Czekoladowe i legalne: dragi tylko dla dziewczyn!
Otwierasz flakon, wąchasz i… przepadłaś! Bo któż jest w stanie oprzeć się czekoladzie. W dodatku takiej, która nie tuczy, a odpręża, daje wytchnienie i odpoczynek dla ciała i umysłu.
Otwierasz flakon, wąchasz i… przepadłaś! Bo któż jest w stanie oprzeć się czekoladzie. W dodatku takiej, która nie tuczy, a odpręża, daje wytchnienie i odpoczynek dla ciała i umysłu.
W mojej kosmetyczce zamieszkały prawdziwe gwiazdy. Luksusowe, zadzierające nosa, spoglądające z góry na swoich kolegów z niższych półek… Hity wśród forumowiczek i blogerek na całym świecie.
Niejeden psycholog złapałby się za głowę widząc naszą wish-listę na rok 2014. Ale wiecie gdzie my mamy mądre głowy pełne porad o rozsądnym wybieraniu celów i marzeń?
W tym miejscu był przydługi wstęp, ale wszystko pokasowałam (ja, Lona). Bo trzeba krótko, wprost i węzłowato. Oto, Proszę Państwa, nasze najpiękniejsze premiery kosmetyczne progu roku 2014: dwa flakony perfum, podkład rozświetlający i mascara.
Grudniowe pudełko Glossybox, pełne kosmetyków w formie olejków, pełne rozświetlających drobinek, przyjemnych konsystencji, a nade wszystko pięknych zapachów, to jedno z naszych ulubionych zestawów by Glossy.
Kupowanie tuszu do rzęs to dla mnie zawsze wyzwanie, bo to jeden z trzech najważniejszych produktów w mej kosmetycznce. W zasadzie prócz dobrego podkładu i różu, oraz rzeczonego tuszu, nic więcej nie potrzebuję, by poczuć się gotową do wyjścia.
Czy Wasze brzuszki mają się dobrze? Czy nadal kuszą Was słodkie zapachy? Bo świąteczna atmosfera, z rodziną i bliskimi wokół, to świetny czas, na który naprawdę czekam każdego roku.
Zestaw kosmetyków JOICO (by Sheiseido) do włosów zniszczonych farbowaniem Color Endure znalazł się w mej kosmetyczce, a dokładnie na wannie, kilka tygodni temu.
Chciałabym zacząć jakoś tak metaforycznie, może nawet nieco poetycko. Wiecie, w końcu rozświetlanie, światło, kojarzy się wzniośle i górnolotnie. Anielsko nawet.
Byłam w trakcie miksowania zapachów na kolejny post z cyku ‚domowy alhemik’, ale gdzieś między ‚fluffy towels’ a ‚lemon lavender’ (oba uwielbiam i uważam, że znakomicie do siebie pasują) przyszła do głowy zupełnie inna myśl –