Jak przejść do porządku ze strachem?
Wczoraj, 14 listopada, wrzuciłam na ścianę naszego fejsa zdjęcie zielonej torebki z krótkim opisem skąd i dlaczego wzięła się w mojej garderobie.
Wczoraj, 14 listopada, wrzuciłam na ścianę naszego fejsa zdjęcie zielonej torebki z krótkim opisem skąd i dlaczego wzięła się w mojej garderobie.
-Tylko Ty mogłaś coś takiego wymyślić – skomentował mój mąż, gdy w salonie ustawiałam kawowy kącik słodkości. No tak, w końcu oboje nie znamy nikogo, kto ekspres do kawy stawia w salonie.
Przyznam się Wam, że czekałam na książkę Kasi Tusk. Nie dlatego, że jestem szczególna fanką jej bloga – zaglądam tam od czasu do czasu, niekoniecznie regularnie.
Jedno z moich najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa to wiaderko gum-kulek, przywiezionych przez mamę z wycieczki na Węgry. Pochłonęłam je wszystkie (lekko z 200 sztuk) w ciągu jednego popołudnia.
Coś tam już o nas wiecie, bo czasem zdradzamy fakty, o które zdarza się Wam pytać. Także podczas spotkań face2face. Tym razem fakty zdradzę ja, i będą one dotyczyć wyłącznie Lony.
Róż jest nam szczególnie bliski i to nie tylko ze względu na kolorystykę bloga. Lubujemy się w kwiatach, pomadkach, bieliźnie… w końcu to kolor księżniczek 🙂 Jednak w październiku różowe przedmioty nabierają innego znaczenia, głębi.
Gorące trendy zainspirowane Tygodniem Mody w Nowym Jorku, najlepsi makijażyści i przedstawiciele ulubionych marek kosmetycznych, innowacyjne nowości i garść przydatnej wiedzy – tak w skrócie możemy podsumować jesienną edycję Sephora Trend Report.
Stało się. Zapomniałaś! Jest poranek w Dniu Chłopaka, on domaga się atencji i prezentów, a Ty nie masz nic przygotowanego. Mamy nadzieję, że z opanowaniem powiedziałaś mu o tym, jakież to niespodzianki czekają na niego wieczorem, bo przybywamy z kilkoma opcjami na podarunki last minute.
Znalezienie dobrego wizażysty, to sztuka, tak trudna, jak znalezienie czarodzieja. Czym kierować się, by znaleźć perfekcyjnego makijażystę? Zobaczcie. Jeśli mieliście nadzieję, że opowiem o magicznych różdżkach, zaklęciach i pelerynie niewidce, to tym razem muszę Was rozczarować.
Kiedy po raz setny dostaję wiadomość mailową z zapytaniem o azjatyckie kosmetyki albo moją toaletkę, dochodzę do wniosku, że mimo prawie codziennego pisania jest jednak jeszcze wiele informacji, których Wam nie przekazujemy.