypywać. Zwłaszcza, kiedy bardzo mocno uderzamy pędzlem o cień.

A nie ma ku temu najmniejszego powodu. Wystarczy muśnięcie pędzlem i już dostajemy moc koloru dziecinnie prostą w rozcieraniu i budowaniu.

  • Estate  – pastelowy matowy odcień brzoskiwniki. Perfekcyjny kolor transferowy.
  • Cabana  – musztardowy, bogato nasycony odcień matowy. Nastka słynie z doskonałych kolorów z tej rodziny barw (uwielbiam).
  • Coastline – brzoskiwniowo-koralowy cień o matowym wykończeniu.
  • Bahamas  – mocno różowy, intensywny pigment, który potrafi zostawić ślady na powiecie. Jak to pigment. Ale jego moc jest zachwycająca!
  • Monte Carlo – chłodniejszy, zgaszony odcień różu. Za to też kochamy ABH – za przybrudzone, wygaszone kolory.
  • Cannes – fioletowy pigment, który chyba jest najtrudniejszy w budowaniu. Co i tak nie zmienia faktu, że robi kawał dobrej roboty.
  • Palm – ciemny, czekoladowo-czerwony odcień pigmentu. Uniwersalny, prosty w obsłudze.

Jak widzicie, Blessy poszalały z papuzimi kolorami, by pokazać Wam potencjał palety.

Zerknijcie również na makijaż poniżej, którym udowaniam, że Rivierą bez trudu zrobicie szybki dzienniaczek. A zamiast delikatnie wklepnego złota możecie użyć też koloru Yacht czy Seaside. Albo białego matu Sails, który w nałożony na mokry korektor lub bazę, rozjaśni dostatecznie wewnętrzny kęcik oka.

Nie będziemy Wam ściemniać – kochamy cienie ABH i mamy w kolekcji wszystkie paletki.

Lubimy z nimi pracować, sprawia nam to frajdę i naprawdę nie zabiera wiele czasu.

Więc jeśli chcesz uzupełnić swoją kolekcję o mocno rajskie barwy o świetnej jakości – pewnie, że polecamy. Czy uważamy, że to jest „must have”? Absolutnie nie, i wiemy dobrze, że dla wielu z Was Riviera okaże się zbyt odważna i ekstrawagancka.

A zapewniamy – nie ma co kupować palety dla dwóch kolorów. Lepiej zainwestować wówczas w pojedyncze cienie.


Już jutro ostatni wpis z serii #TydzieńPalet. Ale jeśli macie ochotę sprawdzić, jak prezetnują się wszystkie palety, które dotychczas znalazły się w tym cyklu, to klikajcie tutaj.

Podobne wpisy