Uwierzcie, chcecie to mieć w swoich łazienkach! Nowa seria Bielendy Professional dba o barierę ochronną, nawilża i koi tak, że czapki z głów.

Koi, nawilża, chroni barierę naskórkową. Ale w jakim stylu! Nowa seria Bielenda Supremelab to jest magia, nie pielęgnacja. Nazywa się Microbiome Pro Care, a jej głównym zadaniem jest nawilżanie, ukojenie, ochrona bariery naskórkowej i regeneracja skóry. Emulsja do mycia, mleczny tonik, serum, krem i maska mają przy tym naprawdę genialne konsystencje, świetne składy i (o tym za chwilę) bardzo dobre ceny.


Formuły kosmetyków Microbiome Pro Care to jest prawdziwa bomba. Odżywcze, ale lekkie. Odpowiednie dla każdej cery – nawet tłustej, czy wrażliwej.


Oto przed Wami jedna z najlepszych premier tego roku!


Młodsza siostra świetnej Barrier Renew


Kto zna nas już troszkę (albo lubi i używa Bielendy Professional) na pewno wie, że żółta linia Barrier Renew jest sztosem i bardzo często jest polecana jako bazowa pielęgnacja wzmacniająca dla cer odwodnionych, mieszanych i (zwłaszcza) suchych. Bardzo dobre składy z wzmacniającymi ceramidami i przyjemne, otulające konsystencje sprawiły, że ta seria to jeden z największych hitów Bielendy. Dlatego kiedy pojawiła się Microbiome Pro Care (linia fioletowa) o działaniu nawilżającym i wzmacniającym barierę hydrolipidową skóry, miałyśmy przeczucie, że będzie co najmniej tak dobra, jak żółta Barrier.

Moi ulubieńcy z tej serii: tonik i serum.

No i zaskoczyła nas. Bo jest jeszcze lepsza, niż sądziłyśmy!


Pielęgnacja dla każdego


Trudno jest zrobić takie kosmetyki nawilżające, które będą odpowiednie dla wszystkich. Bo przecież lubimy różne konsystencje, mamy różne rodzaje cery i różne oczekiwania co do kosmetyków. To, co jest idealne dla skóry suchej, dla tłustej jest nie do przełknięcia (wchłonięcia). Ale nie chodzi tylko o konsystencje. Są przecież jeszcze skóry ze specyficznymi wymaganiami – delikatne, naczynkowe, trądzikowe, dojrzałe. Są wreszcie dziewczyny w ciąży lub karmiące, te w trakcie kuracji u kosmetyczki, albo na początku przygody z retinolem…

Na twarzy, okolicy oczu i szyi mam nałożoną maseczkę kojącą z linii Microbiome Pro Care.

I jeśli któraś z nich zapytałaby nas, co polecamy do codziennej pielęgnacji, to wysłałybyśmy ją prosto na stronę Bielendy Supremelab i adnotacją „bierz serię fioletową”.

Bo w Microbiome Pro Care jest dużo składników pielęgnacyjnych, które koją, chronią i regenerują. A przy tym formuły są lekkie, nieobciążające, niepodrażniające. Jedynie w przypadku emulsji do mycia zastanowiłabym się, czy nada się dla najbardziej przetłuszczających i skłonnych do zapychania buziek (bo ma tendencję do zostawiania lekkiego filtru ochronnego – samo to nie jest wadą produktu, ale znając preferencje osób walczących z sebum, może im to nie odpowiadać).


Wspieramy mikrobiom, by wzmacniać skórę


Każdy kosmetyk Microbiome Pro Care zawiera prebiotyki i probiotyki (które są – najprościej mówiąc – pożywką dla dobrych bakterii bytujących na naszej skórze, chroniąc ją przed intruzami z zewnątrz), łagodzące i nawilżające wyciągi oraz dodatek odżywczych olejków.

Jesteśmy od kilku lat wielkimi fankami kosmetyków z prebiotykami i probiotykami. Naprawdę robią różnicę. Nie tylko dodatkowo nawilżają, ale sprawiają, że buzia po prostu jest bardziej odporna na warunki zewnętrzne. Gdy się poużywa kosmetyków wzmacniających mikrobiom przez dłuższy czas, naprawdę widać, jak miękka, elastyczna, zadbana jest buzia. Skóra w pełnym komforcie, ot co.


Jakie są poszczególne kosmetyki Microbiome Pro Care?


Zacznę może od moich osobistych hitów, bo już nie mogę się doczekać, aż im wreszcie oficjalnie wyznam miłość (używam w sekrecie przed Wami tej serii od ponad miesiąca). TONIK i SERUM to absolutni wymiatacze.

Tonik kojący ma mleczny kolor i konsystencję napoju z nerkowców (mleka roślinnego). Uczucie po nałożeniu tego cuda na twarz bezcenne. Niesamowite ukojenie i otulenie twarzy. Nawilżenia jest dokładnie tyle, ile powinno być, buzia od razu robi się gładka, nie ma żadnych zaczerwienień. Jestem przekonana, że latem ten tonik zastąpi mi też serum i przy mojej tłustej cerze będę potrzebowała tylko krem z SPF na niego nałożyć, by mieć kompletną pielęgnację poranną.

Z kolei serum kojąco-wzmacniające to nie tylko dopełnienie toniku, ale booster dla skóry. Czego tam nie ma! Prebiotyki, probiotyki, aminokwasy, witaminy, kwas poliglutaminowy (to ten fajniejszy brat kwasu hialuronowego, który nawilża jeszcze mocniej i wiąże jeszcze więcej wody w naskórku), beta-glukan (koi i wzmacnia), skwalan, olejki (nawilżają), łagodzące: alantoina i wyciąg z centelli.

Działa jak kołderka, ale nie jest zupełnie ciężkie na twarzy. Można go używać na dzień i na noc, świetnie spisuje się pod makijażem. Nie zauważyłam też żadnego zapychania (a mam do tego skłonność).

Dopełnieniem toniku i serum w pielęgnacji wieczornej jest krem kojąco-nawilżający (rano go nie używam, bo nakładam tylko SPF, aby nie przeciążać skóry – natomiast przy cerach odwodnionych czy suchych to jest absolutnie dzienno-nocny krem). W kremie, poza składnikami kojącymi i probiotykami znajdziecie też turbonawilżającą trehalozę (to chyba będzie składnik roku 2021!), olejek z chia i balansujący estrakt oczarowy.

Czasem na noc zamiast kremu, a częściej po prostu po złuszczaniu 1-2 razy w tygodniu (peelingiem chemicznym lub enzymatycznym) nakładam maskę ratunkową (łagodząco-nawilżającą). Faktycznie jest to kompres błyskawicznie kojący wszelkie, najmniejsze nawet podrażnienia. To pewnie zasługa owsa i oleju konopnego. Lekkość tej maski, zerowe skłonności do zapychania i brak dodanego zapachu to są jej mocne punkty, które zainteresują posiadaczy skór wrażliwych, naczynkowych, skłonnych do zaczerwienień. I resztę populacji – oczywiście – też 😉

Ostatni produkt z serii – łagodząca emulsja do twarzy – przypadnie go gustu tym Was, którzy potrzebują dużo nawilżenia już na etapie mycia twarzy, albo… wolą na co dzień robić podwójne oczyszczanie tylko jednym produktem – żelem do mycia twarzy. Dzięki temu, że emulsja Microbiome Pro Care ma odpowiednią konsystencję i zawiera składniki tłuszczowe, będzie jej zdecydowanie łatwiej rozpuścić podkład, czy tusz do rzęs, niż zwykłemu łagodnemu żelowi.

Dlatego jeśli upierasz się, by nie używać do demakijażu olejków, spróbuj tej emulsji.


Co jeszcze warto wiedzieć o Microbiome Pro Care?


Cała seria jest naprawdę turbo łagodna i dotyczy to także zapachów. Serum, tonik, maseczka i emulsja do mycia nie mają dodanych kompozycji zapachowych, natomiast krem zapach ma – ale bardzo niewielką ilość (i to jest specjalna kompozycja bez alergenów).

Być może zauważyliście też, że nie wspominałam wcześniej o cenach. Ale to dlatego, że mam dobre wieści! Teraz Microbiome Pro Care jest objęta rekordową, 40-procentową obniżką!


Nie będzie lepszej okazji, by przetestować te kosmetyki – dlatego, jeśli chcesz otrzymać na nie rabat 40% zrób zakupy w e-sklepie Bielendy Professional. Nie trzeba żadnych kodów – rabat jest widoczny od razu (ważny od 17 do 23 maja).


A potem koniecznie daj nam znać, jak Ci się spisuje nowe serum, czy krem!

Wpis powstał we współpracy z Bielendą Professional.

Ten wpis jest częścią serii #TydzienPielegnacji – merytorycznych artykułów napisanych tak, aby razem tworzyły przewodnik po efektywnej i bezpiecznej pielęgnacji twarzy i ciała. Jeśli borykasz się z problemami z cerą, bądź poszukujesz wiarygodnych rekomendacji kosmetycznych, koniecznie sprawdź inne wpisy Tygodnia Pielęgnacji (tu). A jeśli masz dodatkowe pytania lub propozycje tematów, napisz do nas wiadomość na Instagramie.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x